Bogusław Morka wystąpi w Sopocie. Zdradził szczegóły...

    Bogusław Morka wystąpi w Sopocie. Zdradził szczegóły koncertu "Jose Cura i jego goście"

    Danuta PAROL

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Bogusław Morka wystąpi w Sopocie. Zdradził szczegóły koncertu "Jose Cura i jego goście"
    Bogusław Morka, jeden z najwybitniejszych polskich tenorów opowiedział nam o swoich artystycznych dokonaniach, zdradził szczegóły koncertu "Jose Cura i jego goście", w którym wystąpi w podwójnej roli - tenora i dyrektora artystycznego tego wyjątkowego wydarzenia.
    Bogusław Morka wystąpi w Sopocie. Zdradził szczegóły koncertu "Jose Cura i jego goście"

    Bogusław Morka

    Bogusław Morka


    Jeden z najwybitniejszych polskich tenorów. Debiutował na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie, solista Teatru Muzycznego Roma. Ma na swoim koncie wiele znaczących ról operowych. Dokonał licznych nagrań radiowych i telewizyjnych. w 2004 roku we współpracy z Polskim Radiem nagrał płyty: "Bogusław Morka i przyjaciele", drugi solowy album to' O sole mio" z największymi przebojami. Trzeci krążek "Be My Love" dedykował żonie. Albumy stały się wielkim sukcesem- zdobyły status złotych i platynowych płyt. Żona Kinga prowadzi wspólnie z nim Agencję Artystyczną Bel Canto.



    W sobotę, 14 czerwca rozpocznie się wyjątkowe wydarzenie - koncert "Jose Cura i jego goście" .
    Będzie to pierwszy od lat koncert w Polsce jednego z najwybitniejszych tenorów ostatnich lat. U boku słynnego Argentyńczyka wystąpi Bogusław Morka. Artysta uważany jest przez krytyków za najlepszego polskiego tenora śpiewającego w tradycji włoskiego bel canta.

    *Danuta Parol: Wywodzi się Pan z rodziny o muzycznych korzeniach. Rzadko zdarza się, aby dwóch braci było śpiewakami operowymi?
    Bogusław Morka: Rzeczywiście w historii opery jest to rzadkość. Dwóch braci uprawia tę samą profesję z tak wielkim powodzeniem. Znam tylko jeden taki wspaniały przykład - braci Reszke, którzy podbili podwoje świata w nowojorskiej Met Opera. Jako szef Agencji Artystycznej Bel Canto często zapraszam mojego brata Ryszarda do wspólnych koncertów, nie dlatego, że jest moim bratem, ale dlatego, że jest znakomitym artystą. Duet braci Morka chętnie jest słuchany i nagradzany gorącymi brawami.

    *Kto odkrył Pana talent muzyczny?
    - Cóż, talent to zasługa Pana Boga. A ja nie zakopałem go w ziemii, lecz kształtowałem i kształtowałem. Jak dobry węgierski samorodnij Tokaj. Talent mój odkrywał się pomaleńku sam (udział w konkursach piosenki radzieckiej, harcerskiej itp) Poprzez słuchanie znakomitych artystów muzyki pop takich jak Tom Jones, Karel Gott, Andy Williams, Charles Aznavour, Edith Piaf i muzyki poważnej: Jana Kiepury, Enrico Caruso, Placido Domingo. Zresztą od dziecka kochałem śpiew i zawsze marzyłem o tym, aby zostać wielkim artystą.

    *Chodził Pan do szkoły muzycznej?
    - Od razu skoczyłem na głęboką wodę, gdyż okazało się, że nie muszę być po szkole muzycznej idąc do Akademii Muzycznej w Warszawie. Wystarczył talent. Pośród 68 kandydatów (wielu z nich było po szkole muzycznej) dostałem po egzaminie wokalnym najwyższą punktację.

    *Debiutował Pan na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie rolą Artura w Łucji z Lammermoor G. Donizettiego . W dorobku ma Pan wiele znaczących ról operowych, stworzył Pan znakomite partie operetkowe jako czołowy solista Teatru Muzycznego Roma w Warszawie. Operetka , hity musicalowe dominują w Pana repertuarze?
    - Mój debiut w Teatrze Wielkim w Warszawie okazał się ogromnym sukcesem, gdyż wielu znawców tej sztuki okrzyknęło mnie młodym Janem Kiepurą, co dało mi potężnego kopa do pracy nad sobą i wielkim repertuarem operowym (i nie tylko). Przypomnę, że taką propozycję otrzymałem na trzecim roku studiów. Teatr Wielki to okres mojej ciężkiej, twórczej pracy i wybitnych premier: Kazimierz - Hrabina, Alfredo - La Traviata, Loris Ipanov - Fedora, Kniaź Szujski - Borys Godunow, Pinkerton - Madame Butterfly, Macduff - Macbeth i inne. Teatr Wielki Opera Narodowa to także niezapomniane tournee po Europie - Niemcy, Francja, Belgia, Austria, Włochy, Holandia, Szwajcaria, Czechy, Rosja i Grecja i niebywałe sukcesy artystyczne, których również byłem twórcą, gdyż niejednokrotnie nagradzano moje wykonania sceniczne owacjami na stojąco.

    Piękną przygodę w mojej karierze artystycznej przeżyłem podczas współpracy z Teatrem Muzycznym Roma w Warszawie, którego dyrektorem był wówczas Pan Bogusław Kaczyński. Na jego zaproszenie do współpracy odpowiedziałem - tak. W tym pięknym czasie zrealizowałem wszystkie największe premiery operetek i musicali (Barinkay - Baron Cygański, Książę Edwin - Księżniczka Czardasza, Adam - Ptasznik z Tyrolu, Hrabia Daniłło - Wesoła Wdówka) Z Grażyną Brodzińską tworzyliśmy wtedy piękną parę amantów - pierwsza diwa operetki z pierwszym amantem sceny operowej i operetkowej. Wszystkie spektakle z naszym udziałem były wykupione na parę miesięcy do przodu. Bogusław Kaczyński swoją wybitną osobowością i znawstwem wielkiej sztuki stworzył w Teatrze Muzycznym Roma coś, co już się raczej nie powtórzy czyli zaczarowany świat operetki.

    *W repertuarze muzyki lekkiej, miłej i przyjemnej wystąpił Pan na Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym imienia Krystyny Jamroz w Busku - Zdroju. Jak wspomina Pan uzdrowisko, koncerty i festiwalową publiczność? <.b>
    - Wspaniała publiczność, atmosfera tchnąca monumentalnym pięknem no i ten czar Buska - Zdroju - jedyny w swoim rodzaju.

    *Dodam, że miał Pan w Busku wielu fanów, który przyjeżdżali specjalnie na Pana koncerty kończące się wielkimi brawami, owacjami na stojąco. Fani oblegali stolik z płytami i cierpliwie czekali na Pana autograf. Natura obdarzyła Pana nie tylko pięknym głosem o ciepłej ,aksamitnej, barwie, ale także urodą . Szczupły, wysoki, o ujmującym uśmiechu, zawsze elegancki, każde pojawienie się artysty na scenie wywołuje burzę oklasków. Śpiewał Pan z Placido Domingo, jednym z największych śpiewaków operowych. Jak wspomina Pan koncert i kontakt z wybitnym tenorem?
    - To coś, czego nie da się opisać słowami, to trzeba wyśpiewać! Placido Domingo to nie tylko genialny śpiewak, aktor i dyrygent ale także cudowny, ciepły człowiek, który potrafił zachwycić się głosem młodego tenora i powiedzieć mu parę miłych słów, a przecież nie musiał. Duet Malcolma i Macduffa z opery Macbeth, który wspólnie razem wykonaliśmy wprowadził widownię w nieopisane szaleństwo.

    *Już Niebawem wystąpi Pan ze światowej sławy Argentyńczykiem Jose Cura?
    To, że Jose Cura przyjedzie do Polski do Sopotu 14 czerwca i że zaśpiewamy na jednej scenie, to sukces mojej żony Kingi i mój, na który pracowaliśmy przez parę miesięcy. To był nasz pomysł i działanie. Jose Cura przyjął nasze zaproszenie i znalazł termin w swoim przepełnionym kalendarzu. Jako dyrektor artystyczny stworzyłem program uwzględniając również sugestie maestro Jose Cura. W programie zostaną wykonane najpiękniejsze arie operowe, operetkowe oraz piosenki latynoskie i włoskie (Aria Canio - Pajace, Cavaradossi - Tosca, Brindisi - Traviata, Czardasz - Hrabina Marica, Besame Mucho i wiele innych). Akompaniować artystom będzie Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Bałtyckiej pod dyrekcją Ernsta van Tiela, a maestro Cura prócz pięknego śpiewu uraczy nas jeszcze sztuką dyrygowania. Coraz bliżej tego wspaniałego wieczoru i pięknego przeżycia. Zapraszam wielbicieli piękna na jedyny taki koncert w Polsce. Oj będzie się działo!

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy:

    Wideo