Świerczewski: Real mnie nie weźmie

    Świerczewski: Real mnie nie weźmie

    Dorota Kułaga

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Piotr Świerczewski nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych.

    Piotr Świerczewski nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. ©S. Stachura

    Piotr Świerczewski był niezwykle umotywowany na mecz z Lechem, ale nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie.
    Piotr Świerczewski nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych.

    Piotr Świerczewski nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. ©S. Stachura

    Pomocnik Kolportera Korony Piotr Świerczewski nie miał okazji zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Z ławki rezerwowych obejrzał pojedynek z Lechem Poznań i bramkę, którą zdobył jego przyjaciel Piotr Reiss.

    Dorota Kułaga: * Przed meczem mówiłeś, że bardzo chcesz zagrać. Skończyło się na chęciach...

    Piotr Świerczewski: - Tak, motywacja została na ławce rezerwowych (śmiech). Zawsze człowiek specjalnie mobilizuje się, gdy gra przeciwko swojemu byłemu klubowi.
    Miałem okazję zagrać w Kielcach, wygraliśmy z Lechem po dobrym meczu, chciałem też wystąpić w Poznaniu. Zależało mi na tym, żeby udowodnić miejscowym trenerom, że zrobili błąd, pozbywając się Piotra Świerczewskiego. Starałem się chyba dobrze, bo po pierwszym spotkaniu z Lechem w większości gazet byłem w jedenastce kolejki, natomiast po tym meczu grałem coraz mniej. Nie wiem, czy byłem odsuwany, czy miałem słabszą formę. Nie będę tego komentował, bo może się to skończyć jakimiś karami. Ja wiem jedno - chciałem grać z Groclinem, ale nie dostałem szansy. Z Lechem było podobnie, nie wszedłem nawet na chwilę. Nie wiem, czy bym pomógł drużynie, bo to jest inna sprawa, ale na pewno bardzo chciałem.

    * Jesteś zawiedziony decyzją trenerów?

    - Trenerzy mają do tego prawo. Ja też twierdzę, że "Hermi" i "Zgani" to są bardzo dobrzy piłkarze, ale mam inną wizję, inne spojrzenie na pewne sprawy. Gdybym to ja decydował o składzie, pewnie bym się wystawił. Ale nie mam na to wpływu. Jacek Zieliński jest moim kolegą z reprezentacji, on decyduje o tym, kto gra. I czy mi się podoba, czy nie, muszę to uszanować. I cały czas jestem z drużyną, nawet na ławce rezerwowych. Dziś chciałem się pokazać przed tą poznańską publicznością, ale nie miałem okazji. Może zagram kiedy indziej albo w innych barwach.

    * Myślisz o zmianie klubu?

    - Real Madryt pewnie mnie nie weźmie. Jeszcze poczekam, jestem człowiekiem ambitnym, chcę coś wywalczyć z Koroną. Ale nic na siłę. Nie będę miał pracy tutaj, to może będę miał gdzie indziej. Trudno, takie jest życie sportowca. Czas leci, jestem coraz starszy. Zdaję sobie sprawę z tego, że umiejętności nie są coraz większe, ale pod koniec przygody z piłką chciałbym jeszcze pograć i mieć z tego trochę przyjemności. A tego nie ma, gdy człowiek siedzi na ławce rezerwowych.

    * Lech w dalszym ciągu zalega ci spore pieniądze. Zastukałeś dzisiaj do drzwi prezesów, żeby tę sprawę wyjaśnić?

    - To już zostawiam prawnikom, za to biorą pieniądze. Pozew do sądu został złożony. Czekam na rozstrzygnięcie tej sprawy.

    * Twój były zespół okazał się lepszy od obecnego. Jak oceniasz występ Korony?

    - Nie byliśmy dużo gorsi, brakowało nam szczęścia, dzisiaj sprzyjało ono Lechowi. Nasza drużyna walczyła, nie można powiedzieć, że zabrakło ambicji. O tę jedną bramkę Lech był skuteczniejszy, a czy lepszy, niech ocenią inni. Ja gratuluję gospodarzom i cieszę się, że po raz kolejny mało chciany w tym Lechu Piotrek Reiss pokazał, gdzie jest nasze miejsce. Strzelił zwycięskiego gola, chyba uratował trenerowi Smudzie posadę. Stary, dobry "Reissik" ,z mojego rocznika, udowodnił, że można na niego liczyć. I jak widać, wcale nie trzeba dużo biegać, żeby rozstrzygać losy spotkań.

    * Na meczu byli twoi dwaj koledzy z olimpijskiej reprezentacji Polski - Andrzej Kobylański i Andrzej Juskowiak. Miałeś okazję z nimi porozmawiać?

    - Niestety, nie. Ale jak pracują w innych klubach, to może szukają dobrego pomocnika, a ja za takiego jeszcze się uważam. Telefon mają, mogą zadzwonić (śmiech).

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wyniki

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29

    Galerie piłkarskie

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Dodatek w czwartek, 8 grudnia

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Dodatek w czwartek, 8 grudnia

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!