Jak zdobyć stypendium ministra

    Jak zdobyć stypendium ministra

    Dorota Klusek

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Sylwia Bukała, Rafał Tomaszewski, Kasia Dworczyńska i Ania Antos. Brakuje tylko Ani Szymkiewicz - studenci Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa imienia profesora

    Sylwia Bukała, Rafał Tomaszewski, Kasia Dworczyńska i Ania Antos. Brakuje tylko Ani Szymkiewicz - studenci Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa imienia profesora Edwarda Lipińskiego, laureaci stypendium ministra nauki i szkolnictwa wyższego. ©D. Łukasik

    Czworo studentów kieleckiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa powiedziało, jak się zdobywa stypendium ministra nauki i szkolnictwa wyższego.
    Sylwia Bukała, Rafał Tomaszewski, Kasia Dworczyńska i Ania Antos. Brakuje tylko Ani Szymkiewicz - studenci Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa imienia profesora

    Sylwia Bukała, Rafał Tomaszewski, Kasia Dworczyńska i Ania Antos. Brakuje tylko Ani Szymkiewicz - studenci Wyższej Szkoły Ekonomii i Prawa imienia profesora Edwarda Lipińskiego, laureaci stypendium ministra nauki i szkolnictwa wyższego. ©D. Łukasik

    Mają średnią ocen powyżej 4,5. Są aktywni i zdolni. Nie boją się ciężkiej pracy i poświęcenia, nieobce im są też wyrzeczenia. Ich osiągnięcia zostały zauważone. Jak zdobywają wiedzę i jakie mają plany na przyszłość?

    Kasia Dworczyńska, Ania Antos i Rafał Tomaszewski studiują na piątym roku ekonomii o specjalności rachunkowość i przepisy podatkowe, ich młodsza koleżanka, Sylwia Bukała jest rok niżej, na specjalności ekonomika finansów i bankowości.

    NIE ŻAŁUJĄ WYBORU

    - Ekonomia rządzi światem, jest obecna w każdej sferze życia - Rafał tłumaczy wybór kierunku studiów - warto wiedzieć na czym polega.

    Przytakuje mu Kasia i dodaje: - W końcu stykamy się z nią codziennie. Choć Kasię, Anię i Rafała dziś będących na jednym roku studiów łączą podobne zainteresowania, to jednak drogi ich dochodzenia do miejsca, w którym dziś się znaleźli, były zupełnie inne.

    - Trafiłam tu przez przypadek - śmieje się Kasia. - Pochodzę z okolic Chełma w województwie lubelskim. Przez pewien czas byłam za granicą i decyzję o studiowaniu podjęłam właściwie w ostatniej chwili. Okazało się, że w Wyższej Szkole Ekonomii i wówczas jeszcze Administracji w Kielcach była specjalizacja, która mnie interesowała. Dziś mogę powiedzieć, że nie żałuję mojego wyboru. Uczelnia dała mi szansę rozwoju poprzez możliwość zaangażowania się w działalność studencką.

    Ze swojej decyzji jest zadowolona także Ania Antos. - Ekonomia po prostu interesowała mnie - wyjaśnia absolwentka liceum ogólnokształcącego. - Na początku nie wiązałam żadnych planów z jakąś wybraną specjalnością. Rachunkowość zaczęła mnie interesować dopiero wtedy, kiedy pojawiła się na studiach.

    KSIĄŻKI TO ZA MAŁO

    Nieco bardziej kręte były drogi Rafała. - Przekwalifikowałem się - uśmiecha się. - Uczyłem się w technikum w Podzamczu Chęcińskim. Jestem technikiem mechanizacji rolnictwa.

    Natomiast Sylwia skończyła liceum ekonomiczne i konsekwentnie wybrała taki sam kierunek studiów.

    W czasie nauki osiągnęli wysokie noty, średnia ich dotychczasowych ocen przekracza 4,5. - Trzeba przyznać, że na naszej specjalności, czyli na rachunkowości, jest bardzo duża dyscyplina - wyjaśnia Ania Antos. - W związku z tym także cała grupa prezentuje bardzo wysoki poziom. To nas dodatkowo motywowało do nauki.
    - Myślę jednak, że gdybyśmy tylko spędzali czas na zajęciach i w książkach, to na pewno nie mielibyśmy tej wiedzy, którą mamy - uzupełnia wypowiedź Ani Rafał. - W rzeczywistości jest to martwa wiedza, którą trudno wykorzystać. Dlatego zaangażowaliśmy się w dodatkową działalność, by zdobytą wiedzę wykorzystać w praktyce. Dobrym przykładem tego są organizowane obecnie warsztaty o giełdzie papierów wartościowych, które pozwalają bliżej zapoznać się z jej funkcjonowaniem. Jest to bezcenna wiedza, której nie można znaleźć w podręcznikach.

    DZIKI PĘD

    Cała czwórka działa w Kole Młodych Ekonomistów. Kasia nawet przez dwa lata była jego przewodniczącą. Czynnie zaangażowali się także w funkcjonowanie Studenckiego Forum Business Centre Club. Sylwia działa również w organizacji studenckiej AIESEC.

    - Mamy na swoim koncie dorobek naukowy: publikacje, udział w konferencjach naukowych, międzynarodowych wymianach studentów, badaniach własnych koła. Niewątpliwie miało to znaczący wpływ na uzyskanie tego prestiżowego stypendium - tłumaczy Rafał.

    Dodatkowa działalność na studiach, to inwestycja w przyszłość. - Nie ograniczaliśmy się do samych studiów, bo znamy wymagania pracodawców - przyznaje Kasia. - Kiedy podczas rozmowy zostaje postawione pytanie: a co pani robiła podczas studiów, odpowiedź: studiowałam, to zdecydowanie za mało. Musimy być konkurencyjni.

    I tak znajdują czas na godzenie studiów z dodatkowymi obowiązkami. - Choć nieraz było tak, że kończyliśmy zajęcia, a potem czekaliśmy na jedno spotkanie, potem kolejne. Było i tak, że zabieraliśmy pracę do domu - wspomina Rafał.

    - Oczywiście, żeby to wszystko pogodzić musieliśmy mieć dobrą organizację czasu - zauważa Kasia. - Napięty plan dnia powoduje, że musimy nauczyć się gospodarować każdą wolną chwilą. Nie ukrywam, momentami był dziki pęd…

    MOGĄ WYBIERAĆ

    Czy nie żałują, że tak pokierowali swoim życiem, że kiedy ich koledzy bawili się, oni ciężko pracowali? - Chwile zwątpienia zawsze się zdarzają - odpowiada Sylwia. - Ale jeżeli jestem przekonana, że jest to inwestycja, która zaowocuje w przyszłości, to tego się trzymam.

    Choć Sylwia jest na czwartym roku, już zastanawia się nad tym, co dalej. - Chciałabym napisać pracę na temat zarządzania zasobami ludzkimi. Interesuje mnie też zarządzanie finansami i przedsiębiorstwem. Po skończeniu studiów, być może podejmę kolejne studia na kierunku turystyka. Chciałabym pracować w dużej firmie, ale kto wie, może założę własną działalność gospodarczą, na przykład restaurację - zastanawia się.

    Szeroki wachlarz zainteresowań ma także Ania, która w tym roku kończy studia. - Piszę pracę magisterską na temat "Ewidencja i analiza przychodów i wydatków gminy Morawica" - zdradza. - A później? Przyszłość chciałabym związać z księgowością, choć interesuję się też marketingiem, promocją i reklamą. Zobaczymy, właśnie szukam pracy.

    Nad tym, co po studiach zastanawia się też Kasia Dworczyńska. - Zaczęłam studia z myślą o rachunkowości i prawie podatkowym. W tych dziedzinach chcę się wyspecjalizować albo założę własną działalność gospodarczą - przyznaje. - Obecnie zajmuję się ochroną praw autorskich w Stowarzyszeniu Kopipol.

    O pracy w zawodzie wyuczonym, czyli w księgowości myśli Rafał: - Jeśli mi się spodoba i będę mógł się temu poświęcić, to tak zrobię, jeżeli nie, będę próbował czegoś innego.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo