O blisko 2,5 miliona złotych, czyli o połowę mniej, dostaną w 2018 roku pracodawcy w województwie świętokrzyskim na podnoszenie kwalifikacji pracowników. Mniej pieniędzy będzie też na aktywizację bezrobotnych - alarmuje wojewódzki Urząd Pracy w Kielcach.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mocno zredukowało Krajowy Fundusz Szkoleniowy, który ma służyć firmom i ich pracownikom. Świętokrzyscy przedsiębiorcy nie godzą się na to, i mocno wyrazili na posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego. Mocno zaniepokojony jest także Wojewódzki Urząd Pracy, który odpowiada za promocję Krajowego Funduszu Szkoleniowego w regionie. - Z niedowierzaniem przyjęliśmy pismo, w którym o połowę zmniejszono finansowanie Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Z obecnych ponad 5 milionów pozostawiono zaledwie 2.632.200 złotych. Rozumiem, że gdy spada bezrobocie, ministerstwo zmniejsza pieniądze na walkę z bezrobociem, ale dlaczego zmniejsza je dla pracodawców, którzy chcą się rozwijać, zwiększać zatrudnienie i inwestować w pracowników. Tym bardziej, że Fundusz Pracy pochodzi ze składek samych przedsiębiorców- mówi Arkadiusz Piecyk, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach.

Z badań WUP wynika, że coraz więcej firm w regionie narzeka na braki kadrowe. Takich przedsiębiorstw jest już do jedna trzecia ogółu. Chcą zwiększać zatrudnienie, ale braki kompetencyjne pracowników są barierą. Ponad 40 procent pracowników ma kwalifikacje zbyt niskie. W sytuacji braku rąk do pracy ten fundusz to narzędzie, które pozwala firmom szkolić pracowników. Wciąż przybywało pracodawców i pracowników, którzy korzystali z tego funduszu. W 2015 roku było to 3177 osób, w 2016 już - 3600.

To nie koniec złych wieści - Świętokrzyskie dostało o 70 milionów złotych mniej, niż w roku ubiegłym, na aktywizację zawodową bezrobotnych. To mocno ograniczy możliwości aktywizacyjne urzędów pracy i dotknie pracodawców, którzy oraz chętniej współpracują z urzędami pracy. Od stycznia tego roku świętokrzyskie urzędy pracy skierowały na staże ponad 10 tysięcy bezrobotnych, kolejne 4,5 tysiąca podjęło prace interwencyjne i roboty publiczne. Dla 1300 osóbzrefundowano pracodawcom koszty wyposażenia stanowisk pracy w zamian za ich zatrudnienia przez okres minimum 2-letni. Bo choć bezrobotnych ubywa, to w rejestrach pozostają „najcięższe przypadki” - długotrwale bezrobotni, bez żadnych kwalifikacji zawodowych i nawet chęci podjęcia zatrudnienia. Wśród bezrobotnych znajduje się już ponad 80 procent osób „w szczególnej sytuacji” na rynku pracy. - Co z tego, że w październiku ubyło 1.660 bezrobotnych, skoro ogromna część skorzystała z prawa do wcześniejszej emerytury? Co z tego, że w ostatnim roku liczba bezrobotnych spadła o ponad 10 tysięcy, skoro wśród osób w wieku 35-44 lata nastąpił wzrost bierności zawodowej o 24 procent? - pyta Arkadiusz Piecyk.


ZŁOTA SETKA 2017. Zobacz listę najbogatszych firm w Świętokrzyskiem


ZOBACZ TAKŻE: Dyrektorka szkoły wynosiła jedzenie ze stołówki?