Felieton > Student kontra polityka

    Felieton > Student kontra polityka

    Angelika Rusiecka

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Wolimy się zajmować ważniejszymi rzeczami, niż polityka.

    Wolimy się zajmować ważniejszymi rzeczami, niż polityka.

    Wzrost zainteresowania polityką rośnie wraz z pojawiającymi się nowymi aferami i skandalami dotyczącymi polityków pierwszych stron gazet.
    Wolimy się zajmować ważniejszymi rzeczami, niż polityka.

    Wolimy się zajmować ważniejszymi rzeczami, niż polityka.

    Studenci na ten świat często patrzą z przymrużeniem oka, bo to co się dzieje, jest bardziej warte śmiechu niż powagi.

    Nie związani przez kierunek studiów z polityką, studenci przeciętnie się nią interesują. Mam na myśli orientowanie się w najnowszych ustawach, dokonaniach, i tak dalej. Żaka przyciąga bardziej to, co nie zostało doprowadzone do końca, przez ujawnienie jakiegoś przekrętu.

    Gdy następuje podobna sytuacja, staje się wiernym fanem "Faktów", które zaczyna traktować jak telenowelę. Nowy dzień to nowy odcinek serialu.
    Poziom zainteresowania studentów wzrósł, gdy mieli się udać po raz drugi do urn. Rodzice mówią, że w młodym człowieku jest siła, że jeśli tylko czegoś chce, to może to osiągnąć. Tak więc się też stało. Aby zrobić na złość babci, poszliśmy i zagłosowaliśmy jak reklamy i sumienie dyktowało.

    Niestety większość z naszych studenckich szeregów nie zwróciło uwagi na program partii, twierdząc, że jest to im zbędę. Wniosek jest taki: nasz patriotyzm, a właściwie zaciekawienie sprawami, które powinny nas interesować, stawiamy na reklamach. Nasz instynkt, aby coś sprawdzić i porównać zanikł.

    Większość studentów uważa, że nie są apolityczni, ale też nie utożsamiają się z żadną partią. Niektórzy twierdzą, że idąc na wybory, starają się wybrać jak najmniejsze zło. Niewielu wie, jakie właśnie wprowadzano czy odrzucono ustawy.

    Interesuję się polityką, bo lubię wiedzieć co się dzieje w kraju, w którym mieszkam. Denerwują mnie ludzie lekceważący to. Nie chodzą na wybory, bo niby jeden głos nic nie mieni. Ja tam nie wierzę w świetlane idee żadnej partii, ale staram się wybierać jak najmniejsze zło. Poza tym nie istnieje taki program wyborczy, który w stu procentach, by mi odpowiadał i reprezentował moje przekonania. Ilu z nas twierdzi podobnie?

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo