Kielce > W wieżowcu przy ulicy Młodej najwięcej pożarów

    Kielce > W wieżowcu przy ulicy Młodej najwięcej pożarów

    MPB

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Kielecki wieżowiec przy ulicy Młodej 4 to najniebezpieczniejszy budynek w mieście, jeśli chodzi o liczbę pożarów - wynika z podsumowania działań kieleckich strażaków w 2007 roku.

    Strażacy z powiatu kieleckiego wyjeżdżali do akcji w ubiegłym roku średnio blisko dziesięć razy w ciągu doby. Przeprowadzili 3449 akcji, ale tylko 40 procent z nich to pożary. Reszta to usuwanie skutków wypadków drogowych i inne zdarzenia, na przykład wywołane wichurą.
    - W stosunku do roku 2006 spadła o 5 procent liczba zdarzeń w naszym powiecie, mniej było również pożarów dużych, co może świadczyć o większej skuteczności działań - mówił zastępca komendanta kieleckich strażaków Krzysztof Janicki. - Do największych zaliczane są pożary budynku kolejowego przy ulicy Żelaznej i kurnika w Chrustach koło Zagnańska. Spadła liczba podpaleń, choć w roku ubiegłym było ich niemało, bo aż tysiąc. Najwięcej zdarzeń było w samych Kielcach, bo aż 660, w powiecie strażacy najczęściej wyjeżdżali w gminie Piekoszów, bo aż 98 razy, a najmniej interwencji mieli w Łagowie - tylko 17.

    Strażacy wzięli przy okazji "pod lupę" kieleckie wieżowce, w których interweniowali najczęściej. Podczas narady podsumowującej rok 2007 okazało się, że pod względem liczby pożarów przodował słynny, można powiedzieć, blok komunalny przy ulicy Młodej 4. W samym wieżowcu doszło do trzech pożarów, a na jego posesji do czterech. Płonęły piwnice, windy i śmieci. W sumie w ubiegłym roku strażacy jeździli na Młodą aż siedem razy. Cztery razy działali w budynku na osiedlu Barwinek 15, trzy razy przy Grunwaldzkiej 22.

    - Będziemy kontaktować się z policją w tej sprawie, aby wspólnie podjąć działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa - powiedział komendant Janicki. - Pożary w wieżowcach są szczególnie niebezpieczne, bo może dojść naprawdę do wielkiej tragedii.

    Niebezpieczne były również rejony bloków przy ulicy Karczówkowskiej 10 i 12. Tam w ubiegłym roku doszło do szesnastu pożarów, ale poza budynkami. Podpalane były głównie śmietniki, od maja do sierpnia. Strażacy powiadomią policjantów, aby i te rejony wzięli "pod lupę".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo