Prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej...

    Prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej został zawieszony

    Klaudia Tajs

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ta decyzja sądu zaskoczyła nie tylko byłego, ale i obecnego prezesa tarnobrzeskiej spółdzielni mieszkaniowej. W czwartek o niej będą dyskutować członkowie rady nadzorczej.
    Odwołany 12 sierpnia tego roku z fotela prezesa Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Norbert Mastalerz liczy, na powrót do spółdzielni.

    Odwołany 12 sierpnia tego roku z fotela prezesa Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Norbert Mastalerz liczy, na powrót do spółdzielni. ©K. Tajs

    Tomasz Lenard, prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej powinien opuścić swój gabinet - tak wynika z postanowienia Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, które we wtorek trafiło do spółdzielni.
    Chwilowa wyprowadzka, zdaniem sądu powinna potrwać do czasu, kiedy to okaże się, czy rada nadzorcza spółdzielni, odwołując poprzedniego prezesa Norberta Mastalerza, nie naruszyła prawa.
    Decyzja sędziego Marka Nowaka, który prowadzi sprawę z powództwa cywilnego, jaką odwołany 12 sierpnia Mastalerz wytoczył spółdzielni, zaskoczyła nie tylko byłego, ale i obecnego prezesa. W swoim postanowieniu, które zostało wydane 13 października, sędzia Nowak, nakazuje wstrzymać zaskarżoną przez Mastalerza uchwałę rady nadzorczej, która powołała Tomasza Lenarda na stanowisko prezesa. W praktyce oznacza to, że czynności nowego prezesa ulegają zwieszeniu do czasu zakończenia postępowania.

    POŁĄCZYŁ SPRAWY

    To już drugie postanowienie sądu, które wiąże się ze sprawą odwołanego Norberta Mastalerza. Pierwsze postanowienie dotyczyło zabezpieczenia interesów byłego prezesa poprzez wstrzymanie konkursu na nowego prezesa spółdzielni. Niestety, jak zauważa sędzia Nowak, mimo wydanego postanowienia, rada nadzorcza Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wybrała nowego prezesa. Tym samym pozwana spółdzielnia naruszyła ogólną zasadę prawa cywilnego skuteczności i wykonalności nieprawomocnych postanowień o zabezpieczeniu. Dlatego zdaniem sędziego pozwana spółdzielnia, powinna stosować się do treści postanowienia, powstrzymując się od wszelkich działań, podejmowanych w celu wyboru nowego prezesa zarządu.
    Dlatego w kolejnym postanowieniu sędzia tłumaczy, że dla potrzeb niniejszego postępowania wszelkie czynności nowego prezesa zarządu Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Tomasza Leonarda, ulegają zawieszeniu do czasu zakończenia postępowania lub uchylenia zabezpieczenia.

    CZEKA NA ROZPRAWĘ

    Norbert Mastalerz, komentując postanowienie sądu, nie kryje zadowolenia. - Uważam, że zostałem odwołany z funkcji prezesa, a mój następca został powołany z naruszeniem przepisów prawa - mówi Norbert Mastalerz. - Myślę, że postanowienie sądu, służące zabezpieczeniu moich interesów, jednoznacznie wskazuje, że spółdzielnia postąpiła nieelegancko, udając, że nie widzi postanowienia sądu z września, w sprawie zabezpieczenia mojego interesu prawnego i zabezpieczenia, by nie doszło do skutków prawnie nieodwracalnych.


    Czekając na 29 października, kiedy to sąd okręgowy w Tarnobrzegu, ma zdecydować między innymi, czy rada nadzorcza Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która do dziś nie posiada wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego, odwołując go ze stanowiska prezesa, działała zgodnie z prawem, Mastalerz przypomina jeszcze jeden fakt. - Warto dodać, że Krajowy Rejestr Sądowy, nie wykreślił mojego nazwiska z rejestru, jako prezesa zarządu - dodaje były prezes. - Spółdzielnia załatwiając dziś formalności, posługuje się odpisem z Krajowego Rejestru Sądowego z moim nazwiskiem, jako prezesem zarządu. Z tego co wiem, już 17 sierpnia, rada nadzorcza, rękami pracowników spółdzielni wystąpiła do KRS-u o wyrejestrowanie mojego nazwiska. Jednak figuruję tam nadal.

    PRACA, PRACA, PRACA

    Tomasz Lenard, obecny prezes tarnobrzeskiej spółdzielni z postanowieniem sądu już się zapoznał. Zapewnia, że ani dziś, ani w ciągu najbliższych dni, nie zamierza opuszczać swojego gabinetu. - Do pracy zobowiązuje mnie umowa, dlatego robię to, co do mnie należy - mówi Tomasz Lenard. - To przykre, że grupie osób zależy na tym, by w spółdzielni działo się źle. Dla mnie liczy się praca, praca i jeszcze raz praca. A jeśli chodzi o postanowienie sądu, to zostanie zaskarżone.

    Komentarze (34)

    Wszystkie komentarze (34) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć