Wielkie lanie od mistrza

    Sławomir Stachura, /dor/

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Piłkarze Korony prowadzili z Zagłębiem Lubin po golu Ediego Andradiny (z prawej), ale potem dali sobie wbić cztery bramki i przegrali 1:4, po raz pierwszy

    Piłkarze Korony prowadzili z Zagłębiem Lubin po golu Ediego Andradiny (z prawej), ale potem dali sobie wbić cztery bramki i przegrali 1:4, po raz pierwszy tej jesieni na własnym stadionie. ©S. Stachura

    Piłkarze Kolportera Korony przegrali w najwyższych rozmiarach na własnym stadionie w ekstraklasie.
    Piłkarze Korony prowadzili z Zagłębiem Lubin po golu Ediego Andradiny (z prawej), ale potem dali sobie wbić cztery bramki i przegrali 1:4, po raz pierwszy

    Piłkarze Korony prowadzili z Zagłębiem Lubin po golu Ediego Andradiny (z prawej), ale potem dali sobie wbić cztery bramki i przegrali 1:4, po raz pierwszy tej jesieni na własnym stadionie. ©S. Stachura

    15 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Świętokrzyskiego

    Korona przegrala z Zaglebiem

    Korona przegrała z Zagłębiem

    Link do głównego zdjęcia

    Korona przegrala z Zaglebiem
    ©S. Stachura


    To ich pierwsza porażka w Kielcach w tym sezonie.

    Korona jak już przegrywa w tym sezonie to wysoko. W sobotę uległa Zagłębiu Lubin w Kielcach 1:4. Nie dość, że po raz pierwszy w tym sezonie doznała porażki na własnym stadionie w ekstraklasie, to jeszcze w rozmachach, w jakich na stadionie w Kielcach w tej klasie rozgrywek nie przegrała.

    Zagłębie to zespół, który Koronie wybitnie nie leży.
    Do tej pory zespoły zetknęły się w ekstraklasie czterokrotnie i kielczanom ani razu nie udało się zwyciężyć. W pierwszym sezonie gry Korony w najwyższej lidze były dwa remisy, w minionym dwie porażki. Kibice mieli nadzieję, że może tym razem się uda.


    Niestety. Kielczanie przegrali wysoko i choć nie stracili drugiego miejsca w tabeli na koniec pierwszej rundy, to goniące ją Legia i Lech bardzo się zbliżyły. W sobotę w meczu z mistrzem Polski Koronie nie można odmówić woli walki, determinacji, ale popełniła zbyt dużo błędów w defensywie, przy kiepskiej skuteczności. No i sędzia Hubert Siejewicz.

    CZEMU ZNÓW TEN SĘDZIA?

    To dziwne, że arbiter, który prowadził niedawno mecz Korony z Groclinem, popełnił w nim dwa błędy, których konsekwencją były gole dla rywala (rzut karny z kapelusza i gol ze spalonego), znów prowadził mecz z udziałem kieleckiej drużyny. I znów się pomylił, bo podyktował rzut wolny, którego nie było, a kielczanie stracili po nim bramkę, najważniejszą w tym meczu, dającą prowadzenie Zagłębiu 2:1.

    Ale też przyznać trzeba, że Korona w sobotę grała dobrze tylko przez pół godziny. Czy to mogło wystarczyć? O dziwo mogło, pod warunkiem, że gospodarze wykorzystaliby doskonałe okazje, które wtedy stworzyli. Mieli ich tyle, że wystarczyłoby przynajmniej na trzy gole. Strzelili tylko jednego i to się srogo zemściło.
    EDI W TRZYNASTEJ

    A przecież zaczęło się tak pięknie w…13 minucie. Wtedy to po dośrodkowaniu Pawła Sasina przed bramką Ptaka znalazł się Edi Andradina i mimo że miał przed sobą trzech obrońców, zdołał pięknym uderzeniem posłać piłkę do siatki. Ten gol był konsekwencją olbrzymiej przewagi, jaką mieli w tym czasie podopieczni trenera Jacka Zielińskiego. Minutę wcześniej z 5 metrów po rzucie rożnym główkował prosto w bramkarza Marcin Kuś, a wcześniej po ładnej kontrze i dośrodkowaniu tego zawodnika nikt w polu karnym nie sięgnął piłki.

    Po zdobyciu prowadzenia kielczanie z jeszcze większą siłą natarli na rywala, okazje mieli Hernani (nie sięgnął piłki po rzucie rożnym), Edi Andradina (strzelił nad bramką), Marcin Robak i Paweł Sasin (nie trafili z bliska). Kibice aż łapali się za głowę, że żadna z tych okazji nie zakończyła się golem, ale przewaga kielczan była w tym okresie tak wielka, że kolejne trafienia wydawały się kwestią czasu.

    Ale Zagłębie przetrwało ten napór. Pierwszą świetną kontrę goście wyprowadzili w 22 minucie, ale wtedy równie piękną paradą popisał się Maciej Mielcarz broniąc w sytuacji sam na sam z Szymonem Pawłowskim. W 34 minucie Pawłowski już okazję wykorzystał, wchodząc tym razem w pole karne z prawej strony boiska i zrobiło się 1:1.
    ZDENERWOWANY ZIELIŃSKI

    Decydująca dla losów meczu była chyba 47 minuta. Marcin Drzymont ubiegł Rui Miguela wybijając mu piłkę spod nóg, ale sędzia uznał, że kielecki obrońca faulował i podyktował rzut wolny tuż przed polem karnym.

    - Wiedzieliśmy, że Zagłębie ma świetnych wykonawców rzutów wolnych, dlatego nie faulowaliśmy przed polem karnym. Ale to nie wystarczyło, bo sędzia dał prezent Zagłębiu, a Iwański zamienił go na gola - mówił po meczu zdenerwowany Jacek Zieliński. Szkoleniowiec kielczan nie zwykł oceniać i narzekać na sędziów, ale arbiter z Białegostoku rzeczywiście popełnił w sobotę kilka błędów.

    Ale też przyznać trzeba, że Korona w trudnej sytuacji nie potrafi się pozbierać. W sobotę, w drugiej połowie choć się starała, to niewiele już z tego wynikało. W dodatku nadziała się na dwie kontry, które prawie w identyczny sposób wykorzystał wprowadzony na boisko Plizga. Przy ostatniej miał ułatwione zadanie, gdyż kielczanie grali już w "dziesiątkę".

    Z BEŁCHATOWEM BEZ ŚRODKOWYCH

    Sędzia choć pokazał 11 kartek (jedna rezerwowemu graczowi Zagłębia - Alunderisowi), nie potrafił zapanować nad emocjami zawodników. W konsekwencji, po starciu Hermesa z Rui Miguelem, po którym doszło do przepychanki między piłkarzami obu zespołów, z boiska wyleciał za drugą żółtą kartkę Hermes. To były jego trzecia i czwarta żółta kartka, więc nie zagra w meczu z Bełchatowem. Nie zagra też Mariusz Zganiacz, który też otrzymał czwartą. To oznacza, że w sobotę w Kielcach z wicemistrzem Polski Korona zagra bez dwóch podstawowych środkowych pomocników.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wyniki

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29

    Galerie piłkarskie

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Dodatek w czwartek, 8 grudnia

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Dodatek w czwartek, 8 grudnia

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!