Gorsi i lepsi studenci?

    Kinga Anioł

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    - To nieprawda, że po ukończeniu państwowej uczelni łatwiej można dostać pracę - uważają Bartłomiej Cichopek i Przemysław Sajnóg, studenci kieleckiej

    - To nieprawda, że po ukończeniu państwowej uczelni łatwiej można dostać pracę - uważają Bartłomiej Cichopek i Przemysław Sajnóg, studenci kieleckiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Administracji. ©D. Łukasik

    Studenci kłócą się o to, którzy łatwiej zdobędą pracę, ci z państwowych, czy niepaństwowych uczelni.
    - To nieprawda, że po ukończeniu państwowej uczelni łatwiej można dostać pracę - uważają Bartłomiej Cichopek i Przemysław Sajnóg, studenci kieleckiej

    - To nieprawda, że po ukończeniu państwowej uczelni łatwiej można dostać pracę - uważają Bartłomiej Cichopek i Przemysław Sajnóg, studenci kieleckiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Administracji. ©D. Łukasik

    - Uczelnie prywatne wybierają ci, którzy chcą zdobyć dyplom małym nakładem pracy. A później płaczą, że nikt nie chce ich przyjąć do pracy - czytamy na forum internetowym "Echa Dnia". Spytaliśmy o zdanie pracodawców.

    Po tekście "Wylecieli ze studiów" dotyczącym zaostrzenia warunków pobierania czesnego od studentów Wyższej Szkoły Umiejętności w Kielcach, na forum internetowym wywiązała się gorąca dyskusja pomiędzy studentami uczelni niepaństwowych i państwowych.

    Kto ma rację?

    - Jeśli ktoś chce się uczyć, wybiera uczelnię państwową, a nie prywatną, gdzie wystarczy zapłacić i dostaje się dyplom, tyle, że nikt później go nie uznaje - twierdzi internauta.
    Studenci uczelni niepaństwowych odpierają atak. - W mojej szkole wszyscy ci, którzy myśleli, że jeśli płacą, nie muszą się uczyć, odpadli już przy pierwszym egzaminie. Dzięki temu, że płacimy, szkołę stać na zatrudnienie najlepszych wykładowców - pisze studentka kieleckiej uczelni niepaństwowej. - Jeszcze nie skończyłem studiów, a już pracuję w swoim zawodzie, jako informatyk. Na studiach wcale nie było łatwo, trzeba się uczyć, żeby się utrzymać - mówi Bartłomiej Cichopek, student kieleckiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Administracji.

    Władze uczelni niepaństwowych zapewniają, że przygotowanie do pracy, jakie zapewniają studentom, nie odbiega od tego, które oferują szkoły państwowe. - W zdecydowanej większości kształcą u nas ludzie, którzy uczą również w szkołach państwowych. Wymagania i kryteria oceny są identyczne w stosunku do studentów szkół niepaństwowych, co państwowych - twierdzi Janusz Lewandowski, prorektor Wyższej Szkoły Handlowej w Kielcach.
    Ważniejsze umiejętności

    Co na to pracodawcy? - Na pewno nie odrzuciłbym podania o pracę osoby dlatego, że ukończyła studia w prywatnej szkole. Oczywiście, chciałbym zatrudniać ludzi po najlepszych uczelniach, ale do czołówki szkół należą zarówno te niepaństwowe, jak i państwowe - uważa Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce. Kieleccy pracodawcy zaznaczają, że przy zatrudnieniu pracownika biorą pod uwagę przede wszystkim jego umiejętności.

    - Wydaje mi się, że to raczej student może być lepszy i gorszy, a nie uczelnia. Niezależnie od ukończonej szkoły człowiek po studiach, podejmując pracę, musi się jeszcze wiele nauczyć - twierdzi Jerzy Misiak, prezes zarządu Wytwórczej Spółdzielni Pracy Społem w Kielcach. Natomiast Stanisław Rupniewski, prezes spółki Supon, podkreśla, że najważniejsze są predyspozycje do danej pracy. - Zatrudniam osoby po kieleckich uczelniach niepaństwowych i państwowych. W pracy doskonale sprawdzają się zarówno jedni, jak i drudzy. Dobrze jest jednak, jeśli mogę wcześniej sprawdzić predyspozycje danej osoby, na przykład przyjmując ją na staż - mówi prezes Rupniewski.

    Komentarze (22)

    Wszystkie komentarze (22) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo