Szczypiorniści wycisnęli, ile się dało

    Szczypiorniści wycisnęli, ile się dało

    Z Pekinu Paweł Kotwica

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Mariusz Jurasik w meczu z Rosją zdobył sześc bramek.

    Mariusz Jurasik w meczu z Rosją zdobył sześc bramek. ©archiwum

    Polscy piłkarze ręczni pokonali Rosję 29:28 i zajęli piąte miejsce na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.
    Mariusz Jurasik w meczu z Rosją zdobył sześc bramek.

    Mariusz Jurasik w meczu z Rosją zdobył sześc bramek. ©archiwum

    -To były dla nas dwa bardzo trudne mecze. Po porażce z Islandią wszystko się zawaliło. I tak potem wycisnęliśmy, ile się dało, a dało piąte miejsce - mówił o pojedynkach z Koreą Południową i Rosją, decydujących o podziale miejsc 5-8, bramkarz polskiego zespołu Sławomir Szmal.

    Nasz zespół w pojedynku o piąte miejsce stanął naprzeciw Rosji, która nie miała wielkich medalowych aspiracji. -Mam młody zespół, co nie znaczy, że niemożliwe jest zdobycie mistrzostwa olimpijskiego młodymi zawodnikami - mówił trener rosyjskiego zespołu, słynny Władymir Maksimow, który z drużyną Czechowskich Niedźwiedzi był w zeszłym roku na turnieju w Kielcach (oprócz dwóch zawodników wszyscy rosyjscy gracze w Pekinie wywodzą się z tego klubu).

    TO NIE SPARING

    - Z "Ruskimi" nie ma sparingów - mówił przed meczem trener naszej reprezentacji, Bogdan Wenta.
    Ale po pierwszych 20 minutach spotkania można było odnieść wrażenie, że polscy szczypiorniści wyszli na boisko, aby "odbębnić" sparing i jechać do domu. Nie rzucali w sytuacjach sam na sam z rosyjskim bramkarzem Olegiem Gramsem, przestrzeliwali kontry i rzuty karne, słabo bronili. Z drugiej strony bardzo skuteczni byli rosyjscy skrzydłowi Eduard Kokszarow i Dmitrij Kowaliew, a naszego bramkarza nękał również wyglądający jak Iwan Groźny leworęczny rozgrywający Dmitrij Igropulo. Nic dziwnego, że w 20 minucie, po sześciu straconych golach z rzędu, przegrywali 5:12 i zanosiło się na szóste miejsce.

    POZBIERALI SIĘ

    Ale nasi szczypiorniści potrafili się w tym momencie pozbierać do kupy. Sygnał do tego dał swoimi świetnymi interwencjami Szmal, który już do końca meczu bronił bardzo dobrze. Kilka odważnych wejść i bramek zaliczył Michał Jurecki, który zmienił ciągle słabego po kontuzji Karola Bieleckiego. I teraz to Polacy mieli serię pięciu trafień. W 29 minucie po golu Marcina Lijewskiego, który wychodził na boisko tylko na rzuty karne, przegrywaliśmy tylko 13:14.

    "Złoto" dla Francuzów

    "Złoto" dla Francuzów


    W finałowym meczu turnieju piłkarzy ręcznych, Francja pokonała Islandię 28:23 (15:10).

    Francja: Karaboue, Omeyer - Dinart, Burdet 4, G. Gille, B. Gille 5, Narcisse 2, Girault 1, Karabatic 8, Kempe, Abati 1, Abalo 4, Guigou 3, Paty. Kary: 8 min.

    Islandia: Gustavsson, Gudmundsson - Geirsson 3, Sigurdsson 1, Hallgrimsson, Atlason 4, Sigurdsson 3, Gudjonsson 4, Stefansson 5, Petersson 2, Jakobsson, Gunnarsson 1, Ingimundarson. Kary: 6 min.

    Sędziowali: F. Lemme i B. Ullrich (Niemcy). Widzów: 18 tys.

    To dopiero drugi medal olimpijski w historii występów francuskich szczypiornistów. W 1992 roku w Barcelonie wywalczyli brąz, po wygranej w decydującym spotkaniu z... Islandią 24:20. Tylko początek spotkania był wyrównany, do stanu 4:4.Potem Francuzi zdobyli pięć bramek z rzędu i praktycznie do końca spotkania kontrolowali jego przebieg. Ich przewaga sięgała już ośmiu bramek.

    W pojedynku o brązowy medal Hiszpania pokonała Chorwację (12:14).

    Wyniki.
    Finał: Francja - Islandia 28:23 (15:10)
    O 3 miejsce: Hiszpania - Chorwacja (12:14)
    O 5 miejsce: Polska - Rosja 29:29 (14:15)
    O 7 miejsce: Dania - Korea Południowa 37:26 (22:13).
    Kolejność: 1. Francja, 2. Islandia, 3. Hiszpania, 4. Chorwacja. 5. POLSKA. 6. Rosja, 7. Dania, 8. Korea Płd.



    SZMAL!

    Jeszcze lepiej otworzyliśmy drugą połowę - w 38 minucie po trafieniu bardzo dotąd nieskutecznego Bartosza Jureckiego nasz zespół wygrywał już 20:18. Potem Polacy na kilka minut stracili prowadzenie, ale najpierw nie dali się złamać grając blisko dwie minuty w podwójnym osłabieniu (dwie kary w ciągu czterech sekund - osłabienie nasi zremisowali 1:1), a zdobywając trzy gole z rzędu, wygrywali w 55 minucie 28:26.

    W końcówce były jednak emocje. Przy stanie 29:27 dwoma fantastycznymi interwencjami popisał się Szmal, ale nasi zawodnicy popełnili faul w ataku. Kontaktowego gola zdobył Aleksiej Kamanin, a za moment dwa pojedynki z naszymi zawodnikami wygrał drugi rosyjski "wratar", Aleksiej Kostygow. Rosjanie mieli 80 sekund na wyrównanie, ale 25 sekund przed końcową syreną Szmal obronił rzut Igropulo i "biało-czerwoni" dograli spokojnie końcówkę.

    -Kluczowe były dla mnie obrony Sławka Szmala, to on poderwał zespół -komentował Wenta. -Ale nie rozliczam zawodników indywidualnie. Traktuję ich jako zespół. Jeśli chcecie się dowiedzieć, kto w turnieju zagrał słabiej niż oczekiwałem, zajrzyjcie do statystyk - dodał.

    A statystyki nie kłamią. Bardzo słabo zagrali w Pekinie trzej rozgrywający, którzy przed półtora roku walnie przyczynili się do zdobycia wicemistrzostwa świata - Karol Bielecki (kontuzja przed igrzyskami) - 14 bramek w ośmiu meczach, Marcin Lijewski (kontuzja w Pekinie) - 14, Grzegorz Tkaczyk - 25.

    SERVAAS: NIE BYŁO ŹLE

    - Nie oceniałbym startu polskiej drużyny w Pekinie jako porażki. Piąta lokata nie jest zła. Tylko raz piłkarze ręczni zajęli wyższe miejsce na olimpiadzie. Tu wygrali pięć meczów, jeden zremisowali i dwa przegrali, oba z medalistami - mówił obserwujący w Pekinie mecze naszych szczypiornistów prezes Vive Kielce, Bertus Servaas.

    Polska - Rosja 29:28 (14:15).

    Polska: Szmal (18), Wichary - Jaszka 1, K. Lijewski 2, Jachlewski 2, Tkaczyk 4, Bielecki 1, Siódmiak, B. Jurecki 3, Jurasik 6, M. Jurecki 4, Tłuczyński 1, M. Lijewski 5 (5). Kary: 8 min.

    Rosja: Grams (12), Kostygow (6) - Filippow 1, Jewdokimow 1, Czernoiwanow, Rastworcew, Kamanin 7, Aslanjan 1, Kokszarow 10 (2), Kowaliew 3, Dibirow, Igropulo 5, Iwanow. Kary: 10 min.

    Sędziowali: M. Karbas-hi i M. Kolahdouzan (Iran). Widzów: 10 000.
    Przebieg: 2:0, 2:4, 3:4, 3:5, 4:5, 4:6, 5:6, 5:12, 6:12, 6:13, 8:13, 8:14, 13:14, 13:15, 14:15, 14:16, 15:16, 15:17, 18:17, 18:18, 20:18, 20:19,21:19, 21:20, 22:20, 22:21, 23:21, 23:24, 24:24, 24:25, 25:25, 25:26, 28:26, 28:27, 29:27, 29:28.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo