Mariusz Jurasik: Jestem rozczarowany

    Mariusz Jurasik: Jestem rozczarowany

    Paweł Kotwica

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Mariusz Jurasik w pojedynku z wybranym najlepszym środkowym rozgrywającym mistrzostw Europy Chorwatem Ivano Baliciem.

    Mariusz Jurasik w pojedynku z wybranym najlepszym środkowym rozgrywającym mistrzostw Europy Chorwatem Ivano Baliciem. ©P. Papaj

    - Na mistrzostwach Europy w Norwegii potrafiliśmy zagrać kilka minut świetnie, a potem katastrofalnie - twierdzi Mariusz Jurasik.
    Mariusz Jurasik w pojedynku z wybranym najlepszym środkowym rozgrywającym mistrzostw Europy Chorwatem Ivano Baliciem.

    Mariusz Jurasik w pojedynku z wybranym najlepszym środkowym rozgrywającym mistrzostw Europy Chorwatem Ivano Baliciem. ©P. Papaj

    Po mistrzostwach Europy piłkarzy ręcznych w Norwegii, w których nasza reprezentacja zajęła siódme miejsce, na kilka dni do rodziny w Kielcach zawitał Mariusz Jurasik.

    Paweł Kotwica: * Zapominasz powoli o mistrzostwach w Norwegii?

    Mariusz Jurasik: - Moje mięśnie i kości mi nie pozwalają zapomnieć, jestem bardzo zmęczony, czuję się, jakbym miał grypę, wszystko boli. Poza tym, już będąc w Kielcach, oglądałem finałowe mecze, więc trochę sobie odświeżyłem pamięć.
    * Rok temu wicemistrzostwo świata, teraz siódme miejsce na mistrzostwach Europy. Kibice są rozczarowani, a wy?

    - Na pewno tak, bo była szansa na to, żeby być przynajmniej w strefie medalowej. Takie było założenie każdego z nas i było nas na to stać. Jestem bardzo rozczarowany wysoką porażką z Danią (26:36 - przyp. red.), bo przegraliśmy bez walki. Z drugiej strony, siódme miejsce nie jest takie bardzo złe, utrzymaliśmy się w światowej czołówce, poprawiliśmy lokatę w porównaniu do poprzednich mistrzostw Europy, gdzie było 10. miejsce. Teraz kandydatów do mistrzostwa było siedmiu czy ośmiu i wszystkie te drużyny znalazły się na czołowych miejscach w końcowej klasyfikacji. W fazie finałowej większość spotkań kończyła się różnicą jednej bramki, więc widać, ile zależało od szczęścia i dyspozycji dnia.

    * Czy to nie jest tak, że przeciwnicy rozszyfrowali waszą grę? Na mistrzostwa świata jechaliście jako zespół bardziej anonimowy.

    - Czołowych zespołów nie zaskoczymy niczym, to niemożliwe, wszyscy wiedzą, jak gramy. Na pewno bardziej się na nas mobilizowano, bo jesteśmy wicemistrzami świata.

    * Wasza forma była jednak niższa niż rok temu.

    - Na pewno. Do Niemiec pojechało szesnastu zawodników i wszyscy trafili z formą idealnie. Z boiska schodziła pierwsza siódemka, wchodziła druga i nie było widać różnicy na wyniku. Czuliśmy zmęczenie, ale kolejne zwycięstwa dodawały nam sił. Nie mieliśmy przestojów, potrafiliśmy zagrać 55-60 minut na bardzo wysokim, równym poziomie. Do tego jeszcze mieliśmy szczęście. Teraz przy wymianie podstawowych zawodników już był problem. Graliśmy "falami", w ciągu jednego meczu potrafiliśmy się zerwać trzy razy, a potem przez kilka minut grać katastrofalnie. Na takiej imprezie to niedopuszczalne.

    * Zgadzasz się z opinią, że tej drużynie potrzebna jest "świeża krew"?

    - Nie wiem, kogo chcecie wymienić, może mnie? Bo jestem jednym z najstarszych w zespole (śmiech). Mamy w zespole kilku młodych zawodników, mających 23-25 lat, do nich należy przyszłość. A od zmian w składzie jest trener Wenta.
    * Przed wami jeszcze eliminacje do olimpiady w Pekinie i do mistrzostw świata.

    - Ten sezon jest wyjątkowo ciężki. My w Niemczech musimy zakończyć sezon dwa tygodnie wcześniej niż zwykle, do tego mamy europejskie puchary i puchar Niemiec, a więc do połowy maja granie dwa razy w tygodniu. Jeśli między ligą a kadrą uda się wygospodarować trzy dni na odpoczynek, to będzie cud.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Tabela PGNiG Superligi

    Drużyna M Pkt Br
    Grupa granatowa:
    1 Vive Tauron Kielce 13 431-322 33
    2 MMTS Kwidzyn 13 364-344 23
    3 KS SPR Chrobry Głogów 13 345-382 15
    4 Wybrzeże Gdańsk 13 330-354 15
    5 KPR RC Legionowo 12 315-332 11
    6 Sandra Spa Pogoń Szczecin 11 275-337 4
    7 Meble Wójcik Elbląg 13 273-344 33
    Grupa pomarańczowa:
    1 ORLEN Wisła Płock 13 450-304 32
    2 Azoty-Puławy 13 406-337 29
    3 Gwardia Opole 12 321-332 17
    4 NMC Górnik Zabrze 12 337-321 17
    5 SPR Stal Mielec 13 311-365 9
    6 MKS Zagłębie Lubin 12 303-330 7
    7 Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 13 343-400 6

    Tabela Ligi Mistrzów

    Drużyna M Br Pkt
    1. Vive Tauron Kielce 9 14 269-248
    2. MOL-Pick Szeged 9 13 252-229
    3. Vardar Skopje 9 12 271-248
    4. Rhein-Neckar Löwen 9 11 253-252
    5. Mieszkow Brześć 9 9 256-255
    6. Celje Pivovarna Lasko 9 5 250-274
    7. Ppd Zagrzeb 9 4 221-240
    8. IFK Kristianstad 9 4 243-270

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!