Odwołany radny opozycji, Norbert Mastalerz nie daje za...

    Odwołany radny opozycji, Norbert Mastalerz nie daje za wygraną

    KLAUDIA TAJS, tajs@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ważą się losy uchwały podjętej przez tarnobrzeskich radnych prawicy, którzy miesiąc temu wygasili mandat swojemu największemu przeciwnikowi Norbertowi Mastalerzowi.
    Jurand Lubas, przewodniczący rady miasta Tarnobrzega uważa, że dosyłając radnym uzasadnienie do projektu uchwały, nie złamał prawa. Przekonuje, że działał

    Jurand Lubas, przewodniczący rady miasta Tarnobrzega uważa, że dosyłając radnym uzasadnienie do projektu uchwały, nie złamał prawa. Przekonuje, że działał zgodnie z sumieniem. ©fot. Klaudia Tajs

    Uchwałą zajmują się prawnicy wojewody, którzy mają zdecydować czy jej uchwalenie było zgodne z prawem. Wojewoda bada uchwałę, a opozycja planuje pozbawić przewodniczącego rady miasta stołka. - Bo traktuje radę jak prywatny folwark - mówią jego przeciwnicy.

    Radny Mastalerz, którzy miesiąc temu głosami prawicy został pozbawiony mandatu, nie daje o sobie zapomnieć. W porządku dzisiejszej sesji znalazły się dwa punkty dotyczące jego osoby. Dzisiejsza sesja to także wielka niewiadoma dla Juranda Lubasa, który miesiąc temu, mimo sprzeciwu radnych opozycji, wprowadził do porządku obrad, projekt uchwały mówiący o wygaśnięciu mandatu Masztalerza. Niewiadoma, bo wśród radnych coraz głośniej mówi się, że opozycja zamierza złożyć na sesji wniosek o odwołanie przewodniczącego z funkcji.

    WRACA JAK BUMERANG

    Norbert Mastalerz, nie zamierza łatwo oddać mandatu, dlatego w ramach przysługującej mu skargi obywatelskiej, wezwał radnych, by na dzisiejszej sesji usunęli naruszenie prawa, czym było podjęcie uchwały w sprawie wygaśnięcie jego mandatu. Podważa kwestie formalne, w jakich uchwała została podjęta, jak również samo jej uzasadnienie. - Ta uchwała ma wiele błędów formalnych, a jeden z nich to złamanie statutu rady miasta, który mówi, że uchwała wraz z uzasadnieniem ma być u radnego, na trzy dni przed sesją - przypomina Mastalerz. - Jak można mówić o trzech dniach, skoro część radnych uzasadnienie do uchwały otrzymało we wtorek, część w środę. Sesja odbyła się w czwartek, dlatego jakby nie liczył, trzech dni nie będzie.

    Kolejny punkt dotyczący odwołanego radnego, to odpowiedź na jego skargę, jaką złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. - Skarga dotyczyła uchwały podjętej przez radnych 30 lipca tego roku, w której radni prawicy wyrazili zgodę na rozwiązanie z nim przez radę nadzorczą Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w której pracował stosunku pracy i pozbawienia go fotela prezesa. - Wojewoda podkarpacki badając tę uchwałę i ostatecznie legalizując oparł się na opinii rady nadzorczej wydanej 12 sierpnia - tłumaczy Mastalerz. - Tymczasem uchwała była podejmowana w lipcu, więc jak wojewoda mógł posiłkować się opiniami dotyczącymi mojej pracy z sierpnia. To jest dla mnie niezrozumiałe. Dlatego złożyłem skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

    MIAŁEM RACJĘ

    Jurand Lubas, przewodniczący rady miasta Tarnobrzega, przyznaje, że uzasadnienie do projektu uchwały wysłał radnym we wtorek. - Teraz każdy liczy, czy termin trzech dni, o których wspomina statut rady miasta został zachowany - mówi przewodnicząc. - Przypomnę tylko, że sam projekt uchwały dotarł do radnych 14 dni przed sesja, czyli w terminie. Działałem zgodnie z sumieniem, niekoniecznie ze statutem rady miasta. Jednak prawnicy z urzędu stoją na stanowisku, że statut to nie jedyny i ostateczny dokument, który reguluje pracę rady miasta. Stąd stoję na stanowisku, że nie złamałem prawa i uchwała zostanie zalegalizowana przez wojewodę podkarpackiego.

    Przewodniczący Lubas nie kryje jednak, że czeka na decyzję wojewody. Mało tego, idąc na dzisiejszą sesję, zabierze z sobą wydruki sprawozdań z sesji, w których radni chwalą go za postawę i pracę. A to dlatego, że nieoficjalnie dowiedział się, że radni opozycji, planują złożyć na sesji wniosek w sprawie jego odwołania ze stanowiska przewodniczącego. - Ja robię swoje, a opozycja chce mnie odwołać, bo taka jest kolej rzeczy - mówi Lubas. - Niech każdy robi swoje. Czy im się uda mnie odwołać? Wątpię, bo bez głosów koalicji nie dadzą rady, a moi przecież mnie odwołają.

    SPRAWDZAJĄ DOKUMENTY

    Uchwałą w sprawie wygaśnięcia mandatu zajmują się prawnicy wojewody. Ten bowiem zdecydował o wszczęciu procedury, która ma stwierdzić jej zgodność z prawem. Wiesław Bek, rzecznik wojewody mówi wprost. - To kolejna uchwała, wobec której zostaje wszczęte postępowania zmierzające do uchylenia uchwały - mówi rzecznik. - Kolejna uchwała dotycząca tej samej osoby, wokół której, szum jaki powstał, na podłoże polityczne. Decyzja o jej legalizacji lub nie zapadnie przed 12 listopada.

    Komentarze (12)

    Wszystkie komentarze (12) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć