Każdy może zmartwychwstać w wierze. Rozmowa "Echa"

    Każdy może zmartwychwstać w wierze. Rozmowa "Echa"

    Marcin GENCA

    Echo Dnia Radomskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    Rozmowa "Echa" z księdzem Sławomirem Płusą o tym, co jest najbardziej potrzebne na Wielkanoc
    Ksiądz doktor Sławomir Płusa. Ma 50 lat, pochodzi ze Skarżyska Kościelnego. Święcenia kapłańskie przyjął w 1989 roku z rąk biskupa Edwarda Materskiego.

    <b>Ksiądz doktor Sławomir Płusa</b>. Ma 50 lat, pochodzi ze Skarżyska Kościelnego. Święcenia kapłańskie przyjął w 1989 roku z rąk biskupa Edwarda Materskiego. Studiował pedagogikę i homiletykę w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a studia doktoranckie odbył w Niemczech. Interesuje się psychologią, muzyką i sportem. Diecezjalny koordynator Odnowy w Duchu Świętym, prowadzi Wspólnotę Modlitwy i Ewangelizacji Świętego Dobrego Łotra w Radomiu. Od 2008 roku jest jednym z egzorcystów diecezji radomskiej.

    * Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie. Tymczasem dla wielu osób te święta symbolizuje jajeczko w żurku z białą kiełbasą. Co ksiądz na to?

    - Warto zauważyć, że takie jajeczko jest symbolem nowego życia, a zatem wiedzie nas ku tajemnicy Zmartwychwstania. Ponad dwa tysiące lat temu był Ktoś, został zabity, a po trzech dniach zmartwychwstał i od tego momentu nasze życie duchowe, ale fizyczne też, jest wpisane w ten ponadczasowy wymiar. Święcenie, a potem spożywanie pokarmów jest nam potrzebne do życia ziemskiego, ale warto przy tym zauważyć, że istnieje też pokarm na życie wieczne. Jest to Jezus Chrystus, który składa Siebie w ofierze za nasze grzechy. On żyje wiecznie i warto być tego świadomym.

    * On jest Synem Bożym, więc to zrozumiałe, ale czy my możemy narodzić się na nowo?

    - Oczywiście. To na pewno trudny moment dla niejednego z nas, ale jak najbardziej możliwy. W wymiarze duchowym początkiem tej nowej drogi jest stwierdzenie, że moje dojrzałe życie jest niemożliwe bez Tego, który mnie bardzo kocha i odkupił mnie z moich grzechów własną Krwią. Nawrócenie to odrzucenie zła w życiu, gdy grzech nie panuje nade mną, ale w moim życiu jaśnieje Jezus Chrystus.

    * W teorii bardzo piękne. Jak to jednak zrobić, gdyby ktoś uświadomił to sobie akurat przy Wielkanocy?

    - Wszystko to, o czym mówimy rozgrywa się w sferze duchowej. Pierwszy etap polega na tym, by zobaczyć, że nie jestem w pełni wolny, bo jakiś grzech, uzależnienie czy nałóg mają nade mną władzę. Gdy to odkryję, muszę uświadomić sobie, że jest Ktoś silniejszy od tego, co wciąż mnie powala i nie pozwala podnieść się z upadku. To oczywiście Jezus Chrystus, który ma moc wyzwolić człowieka z wszelkiego grzechu. Jeśli w to uwierzę, mogę zaprosić Go do swojego życia i ogłosić jego Panem, aby odeszło ode mnie to wszystko, co oddziela mnie od życia w wolności dziecka Bożego. W ten sposób naprawdę rodzę się na nowo, czego świadectwem jest wiele, często niesamowitych, a wręcz nieziemskich opowieści osób nawróconych. Jezus nie zostawia mnie samego, bo tak jak zapowiedział w Ewangelii, daje Ducha Świętego każdemu, kto o to prosi. Moje życie przestaje być więc puste.

    * Można gdzieś tego doświadczyć?

    - Pierwszy krok to uczciwie przeżycie odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych podczas wigilii paschalnej w Wielką Sobotę. Zostaniemy wówczas napełnieni na nowo Bożym światłem jako Jego ukochane dziecko. Kolejnym krokiem jest uwielbienie Boga, który tak wiele nam podarował. W tym celu można przyjść na Wieczór Chwały, który będzie w sobotę, 26 kwietnia o godzinie 19.15 w parafii bł. Annuarity na Michałowie w Radomiu. Serdecznie zapraszam również osoby, które jeszcze nie narodziły się na nowo.

    * Dziękuję za rozmowę.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy:

    Wideo