Połaniec > Most palcem na wodzie pisany

    Połaniec > Most palcem na wodzie pisany

    /JaS/

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie


    Konstrukcja miała spiąć brzegi Wisły i połączyć województwa świętokrzyskie i podkarpackie. Miała, bo szanse, że powstanie są marne. Po pierwsze brakuje pieniędzy, po drugie w sprawie kręcą nosem politycy Platformy Obywatelskiej z Podkarpacia.

    Budowa mostu w Połańcu miała być w znacznej części finansowana z tak zwanego programu "Polski Wschodniej". Jak informuje marszałek województwa Adam Jarubas, zapisano na ten cel początkowo 160 milionów złotych. - Poprzedni rząd zmniejszył tę kwotę do 105 milionów - mówi marszałek.

    Cała inwestycja jest warta 240 milionów złotych. Nawet jak Unia Europejska da pieniądze, samorządu województwa nie będzie stać na dofinansowanie pozostałej części. - Zakładaliśmy udział własny w wysokości 10-15 procent kosztów całej inwestycji, a nie na 50 procent. Nie będziemy mieli takich pieniędzy, nawet gdyby realizację inwestycji rozłożyć na kilka lat - mówi marszałek Jarubas.

    Jest prawdopodobne, że budowa mostu w ogóle wypadnie z programu "Polski Wschodniej". Jest tylko koncepcja inwestycji, nie ma opracowanego raportu o jej wykonalności nie mówiąc już o bardziej szczegółowych projektach budowlanych. Jednak mimo to względny optymizm zachowuje Zygmunt Cholewiński, marszałek województwa podkarpackiego z Prawa i Sprawiedliwości.

    - Program "Polski Wschodniej" jest uzgodniony z Komisją Europejską. Inwestycja wpisana jest na listę priorytetową do realizacji. Budowa mostu z pewnością pobudzi rozwój w obu województwach. Powinniśmy dążyć do tego, aby to, co zostało zapisane w programie, zostało w nim utrzymane, choć minister rozwoju regionalnego może zdecydować o zmianach - mówi Zygmunt Cholewiński.

    Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Polityczny. Podkarpaccy posłowie Platformy Obywatelskiej kręcą nosem na inwestycję w Połańcu. Szefowa partii w województwie i zarazem wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO, Elżbieta Łukacijewska wolałaby, żeby pieniądze na most przeznaczyć na budowę centrum konferencyjnego w Rzeszowie i obwodnicę tego miasta. - Są większe potrzeby w województwie podkarpackim niż budowa mostu. Nie jesteśmy mu przeciwni, ale uważamy, że nie powinien być finansowany z programu "Polski Wschodniej", lecz "Infrastruktury i Środowiska" - mówi posłanka PO. Sugeruje także, że most znalazł się w programie ze względów politycznych

    - Most może być finansowany z programu "Polski Wschodniej" albo w ogóle - mówi świętokrzyski poseł Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Gosiewski. Właśnie, gdy był on wicepremierem dokonano wpisu do programu. - Most jest potrzebny obu województwom, choć nie ukrywam, że początkowo byłem mu przeciwny, jednak przekonano mnie do tej inwestycji - dodaje.

    To rzeczywiście polityczny most. Orędownikiem jego budowy był poprzedni marszałek województwa świętokrzyskiego, mieszkający w Połańcu, Franciszek Wołodźko z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Później projekt, jako kolejny sukces, przejął PiS. Inwestycja wisi na włosku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo