Przejrzeli oświadczenia lustracyjne

    Przejrzeli oświadczenia lustracyjne

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    W ustawie lustracyjnej czytamy: Organ, któremu składana jest deklaracja przekazuje ją niezwłocznie prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej.

    W ustawie lustracyjnej czytamy: Organ, któremu składana jest deklaracja przekazuje ją niezwłocznie prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej. ©archiwum

    W Świętokrzyskim Urzędzie Wojewódzkim przeglądano oświadczenia lustracyjne samorządowców. Czy wolno było to robić?
    W ustawie lustracyjnej czytamy: Organ, któremu składana jest deklaracja przekazuje ją niezwłocznie prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej.

    W ustawie lustracyjnej czytamy: Organ, któremu składana jest deklaracja przekazuje ją niezwłocznie prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej. ©archiwum

    - Absolutnie nie - twierdzą w Instytucie Pamięci Narodowej w Krakowie. Raczej tak - mówią w Warszawie.

    Na stronach internetowych Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego opublikowano informację przypominającą o obowiązku składania przez samorządowców oświadczeń lustracyjnych. Wskazano w niej, że w złożonych już dokumentach występują błędy. Czytamy: Służby wojewody odpowiedzialne za przyjmowanie oświadczeń i przekazywanie ich do IPN, na podstawie obserwacji już dostarczonych oświadczeń, sygnalizują następujące problemy: część oświadczeń lustracyjnych nie została wypełniona w sposób właściwy.

    Najczęstsze uwagi dotyczą braków w wypełnieniu poszczególnych rubryk wzoru oświadczenia, na przykład nie wpisane miejsce urodzenia, brak numeru PESEL lub numeru dowodu osobistego, brak podania funkcji pełnionej przez składającego oświadczenie, brak podpisu.

    ABSOLUTNIE NIE WOLNO

    Z tej treści jednoznacznie wynika, że urzędnicy przeglądali oświadczenia. Czy mogli oni to robić? - Absolutnie nie. Nikt nie powinien zaglądać do środka - mówi Piotr Świechowski, naczelnik Biura Lustracyjnego w krakowskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej. - Formalnie rzecz biorąc oświadczenie powinno być złożone w urzędzie w kopercie i jak mówi ustawa niezwłocznie przesłane do Biura Lustracyjnego IPN. Jeśli ktoś będzie miał zastrzeżenia, że przeglądano jego dokument, może zgłosić sprawę do prokuratury - dodaje naczelnik Świechowski.
    CO MÓWI PRAWO?

    Artykuł 7a ustawy lustracyjnej: "Organ, któremu składana jest deklaracja (w tym przypadku wojewoda - przyp. red.), przekazuje ją niezwłocznie prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej.

    Co więcej, nawet, gdy dokument trafi do IPN, nie każdy może mieć do niego dostęp. Traktuje o tym kolejny punkt ustawy: "Do deklaracji znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej nie może mieć dostępu żadna inna osoba poza przedstawicielami wyznaczonymi przez odpowiednio - szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, szefa Agencji Wywiadu oraz - w zakresie deklaracji przekazanych przez szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego albo szefa Służby Wywiadu Wojskowego - przez ministra obrony narodowej, a także przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej".

    CO JEST W ŚRODKU?

    Sprawami oświadczeń lustracyjnych w Urzędzie Wojewódzkim zajmuje się Joanna Wiśniewska-Martynowicz, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru i Kontroli. - My sprawdzaliśmy oświadczenia tylko od strony formalnej, nie wnikając w ich treść. Kontrolowaliśmy, czy są na właściwym wzorze, czy są dane osobowe i podpis osoby składającej. Część oświadczeń była składana w kopertach, część nie. Gdy na przykład przychodziła koperta zaadresowana tylko na "Świętokrzyski Urząd Wojewódzki" to skąd mogliśmy wiedzieć, co jest w środku nie otwierając jej? - pyta dyrektor Martynowicz.

    O tym, że może występować taki problem informuje także Piotr Świechowski: - To na osobie, która składa oświadczenie ciąży obowiązek jej właściwego opisu i zaadresowania.

    Joanna Wiśniewska-Martynowicz: - Mamy pismo z Instytutu Pamięci Narodowej z 16 marca podpisane przez prezesa Kurtykę. Instruuje on, w jaki sposób oświadczenia mają być przekazywane przez wojewodę do IPN. Deklaracje powinny być opatrzone pismem przewodnim, w którym mają znajdować się dane osoby składającej, między innymi imię i nazwisko, data urodzenia, imię ojca. To zaś jest w oświadczeniu.

    RACZEJ MOGLI

    Co na to rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej? - Raczej, generalnie rzecz biorąc, urzędnicy mogli zajrzeć do kopert, choćby po to, żeby sprawdzić, czy coś w nich w ogóle jest. Jeśli w kopercie na przykład nie byłoby żadnego oświadczenia, to jaki sens byłby wysyłania jej do IPN? - pyta retorycznie Andrzej Arseniak.

    Z drugiej jednak strony, organ, który wnioskował o wypełnienie oświadczenia lustracyjnego dołączał instrukcję, w jaki sposób powinno zostać ono przesłane. Na przykład dziennikarze, zanim Trybunał Konstytucyjny uchylił przepis nakazujący składanie przez nich oświadczeń, od swoich pracodawców otrzymywali takie instrukcje. Według niej na kopercie powinny być dane osoby składającej z informacją, że zawiera ona oświadczenie lustracyjne. Zalecano dalej, by tę kopertę włożyć do drugiej i zaadresować ją do instytucji, organu, pracodawcy. Ten miał obowiązek przekazać korespondencję do IPN.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (6)

    Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Strefa Imprez

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!