W poniedziałek na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się konferencja organizowana przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo – Handlową (AHK). Tematyką spotkania było szkolnictwo zawodowe. Poruszono m. in problem postrzegania tego rodzaju nauki, likwidacji szkół zawodowych, czy współpracy szkolnictwa i biznesu. Jako przykład systemu, który z sukcesem kształci specjalistów podano, działający m. in w Niemczech system dualny.

Honorowym gościem konferencji był wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. Wicepremier powołał się na statystyki OECD, według których w ciągu następnych dwudziestu lat zniknie aż 60 proc.

z obecnie istniejących zawodów. –Kształcenie zawodowe musi odpowiedzieć na ten problem – deklarował. Szef resortów finansów i rozwoju ocenił też, że likwidowanie szkół zawodowych w latach 90 była błędem. – Można nawet nazwać to antyreformą – zaznaczył. Szkolnictwo dualne zawodowe jest potrzebne, bo najlepiej rozpoznaje potrzeby rynku, szczególnie lokalnego – dodał Morawiecki.

Czym jest system dualny, o którego wadze mówił wicepremier? To edukacja polegająca na nauczaniu dwutorowym: z jednej strony uczeń odbywa praktyki u pracodawcy, z drugiej – uczy się teorii w szkole.

Jest on bardzo upowszechniony w Niemczech, Szwajcarii, Norwegii i Francji. W Niemczech 2/3 młodzieży kończącej szkołę obowiązkową jako dalszy etap nauki wybiera właśnie szkoły, oferujące zajęcia w formie dualnej. W system kształcenia w Niemczech zaangażowane są instytucje na poziomie federalnym (Ministerstwo Edukacji i Badań Naukowych), izby przemysłowo-handlowe, pracodawcy i uczniowie. – Od lat prowadzimy ścisłą współpracę edukacji i biznesu – powiedziała Susanne Burger z Federalnego Ministerstwa Edukacji i Badań (BMBF) w Niemczech.

W Polsce szkolnictwo zawodowe nie jest tak popularne – Piotr Bartosiak z Departamentu Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego (DKZU) Ministerstwa Edukacji Narodowej zaznaczył, że według statystyk jego resortu, jedynie technika cieszą się rosnącą popularnością. Szkoły zawodowe odnotowują coraz mniejsze zainteresowanie – jedynie 16 proc. absolwentów gimnazjów wybiera ten rodzaj kształcenia. Z czego wynika tak małe zainteresowanie szkolnictwem zawodowym? Eksperci wypowiadający się podczas panelu dyskusyjnego zaznaczali, że chodzi o negatywne stereotypy, które krążą wokół kształcenia zawodowego. – Szkoła zawodowa jest nadal, niestety, tym ''negatywnym'' wyborem. Zdarzyło się nam w przyszłości, że nauczycielka, idąc z młodzieżą gimnazjalną, odwiedzającą nasz zakład, powiedziała do jednego z uczniów: ''widzisz, tak będziesz pracował, jeśli nie będziesz się uczyć'' – mówiła prezes Steico Bus & Coach Sp. z. o. o Krystyna Woźniak. Za to podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Piotr Drudziński w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na podobne mity, krążące wokół państwowych wyższych szkół zawodowych. Są to uczelnie, które kształcą w nowym trybie: na poziomie zawodowym licencjackim, magisterskim, czy inżynieryjnym. – Państwowe wyższe szkoły zawodowe były często traktowane jak zawodówki, jak uczelnie o niższym standardzie w stosunku do uniwersytetów. Są one jednak bardzo ważne z ekonomicznego punktu widzenia – mówił Piotr Dardziński.

Na konferencji również poruszono problem jakości kształcenia w szkołach zawodowych.

Pomimo najmniejszego od wielu lat bezrobocia, absolwenci dotychczasowych szkół zawodowych mają problem z odnalezieniem się na rynku pracy. Temu bezrobociu paradoksalnie, towarzyszą nieustanne informacje o zapotrzebowaniu na fachowców.

W żaden sposób nie możemy mówić o efektywności kształcenia zawodowego, jeśli nie będziemy zapraszać do współpracy przedsiębiorców – mówił Piotr Bartosiak.

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2016 roku odsetek bezrobocia wśród osób, które ukończyły szkoły zawodowe wynosił aż 41 proc! NIK w komunikacie zaznaczył, że cała sytuacja wynika z niedopasowania programu nauczania do rynku pracy, jak i niewystarczających warunków do przyswajania umiejętności niezbędnych w celu wykonywania zawodu. Podobnego zdania byli, uczestniczący w konferencji, eksperci. – Dyrektorzy szkół zawodowych sami ustalają program nauczania, a następnie sami egzaminują uczniów. Jest to kuriozalne zjawisko. Bardzo często też nauczanie odbywa się pod nauczyciela, którego udało się uzyskać, a nie pod rzeczywiste potrzeby gospodarki. W procesie naprawy nie możemy zapomnieć o doradztwie technicznym, odbudowie prestiżu szkół zawodowych, oraz o sprawie najważniejszej, czyli kształceniu nauczycieli zawodu – podsumowała konferencję przewodnicząca komisji kształcenia zawodowego AHK Polska Krystyna Boczkowska.