W niedzielę Grand Prix Chin. Faworytami są kierowcy bolidów...

    W niedzielę Grand Prix Chin. Faworytami są kierowcy bolidów z dyfuzorami

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    W poprzednim sezonie Robert Kubica zajął w Chinach szóste miejsce. Jego kolega z teamu BMW-Sauber, Nick Heidfeld, był piąty.

    W poprzednim sezonie Robert Kubica zajął w Chinach szóste miejsce. Jego kolega z teamu BMW-Sauber, Nick Heidfeld, był piąty. ©Fot. BMW Sauber

    Podczas niedzielnego wyścigu o Grand Prix Chin, trzeciej tegorocznej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1, prawdopodobnie znów rywalizacja będzie opierała się na pogoni za bolidami teamu Brawn GP-Mercedes, a Brytyjczyk Jenson Button może po raz trzeci z rzędu stanąć na najwyższym stopniu podium.
    W poprzednim sezonie Robert Kubica zajął w Chinach szóste miejsce. Jego kolega z teamu BMW-Sauber, Nick Heidfeld, był piąty.

    W poprzednim sezonie Robert Kubica zajął w Chinach szóste miejsce. Jego kolega z teamu BMW-Sauber, Nick Heidfeld, był piąty. ©Fot. BMW Sauber

    13 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Świętokrzyskiego

    Grand Prix Chin 2008

    Grand Prix Chin 2008

    Link do głównego zdjęcia

    Grand Prix Chin 2008
    ©BMW Sauber


    Jenson Button był najszybszy w Grand Prix Australii i Grand Prix Malezji, zakończonej przedwcześnie przez ulewne opady deszczu, więc prowadzi w klasyfikacji Mistrzostw Świata z dorobkiem 15 punktów (w Malezji zdobył połowę, czyli pięć punktów, podobnie jak reszta kierowców).

    Przewaga bolidów ekipy Rossa Brawna spowodowana jest nie tylko faktem, że bolidy są zaopatrzone w silniki Mercedesa, ale i dzięki dwustopniowym dyfuzorom powietrza, które okazały się rewolucyjnym rozwiązaniem technologicznym, choć uznanym przez konkurentów za niezgodne z regulaminem Mistrzostw Świata.

    Ferrari, BMW-Sauber, Red Bull-Renault i Renault odwołały się do Trybunału Arbitrażowego Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) od decyzji sędziów Grand Prix Australii uznającej, że są one zgodne z przepisami, ale w czwartek sędziowie nie podtrzymali tego stanowiska, nie dopatrując się złamania regulaminu.
    - Zaakceptujemy decyzję Trybunału Arbitrażowego FIA.
    Ten wyrok oznacza, że mamy jasność co do interpretacji przepisów. Jednak nie idzie to w parze z sugerowanym przez Grupę Roboczą do spraw Wyprzedzania przy okazji tworzenia nowych przepisów zmniejszenia siły docisku i prędkości w zakrętach. Jednocześnie ta decyzja oznacza, że siedem zespołów musi zainwestować sporo środków w wykonanie niezbędnych modyfikacji w swoich samochodach.

    Decyzja Trybunału Arbitrażowego FIA oznacza, że nie zmieni się kolejność w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata. Zaś autorom odrzuconej apelacji pozostaje jak najszybsze zastosowanie podobnego rozwiązania w swoich pojazdach, czego raczej nie uda się dokonać przed niedzielnym wyścigiem na torze w Szanghaju i być może również nie uda się przed zaplanowaną na 26 kwietnia Grand Prix Bahrajnu.

    Przygotowania do zmiany systemu wydechu powietrza to tylko jeden z problemów teamu BMW-Sauber i Roberta Kubicy, który fatalnie rozpoczął sezon. Polak na trzy okrążenia przed Grand Prix Australii wypadł z toru po kolizji spowodowanej przez Niemca Sebastiana Vettela z Red Bull-Renault, natomiast już na starcie Grand Prix Malezji z rywalizacji wyeliminował go defekt silnika.

    24-letni polski kierowca wystartuje w Szanghaju z nową jednostką napędową, a będzie to jego trzeci występ w Grand Prix Chin. W 2006 roku był tam 13., a w 2007 prowadził, gdy na 34. okrążeniu zawiódł go system hydrauliczny. W ubiegłym sezonie był szósty, przez co definitywnie stracił szansę wywalczenia tytułu mistrza świata (sezon zakończył na czwartej pozycji).

    - Ten wyścig może przynieść sporo nieoczekiwanych zdarzeń, bo pierwszy raz wystartujemy w Chinach o tej porze roku. To oznacza, że są duże szanse na deszcz, a ten tak jak ostatnio w Malezji może bardzo namieszać. Tor w Szanghaju jest wymagający: ma długie proste, kończące się strefą ostrego hamowania, ale także kilka szybkich zakrętów, jak ten prowadzący do prostej startowej, który pokonujemy niemal na pełnym gazie - powiedział Robert Kubica.
    Do ubiegłego sezonu Grand Prix Chin było przedostatnim wyścigiem w kalendarzu Mistrzostw Świata, rozgrywanym pod koniec października, a we wszystkich pięciu dotychczasowych edycjach punkty zdobywał tylko Hiszpan Fernando Alonso (Renault) - zdobył w sumie 35 punktów, w tym zwyciężył tu w 2005 roku.

    Oprócz dwukrotnego mistrza świata (2005-06) Szanghaj jest szczęśliwym miejscem dla zdobywcy tytułu sprzed dwóch lat - Fina Kimi Raikkonena. Kierowca Ferrari czterokrotnie stawał tu na podium, w tym w 2007 roku na najwyższym stopniu.

    Zresztą włoski team najlepiej spisywał się jak dotychczas w tej imprezie, uzyskując 50 punktów i odnotowując trzy wygrane. Właśnie w Szanghaju, w 2006 roku, Niemiec Michael Schumacher odniósł rekordowe 91. zwycięstwo w karierze i zarazem ostatnie.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo