Kocham Cię, kochanie moje... na odległość

    Kocham Cię, kochanie moje... na odległość

    Ilona Grzesiczak

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Z niecierpliwością czekamy na weekend. Nauczyliśmy się być w takim związku, to nie takie trudne jakby się wydawało.

    Z niecierpliwością czekamy na weekend. Nauczyliśmy się być w takim związku, to nie takie trudne jakby się wydawało. ©archiwum

    Pozdrowienia dla wszystkich, którzy żyją od poniedziałku do piątku aby weekend poświęcić drugiej połowie.
    Z niecierpliwością czekamy na weekend. Nauczyliśmy się być w takim związku, to nie takie trudne jakby się wydawało.

    Z niecierpliwością czekamy na weekend. Nauczyliśmy się być w takim związku, to nie takie trudne jakby się wydawało. ©archiwum

    Nie ważne jak daleko. Sto czy pięćset kilometrów to nie problem dla ludzi, którzy mają do siebie zaufanie. Wtedy wyjście do klubu czy na piwo nie stanowi problemu.

    Wielu studentów żyje w związkach na odległość. Ja także mam ten problem.
    Zauważyłam, że wszystkie niedomówienia rodzące się między partnerami wynikają z zazdrości. Druga połowa nie może nas kontrolować. Nie wie z kim spędzamy czas, dokąd wychodzimy.
    Czuje się zagrożona. - Uciążliwe jest, kiedy co pięć minut dostaję smsa. Nie zawsze mogę od razu odpisać a wtedy dochodzi do nieprzyjemnej wymiany zdań.- mówi Justyna studentka I roku pedagogiki. Pewnie każdy w przytoczonej sytuacji oczekuje wyrozumiałości. Trudno jest co chwilę patrzeć na telefon. W trakcie zajęć to wręcz nie możliwe. Zapewne jedna jak i druga strona denerwuje się w takim momencie. Doprowadza to do unikania tematów drażliwych.

    Jednym z nich jest wyjście ze znajomymi na piwo czy do klubu. Często w rozmowie po prostu pomija się ten "drobny" szczegół. Można domyślić się reakcji drugiej osoby. Z pewnością nie będzie zadowolona. Takie wydarzenia na pewno nie budują związku. Mogą jedynie doprowadzić do zerwania. - Jeśli o to chodzi nie mogę narzekać. Tomek jest naprawdę wyrozumiałym facetem i rozumie, że chcę gdzieś wyjść- dodaje Justyna.

    Myślę, że zazdrość przejawia się przeważnie po stronie mężczyzn. To oni ciągle martwią się czy nikt nie będzie podrywał ich ukochanej. W tym wypadku wiele zależy od kobiety. Jeżeli nie będzie chciała aby jej wybranek dostał "szewskiej pasji", to nie zwróci uwagi na zalotnika. Problem pojawia się kiedy jej to nie przeszkadza. W gruncie rzeczy nie musi informować o tym partnera. Gorzej jeśli jest się gadułą. Przypadkiem można "puścić farbę". I kolejny problem gotowy. Jak wytłumaczyć, że to tylko niewinny flirt?

    Z drugiej strony można zauważyć zalety takiego związku. Do miasta, w którym studiujemy przyjeżdżamy na cały tydzień. Nie musimy bez przerwy myśleć jak ułożyć sobie plan dnia, żeby spotkać się z ukochaną czy ukochanym..

    Do domu wracamy zazwyczaj na weekend. Są to zaledwie dwa dni. Nie chcemy ich tracić na kłótnie. - Jeżeli pojawia się jakaś różnica zdań to przeważnie bardzo szybko dochodzimy do porozumienia - opowiada Justyna. - Szkoda czasu na niedomówienia. Chcemy się sobą nacieszyć - dodaje.

    Jak widać każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. To, czy zdecydujemy się kontynuować związek na odległość, zależy tylko od nas. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw. Może się okazać, że pożałujemy naszej decyzji. Często nie ma od nich już odwrotu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo