Strajki studenckim okiem

    Klaudia Sap

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Strajkują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, kierowcy. Kto będzie następny?

    Strajkują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, kierowcy. Kto będzie następny?

    W ostatnim czasie Polskę zalała fala strajków. Jedni twierdzą, że jest to walka o lepsze życie, inni uważają, że to zwykły szantaż.
    Strajkują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, kierowcy. Kto będzie następny?

    Strajkują lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, górnicy, kierowcy. Kto będzie następny?

    Większość studentów nie ma zdania na ten temat, bo jak twierdzą, nie interesują się "tymi sprawami"- Szczerze, to wiem o co chodzi, ale za bardzo mnie to nie interesuje - mówi Justy-na, studentka IV roku pedagogiki. Tomek, student III roku marketingu i zarządzania - Tu chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze.

    Jest jednak sporo osób, które nie interesują się polityką. Mimo to twierdzą, że biorą los w swoje ręce.
    I dlatego organizują strajki. - Z jednej strony walczą o swoje i mają do tego prawo, ale według mnie raczej nic nie wskórają, a i tak najbardziej ucierpią na tym pacjenci - komentuje strajk lekarzy Magda, studentka I roku pedagogiki religii Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie.

    Komentarz

    Komentarz


    Osobiście przychylam się do opinii osób krytykujących strajki. Uważam, że sprawą subiektywną jest to, czy czyjeś zarobki są odpowiednie do jego kwalifikacji. Myśląc w ten sposób, każda grupa zawodowa może żądać większych płac, zaplecza socjalnego itp.
    Najbardziej zastanawiające jest, że strajkują te grupy zawodowe, które są w pewien sposób współfinansowane przez państwo, bo mają nadzieję, że rząd pod naciskiem się złamie.
    Dużo rzadziej zdarza się, aby do strajków przyłączali się ludzie pracujący w sektorze prywatnym, bo zdają sobie sprawę z praw rynku. Jeśli nie przyjdą do pracy i nie będą wykonywać swoich obowiązków, zostaną po prostu zwolnieni. Może czas pomyśleć nad tym, aby i sektor usług współfinansowany przez państwo, poddać prawom rynku? Może to dobry sposób na powstrzymanie strajków, które coraz częściej są odczuwalne dla całego społeczeństwa.



    Wiele osób uważa, że zawody, które wiążą się z odpowiedzialności oraz latami poświęconymi na naukę, powinny być le-piej opłacane. - Popieram strajkujących nauczycieli czy lekarzy - mówi Ada, studentka V roku filologii polskiej Akademii Jana Długosza w Częstochowie. - Nie powinni oni zarabiać tyle, lub nawet mniej niż ci, którzy skończyli jedynie zawodówkę. Tylko w naszym kraju nie docenia się wykształcenia. Na przykład w Niemczech nauczyciele zarabiają odpowiednio do swoich kwalifikacji, tak samo jest z lekarzami. Jeśli lekarzy w Polsce nie do-staną podwyżek, to zaczną emigrować z kraju - opowiada.

    - Lekarze czy górnicy powinni zarabiać więcej, ponieważ ich zawody obciążone są dodatkowymi ryzykiem, o swoje życie lub odpowiedzialnością za zdrowie pacjentów - ocenia Kamila, studentka IV roku pedagogiki.
    Wśród studentów nie brakuje jednak też negatywnych opinii na temat strajków, które ostatnio opanowały nasz kraj. W większości jednak dotyczą one lekarzy. - Nie dość, że posiada-ją swoje prywatne gabinety, w szpitalach też nieźle zarabiają, to jeszcze narzekają - bulwersuje się Przemek, student III roku inżynierii ochrony środowiska Politechniki Częstochowskiej. - Może to nie to, co na Zachodzie, ale niech popatrzą na zarobki innych - dodaje po chwili.

    Przecież tak jest co roku. Robią dużo hałasu, a i tak z te-go nic nie wychodzi - stwierdza Aldona, studentka IV roku informacji naukowej. Coś w tym jest. W ciągu ostatnich kilku lat koleje grupy zawodowe, zachęcone podwyżkami dla innych strajkujących, organizują się i zaczynają pikietować na ulicach stolicy.
    Należy walczyć o swoje, ale pamiętając o pewnym umiarze. Każdy dzień strajków to duże straty dla podatników. Warto zastanowić się nad sensem tego wszystkiego, zanim w przyszłości z postulatami na sztandarach ruszymy walczyć o lepsze życie.

    Niektórzy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt problemu strajków. -Rządzący powinni zdawać sobie sprawę z problemów, jakie ich czekają i starać się je rozwiązywać. Przecież gdyby coś zrobili, to ludzie nie musieliby strajkować - żali się Aneta, studentka II roku ochrony środowiska. Każdy ma świadomość, że "z pustego i Salomon nie naleje". Ale na pewno, przy odrobinie dobrej woli, da się obniżyć koszty administracyjne lub poselskie diety. Może wtedy znajdą się pieniądze na podwyżki dla lekarzy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo