Emo, czyli emocjonalny hard core

    Emo, czyli emocjonalny hard core

    Angelika Rusiecka

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Każdy emo chciałby wyglądać jak wokalista zespołu Tokio Hotel. Tak, tak...to wbrew pozorom facet!

    Każdy emo chciałby wyglądać jak wokalista zespołu Tokio Hotel. Tak, tak...to wbrew pozorom facet!

    Chciałbym, aby mój trawnik był emo. Wtedy ciąłby się sam...To jeden z wielu dowcipów o subkulturze emo.
    Każdy emo chciałby wyglądać jak wokalista zespołu Tokio Hotel. Tak, tak...to wbrew pozorom facet!

    Każdy emo chciałby wyglądać jak wokalista zespołu Tokio Hotel. Tak, tak...to wbrew pozorom facet!

    Ile prawdy kryje się w tej złośliwości? Być może sporo, sko-ro młodzież utożsamiająca się z subkulturą emo uważana jest za "nadwrażliwą".
    Emo stało się alternatywą dla młodych, wrażliwych ludzi. To szczególnie popularny trend wśród młodzieży gimnazjalnej i licealnej.

    Swoją przynależność do tej subkultury młodzież podkreśla głównie strojem. Nastolatki reprezentujący ten styl ubierają się w tak zwane spodnie "rurki", przepasane paskiem nabitym ćwiekami, obcisłe t-shirty, najlepiej z na-zwą ulubionego zespołu. Przeciętny emo chciałby wyglądać jaki członkowie zespołu Tokio Hotel, który bije rekordy popularności wśród młodzieży gimnazjalnej.

    Metroseksualni

    Co to jest emo?


    Emo, lub emocore to gatunek muzyki hard core. Jest skrótem angielskiego wyrażenia "emotional hardcore". Pojawił się już w latach 80. XX wieku, a teraz znowu przezywa swój renesans. Określenie emo wzięło się od bardzo spontanicznego zachowania muzyków na scenie podczas koncertów. (źródło: wikipedia)



    Stosunkowo niewielka jest różnica w sposobie ubierania się chłopców i dziewczyn. Dlatego emo-faceci uważani są za metro seksualnych i lekko "zniewieściałych". Zazwyczaj zaczesują swoją asymetryczną grzywkę na połowę czoła. Najlepiej jeśli na głowie króluje nieład w kolorze czarnym. Do tego dochodzi mocny makijaż, utrzymany w ciemniej tonacji. Często także pomalowane na czarno paznokcie, również u facetów.

    Przedstawiciele tej subkultury wyróżniają się też specyficznym zachowaniem. Swoim zachowaniem przypominają bohatera z "Cierpień młodego Wertera". Młody człowiek od-czuwający ból istnienia. Czuje się nierozumiany i skrzywdzony przez otaczający go świat. Cierpi z powodu niespełnionej miłości.

    Podobnie myśli emo-młodzież. Czują się niezrozumiani przez otaczający ich świat. Szukają różnych sposobów ekspresji na wyrażenie swoich stanów emocjonalnych. Dlatego piszą wiersze, zakładają blogi. Piszą na nich, że pragną hard-corowego życia, a ten styl daje im taką możliwość. Prowadzą internetowe pamiętniki, bo nie chcą być anonimowi.

    - Młodzież tak naprawdę często nie rozumie o co w tym wszystkim chodzi - mówi Alex, była emogirl. - Zakładają blogi, bo takie są reguły dodaje i zwraca uwagę na jeszcze coś innego. - Młody emo chce być do granic możliwości niepowtarzalny. A nie zdając sobie z tego sprawy, powiela wygląd i zachowanie rówieśników - zauważa Alex. Sama przestała mówić o sobie emo, gdyż doświadczenie zmieniło jej pogląd.



    To tylko zabawa?

    Teoretycznie, to tylko nowy, nieszkodliwy trend w muzyce i ubiorze. Fascynuje młodych ludzi, bo pozwala im na wyrażenie swojego buntu. Przestaje być jednak niewinną zabawą, gdy młody człowiek zaczyna się okaleczać i mówić o samobójstwie. Złośliwi twierdzą, że to tylko puste słowa, bo samobójstwa to modny temat wśród emo-młodzieży. Nie jest to jednak problem, który powinno się bagatelizować. Nastolatek, który czuje się nieszczęśliwy i zrozpaczony może posunąć się do drastycznych kroków.

    Emo, jak każda nowa subkultura ma swoich zwolenników i przeciwników. Dla studentów i ludzi w naszym wieku może wydawać się dziecinadą. Ale może czasami warto pożyczyć płytę z muzyką emo od młodszego brata?

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo