Będą walczyć w obronie gimnazjum

    Będą walczyć w obronie gimnazjum

    Marek Maciągowski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Nawet dowóz uczniów do szkół stał się w Łopusznie sprawą konfliktową.

    Nawet dowóz uczniów do szkół stał się w Łopusznie sprawą konfliktową. ©M. Maciągowski

    Grupa rodziców uczniów Gimnazjum nr 1 w Łopusznie jest gotowa walczyć z dyrektorem o szkołę.
    Nawet dowóz uczniów do szkół stał się w Łopusznie sprawą konfliktową.

    Nawet dowóz uczniów do szkół stał się w Łopusznie sprawą konfliktową. ©M. Maciągowski

    W Łopusznie są dwa gimnazja. Wójt chce jedno bez konsultacji zlikwidować. Decyzja nie podoba się rodzicom uczniów. - To osobiste porachunki wójta z dyrektorem szkoły - mówią. Tylko czemu cierpią dzieci?

    - Wójt nosząc się z zamiarem likwidacji gimnazjum nie ujawnił tego, nie spotyka się z rodzicami, unika nas, nie chce wyjaśnić swojej decyzji. Bez wiedzy rodziców chce samowolnie przenieść dzieci do innej szkoły. Nie szuka wspólnego rozwiązania problemu, bo uważa, że to rodzice powinni przyjść do niego i pytać o przyszłość szkoły - padają zarzuty.
    Matki i ojcowie wolą pozostać anonimowi. Obawiają się reakcji wójta.

    Dziwny dowóz

    - Gdyby wójt miał argumenty, spotkałby się z nami i rozmawiał. Ale unika nas i robi dziwne podchody przeciw uczniom i rodzicom. Jedną z drażliwych spraw był dowóz uczniów do szkół. Najpierw były problemy z harmonogramem odjazdu autobusów, potem uczniowie Gimnazjum nr 1 skarżyli się, że są źle traktowani.
    - To po to, by zniechęcić uczniów do Gimnazjum nr 1.
    Rodzice napisali petycję w sprawie dowozu: "Nasze dzieci mają poczucie krzywdy, przychodzą do domu zapłakane i zestresowane, rano odczuwają zdenerwowanie, ponieważ muszą jechać do szkoły autobusami szkolnymi".

    W odpowiedzi wójt zażądał od dyrektora Gimnazjum nr 1 dokładnych adresów osób podpisanych pod petycją. Gdy dyrektor odmówił, powołując się na ochronę danych osobowych, wójt skierował petycję do prokuratury, ponieważ "zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa narażenia życia i zdrowia dowożonych uczniów Gimnazjum nr 1 oraz ich poniżania, nietykalności i dyskryminacji". Jednocześnie zarzucił dyrektorowi, że o problemach ten wcześniej go nie informował, co na sesji Rady Gminy okazało się nieprawdą.

    Zemsta na dyrektorze?

    Rodzice uczniów uważają, że próba likwidacji Gimnazjum nr 1 to próba osobistej zemsty wójta na dyrektorze Leszku Piotrowskim, z którym ma konflikt, bo dyrektor podał go wcześniej do sądu.

    - Tylko dlaczego cierpią na tym nasze dzieci? - pytają. Szkoła jest dobra, dzieci mają dobre wyniki w nauce. Likwidacja oznacza przeniesienie do molocha, w którym nauka odbywać będzie się na zmiany, co wykluczy możliwość dodatkowych zajęć.
    Dyrektor Leszek Piotrowski nie zaprzecza, że ma dawny konflikt z wójtem. Uważa, że utrudnianie dojazdu uczniom jego szkoły jest celowe. To jednak temat zastępczy, bo chodzi o likwidację szkoły. Nie rozmawia o tym z rodzicami, ponieważ 10 grudnia otrzymał pismo od wójta, zabraniające mu jakichkolwiek zebrań z nauczycielami, rodzicami bądź uczniami w sprawie przyszłości szkoły.

    - Teraz wójt robi wszystko, żeby pokazać, iż młodzież Gimnazjum nr 1 jest gorsza od tej z Gimnazjum nr 2 - mówią rodzice. Jako przykład podają fakt, że nawet gdy w konkursie bibliotecznym zwyciężyli uczniowie z jedynki, w gminnej gazetce, którą redaguje wicewójt, ukazały się tylko nazwiska laureatów z dwójki. Nazwiska tych z dwójki dziwnym trafem wypadły.

    Trzeba zlikwidować

    Wójt Zdzisław Oleksiewicz mówi krótko: - O tym, że Gimnazjum nr 1 ma być likwidowane to żadna tajemnica. W ubiegłym roku było na ten temat spotkanie z rodzicami. Wtedy na Radzie Gminy uchwała nie przeszła jednym głosem. Warunki w Gimnazjum nr 1 są złe, jest ciasno, szkoła dzierżawi pomieszczenia od powiatu. Gdy połączymy szkoły zaoszczędzimy w gminie 200-300 tysięcy rocznie. To jest konieczność, bo za pięć lat będzie tylu uczniów w jednym gimnazjum, co teraz w dwóch. Nikt dzieci z tego powodu nie prześladuje. Jakim cudem nazwisk dzieci z jedynki nie było w gazetce - nie wiem. Konflikt o dowóz do szkół jest sztucznie wywołany - ocenia wójt.

    Rodzice gimnazjalistów chcą, by dzieci pozostały w szkole, do której chodzą, wójt szkoły nie chce. Rodzice zarzucają wójtowi, że robi co chce, wójt uważa, że chce dobrze. Decyzję w sprawie szkoły podejmie Rada Gminy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Strefa Imprez

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!