Nowe autobusy w Skarżysku

    Mateusz Bolechowski

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    - Nasze autobusy są mocno wyeksploatowane. Już teraz powinniśmy oddać do kasacji 9 pojazdów - mówi Andrzej Jurkowski, odpowiedzialny za zaplecze techniczne

    - Nasze autobusy są mocno wyeksploatowane. Już teraz powinniśmy oddać do kasacji 9 pojazdów - mówi Andrzej Jurkowski, odpowiedzialny za zaplecze techniczne w Miejskiej Komunikacji Samochodowej. ©M. Bolechowski

    W Skarżysku wreszcie będą nowe autobusy. Kierowcy jednak krytykują radnych, że chcieli uniemożliwić zakup pojazdów.
    - Nasze autobusy są mocno wyeksploatowane. Już teraz powinniśmy oddać do kasacji 9 pojazdów - mówi Andrzej Jurkowski, odpowiedzialny za zaplecze techniczne

    - Nasze autobusy są mocno wyeksploatowane. Już teraz powinniśmy oddać do kasacji 9 pojazdów - mówi Andrzej Jurkowski, odpowiedzialny za zaplecze techniczne w Miejskiej Komunikacji Samochodowej. ©M. Bolechowski

    W budżecie Skarżyska na ten rok znalazły się pieniądze na zakup nowych autobusów. Związkowcy z Miejskiej Komunikacji Samochodowej oskarżają jednak byłych prezydentów miasta, że chcieli uniemożliwić zakup pojazdów. I narzekają, że gmina nie oddaje firmie należnych pieniędzy.

    Podczas sesji Rady Miasta uchwalono przyznanie Miejskiej Komunikacji Samochodowej 1,1 miliona złotych na zakup nowych autobusów. Średni wiek obecnie jeżdżących to 17 lat, pojazdy ciągle się psują i są kosztowne w utrzymaniu. Przed głosowaniem dotację dla MKS skrytykowali dwaj radni, były prezydent i prezes miejskiej komunikacji Waldemar Mazur i jego były zastępca Andrzej Kazanowski.

    Pierwszy stwierdził, że dotacja jest za duża, drugi wnioskował o odebranie miejskiej spółce zapisanych w projekcie budżetu pieniędzy. Dotacja została przyjęta, ale echa dyskusji na sesji nie ucichły. Pracownicy skarżyskiego MKS wydali oświadczenie krytykujące Mazura i Kazanowskiego. Twierdzą, że czas, gdy obaj radni rządzili miastem, był najgorszym okresem w półwiecznej historii ich firmy.
    Sam chciał nowych

    Jerzy Boczek, przedstawiciel załogi w Radzie Nadzorczej Miejskiej Komunikacji Samochodowej twierdzi, że zakup pięciu nowych autobusów da firmie oddech, znacznie poprawi warunki pracy dla kierowców, a podróżowania dla pasażerów. - W ostatnich czterech latach dostaliśmy cztery stare 19-letnie autobusy mercedes i 20-letniego neoplana. Teraz nasze pojazdy mają średnio po 17 lat. Strach nimi wyjeżdżać na miasto. Dlaczego ci panowie nie chcieli zakupu nowych? Mają w tym jakiś cel polityczny albo osobisty - uważa Boczek.

    Związkowcy sięgnęli do napisanego w 1999 roku biznesplanu, sporządzonego przez ówczesnego prezesa MKS... Waldemara Mazura. Zakładał on zakup 23 nowych autobusów w latach 2002-2006, czyli w okresie, kiedy obecny radny Mazur był prezydentem Skarżyska. - Nie odbieramy radnym prawa do wyrażania opinii, ale akurat ci panowie przez cztery lata rządzili miastem, do którego należy nasza spółka. Więc też podlegają ocenie - uważają związkowcy.

    Niech kupią sami

    Waldemar Mazur z wypowiedzianych na sesji słów się nie wycofuje. - To absurd, żeby pompować w spółkę pieniądze podatników. MKS to firma jak każda inna i powinna na siebie zarabiać. Trzeba dobrze zarządzać firma, a nie czekać na dotacje - uważa radny. Mazur wolałby przeznaczyć 1,1 miliona złotych na budowę dróg albo choćby szkolnictwo. - Obecny prezydent powołał na prezesa swojego człowieka, dyrektorem jest tam przewodniczący Rady Miasta. A ci zamiast wziąć się za dobre zarządzanie miejską komunikacją, ciągną kasę z gminy - ocenia były prezydent.

    To nie koniec ostrych wypowiedzi w tym temacie. Podczas konferencji prasowej związkowców i władz MKS prezes marek Gajewski stwierdził, że radni Mazur i Kazanowski jako włodarze miasta nie zrobili dla spółki nic. - Zamiast schować się do mysiej dziury albo spalić ze wstydu, swoimi wypowiedziami wywołali wilka z lasu - stwierdził Gajewski.

    Oddajcie nam kasę

    Związkowcy mają pretensje do władz Skarżyska o to, że nie dostają tylu pieniędzy, ile powinni. Chodzi o refundację do biletów ulgowych. Radni ustalają, kto może korzystać z ulgowych lub bezpłatnych przejazdów. Ale koszt tej ulgi gmina powinna zwrócić przewoźnikowi. Tymczasem od lat refundacje są niższe od kosztów. Za rządów Waldemara Mazura MKS dostawał o kilkaset tysięcy złotych rocznie mniej, niż powinien. W tym roku refundacja ma wynieść 2,5 miliona złotych, a koszty ulg szacowane są na 3 miliony.

    - Jeśli mówi się, że mamy sobie sami radzić, nie może być tak, że koszt zniżek na bilety spada na nas. Powinni je pokrywać ci, którzy je ustalają - mówi Ireneusz Smoliński, szef związku zawodowego kierowców. Jak zapewnia prezes Gajewski, prezydent Wojcieszek obiecał dołożyć pieniędzy za ulgowe bilety w trakcie roku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Strefa Imprez

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Zgłoś dziecko!

    Mała Miss i Mały Mister 2016. Zgłoś dziecko!

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Wideo

    Galerie zdjęć