Najpierw rozłupał sąsiadowi siekierą głowę, później...

    Najpierw rozłupał sąsiadowi siekierą głowę, później zakatował rydlem syna. Wyrok - 13 lat

    Marcin RADZIMOWSKI radzimowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Najpierw rozłupał sąsiadowi siekierą głowę, później zakatował rydlem syna. Wyrok - 13 lat
    Trzymał w dłoniach sztychówkę i robiąc zamachy bił w głowę leżącego syna. Potem uderzał kołkiem. Zmasakrowany 23-latek zmarł w szpitalu. Tak było rok temu. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu: Jan G. z Kupna koło Kolbuszowej spędzi za kratami 13 lat.
    Najpierw rozłupał sąsiadowi siekierą głowę, później zakatował rydlem syna. Wyrok - 13 lat
    W tym procesie ogromne znaczenie miały zeznania niedoszłej synowej oskarżonego, narzeczonej nieżyjącego Stanisława G. To ona szczegółowo opowiedziała przed sądem makabrę, jakiej była świadkiem 7 września ubiegłego roku.

    Bił w głowę

    - Trzymał sztychówkę, robił zamach zza głowy i bił w głowę leżącego na ziemi nieprzytomnego Stanisława. Widziałam dwa uderzenia - zeznawała niedoszła synowa oskarżonego. - Później odrzucił sztychówkę na bok, a chwycił za drewniany kołek od wideł i znowu zaczął bić.

    Feralnego dnia ojciec z synem pili alkohol. Prawdopodobnie 23-latek, który był upośledzony psychicznie, w pewnej chwili wszczął awanturę. W odpowiedzi 55-letni Jan G. chwycił za szpadel i zaczął nim bić syna, głównie po głowie. Kiedy kobiety, słysząc odgłosy awantury, wyszły z domu, młodszy z mężczyzn leżał nieprzytomny na ziemi. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w rzeszowskim szpitalu pięć dni później.

    Zwolniony przed terminem

    Oskarżony był już w przeszłości karany za podobne przestępstwo - swojego sąsiada uderzył siekierą w głowę. Został wtedy skazany na dziesięć lat więzienia. Po sześciu latach został zwolniony warunkowo przedterminowo, do kolejnej zbrodni doszło więc w okresie bycia na cenzurowanym.

    To miało istotne znaczenie przy wymiarze kary. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu orzekając w pięcioosobowym składzie, skazał go na trzynaście lat więzienia. Od wyroku odwołał się obrońca Jana G. Po przeanalizowaniu akt sprawy, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał, że wszystkie okoliczności zostały wyjaśnione w toku postępowania i utrzymał w mocy wyrok.

    Orzeczenie jest już więc prawomocne, a skazanemu przysługuje jedynie nadzwyczajny środek zaskarżenia - kasacja do Sądu Najwyższego.

    Komentarze (6)

    Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć