Kałków > Dzieci z Chorzowa i Rudnika nad Sanem wypoczywają w...

    Kałków > Dzieci z Chorzowa i Rudnika nad Sanem wypoczywają w sanktuarium

    /CuK/

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Dzieci z Rudnika nad Sanem, z siostrą Beatą podczas zajęć w swoim miejscu zamieszkania.

    Dzieci z Rudnika nad Sanem, z siostrą Beatą podczas zajęć w swoim miejscu zamieszkania. ©K. Cuch

    Dzieci z Rudnika nad Sanem, z siostrą Beatą podczas zajęć w swoim miejscu zamieszkania.

    Dzieci z Rudnika nad Sanem, z siostrą Beatą podczas zajęć w swoim miejscu zamieszkania. ©K. Cuch

    -To co sprawia, że chętnie przyjeżdżamy do sanktuarium w Kałkowie to wielkie ciepło tego miejsca i ludzi tu pracujących, na czele z księdzem prałatem Czesławem Walą, kustoszem sanktuarium - poinformował Bogumił Zaczyk z Chorzowa, który wraz z żoną Jolantą prowadzi tam pogotowie rodzin zastępczych. Mają pod opieką sześcioro społecznych sierot i jedno dziecko własne. Też z Chorzowa przyjechała rodzina Wioletty i Mieczysława Urbańskich, którzy opiekują się sześciorgiem takich samych dzieci.

    Z sierocińca w Rudniku nad Sanem, wybudowanego przez księdza kustosza na rodzinnej działce i sąsiedniej ofiarowanej przez tamtejszego notariusza Andrzeja Ubę, przyjechało 18 dzieci i troje opiekunów, na czele z siostrą Beatą. Bo Dom Sierot w rodzinnym mieście księdza Wali jest prowadzony przez siostry zakonne. Podobnie jak dzieci z Chorzowa, te dzieci są bardzo częstymi gośćmi w kałkowskim sanktuarium. Chętnie tu wypoczywają.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo