Dowcipy DOROTY GAWRYLUK

    Zdjęcie autora materiału

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Dorota Gawryluk

    Dorota Gawryluk ©Echo Dnia

    Dorota Gawryluk zajmuje się na co dzień bardzo poważnymi sprawami politycznymi, ale dobry humor prawie nigdy jej nie opuszcza. Dziennikarka telewizyjnych "Wiadomości" uważa wręcz, że śmiech jest jak... powietrze, bez którego nie można żyć. Dorota lubi słuchać dowcipów, a najbardziej bawią ją anegdoty o tym, co wydarzyło się naprawdę. Najwyżej ceni dowcipy "z życia wzięte" i kawały polityczne.

    Ojciec z synem są na wycieczce rowerowej. W pewnym momencie tatuś widzi jak synek

    najeżdża kołem na pszczółkę, zabijając ją na miejscu. Wychowawczo czujny rodzic

    uświadamia syna:

    - Właśnie zabiłeś pszczołę, żywe i pożyteczne stworzenie... Aby odczuć jej brak, przez trzy tygodnie nie będziesz jadł miodu...

    Mówiąc te słowa ojciec rozjeżdża schowanego w trawie małego ptaszka. Na to synek z

    wyraźną satysfakcją:

    - Tato, mam ja obwieścić mamie tę nowinę, czy ty to zrobisz...???



    * * *




    Zabłądził facet w lesie, łapie za komórkę dzwoni na 112

    - Jestem na grzybach i zabłądziłem!!!

    - Niech pan spróbuje krzyczeć może ktoś pana usłyszy...

    - Pomooocy, pomooocy!!!

    Zza krzaków wyłania się niedźwiedź:

    - I co się tak wydzierasz!?

    - Krzyczę, bo zabłądziłem, może ktoś usłyszy i tu przyjdzie.

    - No i przyszedłem, ulżyło ci?



    * * *




    Przy wejściu do stacji Świętokrzyska warszawskiego metra policjant zatrzymuje pijanego w sztok faceta.

    - Pijanemu do metra nie wolno!

    - Paaaanie władzo, a czy to prawda, że tam środku są ruchome schoooody?

    - Tak, są.

    - A czyyyy to prawda, że tam śśśśściany z marmuru?

    - Prawda.

    - A czy....

    - Panie, z Hajnówki jesteś?

    - Nieeee, z Chmielnej.

    - To coś pan w metrze nigdy nie był?!

    - Nigdy, nie wpuścili...



    * * *




    Dwóch Irlandczyków przeprowadziło napad na bank. Z banku zabrali dwa duże worki, każdy po jednym. Po jakimś czasie ukrywania się, spotkali się ze sobą i dzielą się wrażeniami:

    - Co było w Twoim worku?

    - Pół miliona dolarów!

    - Wow, Ty to masz szczęście... co z nim zrobiłeś?

    - Kupiłem sobie wspaniały dom, a co ty miałeś w swoim worku?

    - No ja miałem pecha... Był pełen rachunków do zapłacenia.

    - I co z nimi zrobiłeś?

    - Spłacam je po trochu...

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo