Dowcipy o pracy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:

    - Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!

    - Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!

    Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:

    - No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę!

    * * *

    Pracownik agencji reklamowej wychodzi z pracy do domu, o 16-tej. Koledzy dziwnie na niego patrzą ale nic nie mówią. Na drugi dzień znowu wychodzi do domu po 8 godzinach. Koledzy patrzą z niesmakiem ale milczą.

    Trzeciego dnia wybija 16-ta, koleś pakuje manele i zabiera się, do wyjścia. Koledzy nie wytrzymują.

    - A ty co ! My tu zasuwamy jak osły po szesnastej a ty sobie do domu idziesz?

    - Ale... ale.. ja mam urlop...

    * * *

    Baba przy wiosennych porządkach znalazła stary kwit na odbiór butów u szewca sprzed 6 lat. Postanawia jednak zadzwonić:

    - Czy są jeszcze u Pana pantofle z numerem 156

    - Tak są - odpowiada po chwili szewc - i będą gotowe za tydzień.

    * * *

    Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: "Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"

    Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:

    - Dwa, trzy miesiące.

    Celnik na polsko-czeskiej granicy:

    - No, z pół roku.

    Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:

    - Dwa, trzy lata.

    Komisja zadziwiona:

    - Tak długo?

    Celnik ze "ściany wschodniej":

    - Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...

    * * *

    Rozmowa dwóch szefów:

    - Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?

    - Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...

    * * *

    Przychodzi bezrobotny robotnik na budowę szukać pracy. Idzie do majstra, a ten pyta:

    - Co może pan robić?

    - Mogę kopać - odpowiada bezrobotny.

    - A co jeszcze może pan robić?

    - Mogę nie kopać...

    * * *

    Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte krowie łajna.

    - Prosze pani, jeżeli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.

    - A keczup pan chce ?

    - Słucham ?

    - Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo