Wysokie zarobki szefów spółek miejskich bez związku z...

    Wysokie zarobki szefów spółek miejskich bez związku z wynikami finansowymi i jakąkolwiek logiką

    /jp/

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    - Skąd takie zarobkli prezesów spółek miejskich – dziwili się na konferencji prasowej posłanka Marzena Wróbel oraz radni Radomian Razem Kazimierz Woźniak

    - Skąd takie zarobkli prezesów spółek miejskich – dziwili się na konferencji prasowej posłanka Marzena Wróbel oraz radni Radomian Razem Kazimierz Woźniak i Mariusz Fogiel.

    Zarobki prezesów spółek miejskich w Radomiu rosną i nie ma to żadnego związku z wynikami finansowymi firm, a niektóre z nich nie muszą się w ogóle martwić o pieniądze, bo biorą je wprost z kasy miejskiej - alarmuje posłanka Marzena Wróbel i radni Radomian Razem.
    - Skąd takie zarobkli prezesów spółek miejskich – dziwili się na konferencji prasowej posłanka Marzena Wróbel oraz radni Radomian Razem Kazimierz Woźniak

    - Skąd takie zarobkli prezesów spółek miejskich – dziwili się na konferencji prasowej posłanka Marzena Wróbel oraz radni Radomian Razem Kazimierz Woźniak i Mariusz Fogiel.

    - Analizujemy sytuację spółek miejskich. To co nas najbardziej zainteresowało i zaniepokoiło to wysokość zarobków kadry zarządzającej w spółkach w porównaniu z wysokością wynagrodzenia zwykłych pracowników - powiedziała na konferencji prasowej Marzena Wróbel dodając, że z niewiadomym przyczyn danych finansowych niektórych spółek miejskich w ogóle nie można znaleźć w biuletynie informacji publicznej.

    NA GARNUSZKU GMINY

    Z dostępnych danych wynika, że niektórzy prezesi z niewiadomych zupełnie przyczyn zarabiają więcej niż prezydent miasta i jego zastępcy.
    Posłanka Marzena Wróbel stwierdziła, że taka rozrzutność musi budzić zdumienie, zwłaszcza w mieście, gdzie panuje takie bezrobocie. Przypomniała, że średnia płaca w Radomiu to 3411 złotych brutto co daje 2387 złotych netto.

    - Rozumiem, że ktoś ma dużo pracy, bo pozyskuje pieniądze unijne, ale chciałabym poznać uzasadnienie prezydenta miasta i wyjaśnienie skąd taki lub inny prezes ma tak wygórowane zarobki ? - pytał radny Kazimierz Woźniak, przypominając, że niektóre z podmiotów gospodarczych miasta muszą na siebie zarobić, a inne dotowane są wprost z kasy miejskiej.

    - Najlepszą spółką od lat, która potrafi zadbać o pieniądze unijne i prowadzi liczne inwestycje to Wodociągi Miejskie w Radomiu. Spółka miała zysk netto w wysokości 3 milionów 227 tysięcy złotych. Jedną z najgorszych spółek, na drugim biegunie, jest Port Lotniczy Radom, który w zasadzie nie prowadzi jeszcze żadnej działalności - jest w 100 procentach dotowany z budżetu miasta i osiągnął stratę w wysokości 6 milionów 833 tysięcy złotych. Średnie zarobki pracowników w obu spółkach podlegają jakiejś logice. W Wodociągach Miejskich średnia wynosi 4010 złotych, w Porcie Lotniczym Radom - 2367 złotych. Ale w zarobkach prezesów nie ma już żadnej logiki. W drugim przypadku zarobek wynosi 214 tysięcy złotych, w pierwszym tylko o 30 tysięcy większy - powiedział Mariusz Fogiel.

    PODWYŻKI I PODATEK "WODNY"

    Największe zdziwienie radnych dotyczy podwyżek płac prezesów spółek. W Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji zarobki prezesa w ciągu roku wzrosły o 26 procent, szefa Miejskiego Zarządu Lokalami o 18,5 procent, w Porcie Lotniczym Radom o 18 procent i w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacji o 20 procent.

    - Najbardziej dziwi wzrost wynagrodzenie prezesa MPK, spółki, która w całości przeszła na garnuszek gminy. W poprzednich latach spółka generowała od 5 do 8 milionów złotych strat i raptem, gdy wszystkie wydatki pokrywane są z budżetu miasta - podwyżka. To coś zupełnie nierealnego - mówił Kazimierz Woźniak.

    Analizując sprawozdania finansowe spółek miejskich zauważył jeszcze jedną bulwersującą rzecz. Otóż miasto wyciąga pieniądze z kieszeni mieszkańców odprowadzając część zysków Wodociągów Miejskich do budżetu miasta - w ciągu dwóch lat było to 2,5 miliona złotych.

    - Rady gminy mogą dopłacić do wody lub odprowadzenia ścieków. W Radomiu stało się coś dziwnego - mamy ubogie społeczeństwo, ale prezydent nie dopłaca do wody. Wyciąga rękę i bierze pieniądze ze spółki. To kolejny podatek obciążający mieszkańców - powiedział Kazimierz Woźniak.

    ****

    Zredukujmy etaty

    Po co radomscy podatnicy mają utrzymywać w magistracie dwa etaty - wiceprezydenta do spraw oświaty oraz dyrektora wydziału do spraw oświaty, skoro obaj zajmują się tym samym - właśnie oświatą ? - pytają radni z klubu Radomianie Razem nawiązując do ostatniej decyzji prezydenta miasta Andrzeja Kosztowniaka pozbawiającej wiceprezydenta Ryszarda Fałka resortów sportu i kultury.

    - Dowiedzieliśmy się, podobnie jak cała społeczność radomska, że wiceprezydenta Radomia zdegradowano na trzy miesiące przed wyborami, odbierając mu bardzo ważne resorty - resort kultury i sportu. Chcielibyśmy, aby prezydent Kosztowniak wypowiedział się w tej sprawie, bo wszyscy odbierają to działanie jako rodzaj degradacji. Nie bardzo daję wiarę w zapewnienie, że chodzi o zapewnienie wiceprezydentowi Fałkowi komfortu pracy w związku z jakimiś działaniami planistycznymi. Wcześniej wiceprezydent dawał sobie radę z planowaniem i bieżącym działaniem - powiedziała podczas konferencji prasowej posłanka Marzena Wróbel, kandydatka na prezydenta Radomia popierana przez Radomian Razem.

    Stwierdziła, że Ryszard Fałek do tej pory wszystkimi resortami zarządzał w sposób kontrowersyjny, ale dawał sobie radę "z poukładaniem czasu i podzieleniem go na poszczególne zajęcia". - W związku z tym wzywam pana prezydenta, aby podał prawdziwe przyczyny odsunięcia wiceprezydenta Ryszarda Fałka. To wszystko dziwi. Bo prezydent Kosztowniak nie degradował zastępcy wtedy, gdy likwidowana była najstarsza publiczna szkoła podstawowa w Radomiu - myślę o Publicznej Szkole Podstawowej numer 8. Nie odsuwał wiceprezydenta od władzy, gdy średnio 100 nauczycieli traciło pracę w radomskich szkołach. Prezydent Kosztowniak to wszystko akceptował. Nie odwołano pana Fałka, gdy ten planował tak zwane uspołecznienie przedszkoli, które mogło skończyć się prywatyzacją w ostatniej fazie. Nie odwoływano Ryszarda Fałka, gdy planowane było likwidowanie szkół agrotechnicznych - mówiła posłanka.

    - Wielokrotnie krytycznie odnosiliśmy się do decyzji wiceprezydenta Fałka. Pamiętamy kłamstwa wiceprezydenta co do stanu technicznego budynku szkoły. Potem budynek "ozdrowiał" i wszystko było w porządku. Krytykowaliśmy konkursy na dyrektorów szkół, gdy sąd przyznawał odwoływanym dyrektorom szkół rację. Ryszard Fałek powtórnie ich odwoływał nie realizując wyroków sądów. Ale chcemy znać powody odebrania mu dwóch resortów. Czy nie chodzi tutaj o to, że łamał on przepisy dotyczące wydatków budżetowych ? - pytał Kazimierz Woźniak.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (18)

    Wszystkie komentarze (18) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Galerie zdjęć

    Polecamy:

    Decyduj o tym, co może powstać w Twojej okolicy!

    Decyduj o tym, co może powstać w Twojej okolicy!

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu - podróż śladami tradycyjnych smaków!

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu - podróż śladami tradycyjnych smaków!

    Miss Ziemi Radomskiej 2018 - grupa finałowa!

    Miss Ziemi Radomskiej 2018 - grupa finałowa!

    EKSPERT RADZI   OTOSKLEROZA - CO POWINNIŚMY WIEDZIEĆ

    EKSPERT RADZI OTOSKLEROZA - CO POWINNIŚMY WIEDZIEĆ