Jak długo w kolejce do posła?

    Jak długo w kolejce do posła?

    Jarosław Skrzydło, Paulina Strojna, współpraca /luc/

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Czas oczekiwania na wizytę u posła.

    Czas oczekiwania na wizytę u posła.

    Sprawdziliśmy, jak w biurach poselskich traktuje się wyborców i ile trzeba czekać na spotkanie.
    Czas oczekiwania na wizytę u posła.

    Czas oczekiwania na wizytę u posła.

    Najłatwiej umówić się na spotkanie ze świętokrzyskimi posłami Prawa i Sprawiedliwości, najdłużej trzeba czekać na wizytę do parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej.

    Postanowiliśmy sprawdzić, czy świętokrzyscy posłowie chętnie spotykają się z wyborcami i ile czasu trzeba czekać na wizytę. Podawaliśmy się za osobę, która ma różne problemy, na przykład z wykupem nieruchomości od gminy, bezskutecznie walczy z urzędniczym betonem lub prosi o interwencję w sprawie ubogiej rodziny. Jakie są rezultaty?

    SPOTKANIE? NIE MA PROBLEMU!

    Celująco wypadł poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Lipiec, który sam odebrał telefon w swoim biurze. Poproszony o spotkanie, powiedział, że można przyjść za pół godziny. Bez problemu można się spotkać także z posłaną PiS Marią Zubą. Pracownica biura zaproponowała spotkanie w czwartek, mogliśmy także wybrać godzinę wizyty. Wczoraj w biurze urzędował też inny poseł PiS Jarosław Rusiecki. Jego pracownik chciał wiedzieć, w jakiej sprawie chcemy się spotkać. Zanotował cel wizyty. Poinformował nas, że obecnie w kolejce do posła czeka 10 osób i dziś być może nie uda się z nim spotkać, ale będzie to możliwe w czwartek lub piątek. Z kolei pracownica biura Mirosława Pawlaka z Polskiego Stronnictwa Ludowego
    powiedziała, że właśnie opuścił on biuro, ale zaprasza nas w piątek na godzinę 9, bo później poseł rusza w teren. Wczoraj w swoim biurze w Sandomierzu był także poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Kwitek.

    SZYBKO I FACHOWO

    Precyzyjnie wyznaczono nam termin spotkania u posłów Henryka Milcarza z Lewicy i Demokratów, Waldemara Wrony z Prawa i Sprawiedliwości, Andrzeja Pałysa z Polskiego Stronnictwa Ludowego, wiceministra sportu Zbigniewa Pacelta z Platformy Obywatelskiej oraz działacza tej samej partii Artura Gierady. Jednak na wizytę u tego ostatniego trzeba poczekać trzy tygodnie. Pracownicy biur byli mili i nie robili zbędnych problemów.

    Na najbliższy poniedziałek umówiono nas także z posłem Lewicy i Demokratów Sławomirem Kopycińskim, choć istnieje szansa wcześniej. - Najlepiej przyjść w czwartek o godzinie 11. Jednak nie jestem pewna czy poseł zdąży wrócić ze Starachowic, gdzie otwiera swoje kolejne biuro. Dlatego najbezpieczniej będzie w poniedziałek - mówiła pani z biura poselskiego posła Kopycińskiego w Kielcach.

    BEZ KONKRETÓW

    Telefonowaliśmy też do biura byłego wicepremiera Przemysława Gosiewskiego z Prawa i Sprawiedliwości. O godzinie 11.30 i nikt nie odbierał telefonu. Dopiero przed godziną 13 w słuchawce usłyszeliśmy miły głos. Niestety pani konkretnie nie wiedziała, kiedy i o której godzinie możemy się spotkać z posłem. Wstępnie wyznaczyła poniedziałek. Jednak ma się z nami jeszcze skontaktować w weekend, żeby potwierdzić wizytę.

    Trudno jest się spotkać z wiceministrem zdrowia Krzysztofem Grzegorkiem z Platformy Obywatelskiej. Najpierw pracownica biura poselskiego w Kielcach kazała nam zadzwonić do jego asystenta z Warszawy, który zna kalendarz posła. - Ja też znam, ale ten pan jest na bieżąco. A zamiast spotkania z posłem może być z senatorem? - zaproponowała. Skończyło się na tym, że oddzwoniła do nas po kilku minutach i powiedziała, że najbliższa wizyta u posła będzie możliwa za trzy tygodnie. Jednak wcześniej zaleciała zadzwonić do pana z Warszawy i to potwierdzić.
    Przed spotkaniem z posłem Konstantym Miodowiczem z Platformy Obywatelskiej musimy uzbroić się w cierpliwość. - Jest wolny termin na 17 marca, na godzinę 14. Jeśli się coś zmieni, zadzwonię - mówił pan z biura posła w Kielcach.

    BRAK ODZEWU

    Chcieliśmy się także umówić z posłem Andrzejem Bętkowskim z Prawa i Sprawiedliwości. Pracownik chciał znać temat rozmowy, zaproponował bezpłatne spotkanie z prawnikiem. My jednak chcieliśmy z posłem. Pracownik powiedział, że się z nim skontaktuje, przedstawi mu sprawę i następnie oddzwoni do nas w sprawie terminu wizyty. Odzewu jednak nie było. Zatelefonowaliśmy ponownie po godzinie 15. - Pana posła nie było jeszcze w biurze. Może jutro. Jak coś będę wiedział, zadzwonię do pana - mówił pracownik.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!