Co z tą zimą, panie Andrzeju?

    Co z tą zimą, panie Andrzeju?

    Danuta Parol parol@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Andrzej Zalewski, bardzo popularny i najbardziej w Polsce doświadczony specjalista od pogody jest bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się z naszym k

    Andrzej Zalewski, bardzo popularny i najbardziej w Polsce doświadczony specjalista od pogody jest bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się z naszym klimatem. ©D. Parol

    Najbardziej doświadczony polski specjalista od pogody wyjaśnia anomalie ostatnich miesięcy i ostrzega przed wielkim niebezpieczeństwem.
    Andrzej Zalewski, bardzo popularny i najbardziej w Polsce doświadczony specjalista od pogody jest bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się z naszym k

    Andrzej Zalewski, bardzo popularny i najbardziej w Polsce doświadczony specjalista od pogody jest bardzo zaniepokojony tym, co dzieje się z naszym klimatem. ©D. Parol

    Jego prognoz pogody słucha ogromna rzesza słuchaczy. W przepowiednich na najbliższy okres jest ostrożny. Ale jak nas zapewnił zima, niezbyt mroźna, przyjdzie do nas. Opady śniegu spodziewane są w trzeciej dekadzie stycznia.

    Danuta Parol: * Panie Andrzeju, co z tą zimą?

    Andrzej Zalewski: - Media na całym świecie interesują się pogodą, ponieważ mamy do czynienia z zatrważającymi zjawiskami.
    Uważam, że obecnie istnieją trzy wielkie problemy związane z przetrwaniem ludzkości i świata. Są to: bezpieczeństwo polityczne i terroryzm, bezpieczeństwo energetyczne i zaopatrzenie państw w nośniki energii elektrycznej i gazu oraz problemy klimatyczno-ekologiczne. A więc wojna, energia i pogoda. Wracając do obecnej sytuacji pogodowej stwierdzam, że północna półkula planety Ziemi jest w porze zimy, a południowa w porze lata. Zarówno na północy, jak i na południu dzieją się zjawiska zatrważające, budzące coraz większe zaniepokojenie. Obecnie zima jest w północnej części Kanady, na Alasce i we wschodniej części Syberii. Na terenie zachodniej Syberii notowane są niebywałe lekkie mrozy.

    Andrzej Zalewski

    Andrzej Zalewski


    Wieloletni dziennikarz, specjalizujący się w prognozach pogody, ochronie środowiska naturalnego i przyrody. Urodzony w Warszawie w 1924 roku. Ukończył Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Praktykował w Holandii, Stanach Zjednoczonych. Pomysłodawca i prowadzący od 1990 roku Eko - Radio w pierwszym programie Polskiego Radia. Inicjator Święta Niezapominajki, które organizowane jest od 2002 roku corocznie w maju. Święto to organizowane jest w szkołach, gminach w całym kraju. Żona Barbara jest lekarzem pediatrą. Mają trójkę dzieci. Córka Anna, z wykształcenia pedagog, mieszka w Kanadzie. W Warszawie mieszkają synowie. Michał jest prawnikiem, a Marek pedagogiem. Wnuki - Aleksandra ma 20 lat, a Tomek 16 lat.



    * A co obserwujemy na kontynencie europejskim?

    - Zadziwiające zjawiska. Występuje tu niespotykana, jak na tę porę roku, pogoda z pogranicza wiosny i jesieni. Tak wysokich dodatnich temperatur nie notowano w Europie i w naszym kraju na przestrzeni 200 lat. Ruszyła wegetacja roślin. W Austrii i Szwajcarii rozwijają się kwiaty na drzewach i krzewach. Mamy sygnały, że u nas między innymi na Dolnym Śląsku kwitną kwiaty azalii. Rzecz niebywała. Na najwyższym szczycie Alp aktualnie pokrywa śniegu sięga zaledwie 85 centymetrów. W minionych latach utrzymująca się warstwa śniegu wynosiła 6 metrów, a w kwietniu 1944 roku osiągnęła rekordową grubość ponad 8 metrów.

    * Czy wobec tych zachodzących zjawisk możemy mieć nadzieję na zimę?

    - Nie tracę nadziei na śnieg i mróz. Wiatry, które rozszalały się również nad Polską, to dobry zwiastun zmiany pogody w Europie. Jak poinformowali mnie naukowcy na Spitzbergenie, na wielkiej przestrzeni mórz arktycznych zaczęło się zaciąganie lodem. Normalnie zjawisko to obserwujemy na przełomie grudnia i stycznia. W tym roku notujemy go z opóźnieniem, ale pocieszające jest to, że niesie nadzieję na śnieg i mróz. Niestety w najbliższych dniach nie będzie ani śnieżno, ani mroźno. Prognozy są niekorzystne i niepokojące. Będzie wiało i to potężnie. Od strony Holandii i Danii nadciągają huragany. Ten kolejny niż, nazwany Ikarusem, przesuwa się od strony Atlantyku w kierunku Francji, Holandii, Danii i Niemiec. Do Polski dotrze w piątek. W tym dniu huragan może osiągnąć prędkość nawet do 150 kilometrów na godzinę. Zachowajmy szczególną ostrożność w tym dniu.

    * Na całym świecie obserwuje się gwałtowne zmiany klimatyczne. Czy tegoroczna zima bez mrozu i śniegu, z dodatnimi temperaturami, to również konsekwencja tych zmian?

    - Satelity umieszczone na orbitach okołobiegunowych rejestrują potężne zmiany. Na biegunie północnym ubywa pokrywy lodowej na powierzchniach mórz i oceanów. I to jest katastrofalne zjawisko, które w okresie następnych 30-40 lat doprowadzi na terenie Arktyki do powstania wielkiej przestrzeni morskiej wolnej od lodu. Z kolei na biegunie południowym notowane jest inne niepokojące zjawisko - odrywania się potężnych gór lodowych. Obliczono, że jest ich około 120 i płyną w kierunku Nowej Zelandii. Zjawiska te, jak również notowane ocieplenie wód Pacyfiku i Atlantyku, wywołują huragany, tajfuny, gwałtowne deszcze. Jak widać, wiele przyczyn złożyło się na tegoroczną zimę i wpłynęło na całkowite rozkojarzenie pogody. Ostatnio dużo mówi się, głównie w Stanach Zjednoczonych, o innym niepokojącym zjawisku. Dynamiczny rozwój gospodarki Chin i Indii niesie z sobą olbrzymie zanieczyszczenie środowiska w skali globalnej.

    * Jakie mogą być konsekwencje tej ciepłej zimy dla Polski?

    - Największe niebezpieczeństwo to ubytek wody i wysoka temperatura. Hydrolodzy podają, że większość rzek polskich ma niskie stany, co jest niedobrym zwiastunem. Klimatolodzy brytyjscy ostrzegają, że wiosna i lato w Europie będą wyjątkowo gorące i suche. Jeśli sprawdzą się te prognozy, to nasz kraj stanie wobec olbrzymich problemów gospodarczych.

    * Wróćmy do prognozy pogody. Ma pan ogromną rzeszę słuchaczy, którzy twierdzą, że Andrzej Zalewski nie myli się i mówi o pogodzie bardzo ciekawie.

    - Miło mi to słyszeć. W moich krótkich wystąpieniach, w tych moich "gadaninkach" staram się łączyć pogodę ze zdrowiem i naszymi kontaktami z przyrodą. Nauczyłem się tego podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdzie jako stypendysta sporo podróżowałem. Tam przekonałem się, jak można wykorzystać radio i telewizję dla życia człowieka. A co do prognozy pogody, to powinna być wiarygodna, aktualna i ciekawie prezentowana. W telewizji niemieckiej czy amerykańskiej są to po prostu fantastyczne widowiska. Pokazuje się ruchome mapy, zdjęcia bezpośrednio z satelity. Barwne plansze, żywa muzyka - po prostu show. Być może i u nas pojawiają się takie programy.

    * W pana komunikatach często wyróżniany jest region świętokrzyski.

    - To nie przypadek. Jestem związany z ziemią kielecką przez swoich przodków. W Sieradowicach, nieopodal Bodzentyna, Zalewscy mieli duży majątek. Tu gospodarowała moja prababka i chciała, aby mój dziadek Henryk Emil przejął po niej majątek. Niestety dziadek wyłamał się i postanowił robić karierę śpiewaczą. Jego korepetytorem był Stefan Żeromski, który mawiał o dziadku, że jest zdolny, ale leniwy. W "Pamiętnikach" pisarza znalazłem ciekawe informacje o mojej rodzinie. Chętnie tu wracam z okazji patriotycznych rocznic. W Górach Świętokrzyskich spędziłem okupacyjne lata walcząc w szeregach Armii Krajowej pod dowództwem "Nurta". Na bodzentyńskim cmentarzu jest stary grobowiec rodziny Zalewskich. W ubiegłym roku własnym sumptem odnowiłem go. Umieszczona tu tabliczka informuje, że katakumba była miejscem konspiracyjnych spotkań ludzi walczących o niepodległość Polski. Góry Świętokrzyskie to także piękny zakątek naszego kraju, malowniczo ukształtowany. I dla tego krajobrazu również chętnie tu przyjeżdżam.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo