matura
Uzbekistan. Buchara miasto jak z bajki (zdjęcia)

Uzbekistan. Buchara miasto jak z bajki (zdjęcia)

Cezary Rudziński

Echo Dnia Świętokrzyskie

Aktualizacja:

Echo Dnia Świętokrzyskie

Uzbekistan. Buchara miasto jak z bajki (zdjęcia)

©Cezary Rudziński

Buchara jest miastem jak z opowieści Szecherezady. Również niepowtarzalnym, z zabytkowym centrum od 1993 roku na Liście UNESCO. W przeszłości była największym i najważniejszym miastem na Wielkim Jedwabnym Szlaku. Miastem świętym - "Buchoro-ij-szarif", do którego, tak jak do Mekki, wstęp dla "niewiernych" był zabroniony i karany śmiercią.
Uzbekistan. Buchara miasto jak z bajki (zdjęcia)

©Cezary Rudziński


Spotykały się w nim karawany z różnych krańców ówczesnego świata. Sprzedawane na tutejszych sukach - bazarach niektóre towary, nawet wytwarzane zupełnie gdzie indziej, jak np. dywany czy tkaniny, nawet dziś błędnie nazywane są "bucharskimi".

Miasto szczyci się długą i burzliwą przeszłością oraz tym, że na jego liście zabytkowej architektury monumentalnej i bytowej jest ponad 400 obiektów.
Buchara wspomniana została już w "Aweście", antycznej księdze zaratusztriańskiej datowanej na VI w. p.n.e. (!). Burzona i odbudowywana w ciągu stuleci na tym samym miejscu stanowi niezwykle ciekawy teren dla archeologów. Ludzie mieszkali w tej obszernej oazie już w epoce kamiennej. I chociaż najstarsze całe, lub w dużych fragmentach, zachowane tutejsze budowle pochodzą "zaledwie" z X-XI wieków, to metryka niektórych z nich bywa o kilkanaście wieków starsza.

W przypadku np. Arku - cytadeli, w obecnym kształcie z XVI wieku z późniejszymi przeróbkami, są to fragmenty z... III w. p.n.e. Podobnie jak w Samarkandzie, najważniejsze zabytki lub ich zespoły znajdują się w kilku miejscach, chociaż niezbyt odległych od siebie.
Najwięcej skupionych jest obok tutejszego "Piaszczystego placu" - Registanu. Jego najsłynniejszą dominantę stanowi, wzniesiony w 1127 roku, najpiękniejszy w Azji Środkowej, minaret Kalian - według legendy jego pięknem zachwycał się nawet sam Czyngis-chan - i przyległy do niego ogromny meczet o tej samej nazwie. Vis a vis którego znajduje się czynna, a więc wewnątrz niedostępna dla obcych medresa. Minaret ten służył nie tylko do nawoływania wiernych do modlitwy a w nocy - palono na nim ogniska - wskazywania drogi karawanom, ale też - aż do 1884 roku - był miejscem kaźni. Skazanych na śmierć po prostu zrzucano z niego na dół.

Tu konieczna jest dygresja. Islam odradza się w niepodległym Uzbekistanie. Ale, o ile moje obserwacje nie są powierzchowne, a otrzymane informacje ścisłe, dosyć powoli i bez ekstremizmów. Sięgnę do relacji "Szalejącego Reportera Egona Erwina Kischa i własnych obserwacji sprzed ponad czterech dekad.

"Boso klęczą pielgrzymi w meczecie, który stanowi boczną część mauzoleum - pisał "Szalejący Reporter" w 1931 roku - klęczą zwróceni na południowy zachód, w kierunku Mekki, z pochyloną głową, jak gdyby chcieli w najgłębszej pokorze uderzyć czołem o kamienne płyty."

W 35 lat później zaobserwowałem i napisałem: "...Nie ma pielgrzymów, nie ma zatopionych w modlitwach wiernych. Kto zresztą zechce modlić się w muzeum? Trafiam jednak i do świątyni, jednej z trzech czynnych w Bucharze. Przed rewolucja było ich tu podobno 360 - przy każdej ulicy jedna. W piątek, w XVI-wiecznym meczecie Kalian zbiera się kilkudziesięciu brodatych, siwych starców.
Naprzeciwko, w medresie Miri-Arab, jak przed wiekami mieści się jedyne obecnie w całej radzieckiej Azji Środkowej duchowne seminarium mahometańskie. Kształci się tu 80 słuchaczy. - Dlaczego tak mało? - pytam jednego z mułłów. - Czyżby władze zabraniały? - Mamy pełna swobodę nauczania. Ale dla zaspokojenia potrzeb wiernych w Uzbekistanie, Tadżykistanie, Turkmenii i Kazachstanie - w głosie brzmi nuta żalu i goryczy - obecna liczba słuchaczy wystarcza".

A jak jest obecnie? Widziałem, nie tylko w Bucharze, czynnych trochę nowych, częściej odrestaurowanych meczetów. Pojedyncze osoby lub małe grupki modlących się, czasami z udziałem imama, spotykałem przede wszystkim w mauzoleach mahometańskich świętych mężów. Widziałem duchownych błogosławiących np. odświętnie ubranych chłopców prowadzonych na obrzezanie. Wejść mogliśmy, życzliwie przyjmowani przez wiernych i ich duchownych, do wszystkich "świętych miejsc", oczywiście po zdjęciu obuwia, ale to tak oczywiste jak zdjęcie czapki w kościele czy założenie nakrycia głowy w synagodze lub na kirkucie.

Z wyjątkiem wspomnianej czynnej medresy Miri-Arab w Bucharze, w której, jak się nieoficjalnie dowiedziałem, kształci się niewiele ponad 50 słuchaczy. Ale czy u nas każdy kto chce może wejść do akademika, nie mówiąc już o seminarium duchownym? Ani razu nie dostrzegłem zakwefionej kobiety. Nigdzie nie zwrócił mojej uwagi, tak jak w krajach arabskich czy w Indiach, głos muezina nawołującego do modlitwy ani widok ludzi przerywających pracę aby o określonej porze modlić się w kierunku Mekki. Ale, jak słyszałem, w Uzbekistanie rośnie rola religii, co wyraża się zwłaszcza w obrzędach, szerszym niż w czasach radzieckich przestrzeganiu postu i innych wymogów Koranu.

Wróćmy jednak do bucharskich zabytków. Obok wspomnianych już na Registanie, są i inne medresy, w sumie podobno jest ich sto kilkadziesiąt! M.in. Amir-Alim-Chana, a nieco dalej remontowana obecnie, bo jest w nienajlepszym stanie, Uług Bega z 1417 roku i stojąca vis a vis niej Abdullazi-Chana z 1652 roku, w zaawansowanym remoncie. Ponadto meczety oraz kryte bazary - suki, z najsławniejszym: Taki Zargaron z XVI wieku, który zobaczyć oczywiście trzeba. Mniej znany, ale ciekawy, gdyż jest to jedyny w swoim rodzaju bazar złotników, na którym sprzedaje się biżuterię i ozdoby na takich straganach, jak u nas kalafiory i jabłka, znajduje się obok bocznego muru meczetu Kalian.

Najstarszą zachowaną budowlą miasta i prawdziwą perełką jego architektury jest, słusznie uważane za najpiękniejsze w Azji Środkowej, Mauzoleum Samanidów z IX-X w. Niewielkie, z nie wypalanych cegieł, ale niezwykłe. Zbudowano je w kształcie sześcianu nakrytego okrągłą półkopułą. A więc w kształcie wywodzącym się z mitologicznej symboliki antycznych religii, zgodnym jednak także z późniejszym sufizmem - jednym z nurtów islamu. W nich bowiem sześcian jest symbolem Trwałości i Ziemi. Kopuła natomiast odzwierciedleniem nieboskłonu.

Natomiast ich połączenie - symbolem jedności Wszechświata. Ściany zewnętrzne zostały ułożone z cegieł w przemyślne koronkowe wzory oraz ornamenty i zmieniają w ciągu dnia kolory w zależności od naturalnego oświetlenia. Przepiękne jest także wzornictwo wewnętrznych ścian i sklepienia. Na ich tle wspaniale odcinają się zwłaszcza barwne stroje kobiet - pątniczek . Trafiliśmy w nim na kilkuosobową ich grupę, która rozsiadła się w rogu mauzoleum na podłodze jak na pikniku, łącząc modlitwy pod wodzą przewodniczki z posiłkiem: chlebem, owocami, warzywami.

W mieście określanym jako największe w Azji Środkowej muzeum pod gołym niebem, do najstarszych, zachowanych dzieł bucharskiej architektury należy też meczet Magoki Attari ( XII-XVII w ) stojący poniżej poziomu współczesnej ulicy. Zbudowany, dodam, na fundamentach z IX-X w. Obiektem, którego podczas pobytu w tym mieście nie wolno pominąć jest była medresa Kukeldasz - Nadir Devon Begi ( XVI-XVII w ). Współcześnie wewnątrz są sklepy z pamiątkami oraz restauracja pod odkrytym niebem. Organizowane są w niej dla zagranicznych turystów wieczory folklorystyczne i pokazy mody uzbeckiej. Raz, jako dodatek do kolacji, zobaczyć je można. Budowli słynnych i rzeczywiście wartych obejrzenia, jest oczywiście o wiele więcej.

Wspomnę więc jeszcze o kompleksie Liabi Hauz nad stawem oraz o stosunkowo młodej ( 1806-1807) i niewielkiej ale ślicznej, z czterema błękitnymi kopułami, medresie Czar Minor. Gdy ma się trochę więcej czasu, warto też podjechać - mieści się już poza dawnymi murami obronnymi - do Sitorai-Machi-Chosa, letniego pałacu ostatniego emira Buchary z przełomu XIX i XX wieku, z ciekawymi wnętrzami. Koniecznie trzeba odwiedzić Centrum Rzemiosła Artystycznego w dawnym karawanseraju w pobliżu medresy Nadir Devon Begi i zobaczyć tam przy pracy hafciarki, tkaczy, lalkarzy itp. i kupić coś na pamiątkę. Warto też powłóczyć się po mieście, zajrzeć do czajchan czy sklepów, rozmawiać - ze starszymi po rosyjsku, z młodzieżą po angielsku - z mieszkańcami. Chłonąć atmosferę Orientu, tak różną od np. arabskiej czy tureckiej.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Oceniamy rok pracy radnych świętokrzyskich gmin. Zagłosuj!

Oceniamy rok pracy radnych świętokrzyskich gmin. Zagłosuj!

Wybieramy Miss Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Miss Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Mistera Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Mistera Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Sonda

Jak bawisz się w ostatki?

Jedzenie i zabawa

Na językach

Zdrowie i uroda

Kultura