Teraz na Wielkanoc modne są… bombki. Tymi ze Staszowa...

Teraz na Wielkanoc modne są… bombki. Tymi ze Staszowa zachwycił się cały świat

Lidia CICHOCKA cichocka@echodnia.eu

Echo Dnia Świętokrzyskie

Aktualizacja:

Echo Dnia Świętokrzyskie

Takie jajka  wyglądają przepięknie na wierzbowych gałązkach. Wie o tym coraz więcej osób, bo coraz więcej je kupuje właśnie teraz przed Świętami Wie

Takie jajka wyglądają przepięknie na wierzbowych gałązkach. Wie o tym coraz więcej osób, bo coraz więcej je kupuje właśnie teraz przed Świętami Wielkanocnymi. ©Dawid Łukasik

Zachwyciły znanego kreatora mody Jeana Paula Gaultiera. Ale nie jego pierwszego. Szklane ozdoby Lucyny Gozdek ze Staszowa kupują w całej Europie, w obu Amerykach i Australii.
Takie jajka  wyglądają przepięknie na wierzbowych gałązkach. Wie o tym coraz więcej osób, bo coraz więcej je kupuje właśnie teraz przed Świętami Wie

Takie jajka wyglądają przepięknie na wierzbowych gałązkach. Wie o tym coraz więcej osób, bo coraz więcej je kupuje właśnie teraz przed Świętami Wielkanocnymi. ©Dawid Łukasik

Bombek w Staszowie nie byłoby, gdyby nie pasja Lucyny Gozdek. Nie znaczy to, że Lucyna Gozdek od dziecka marzyła o projektowaniu bombek. - Ale o malowaniu tak, a wzornictwo i projektowanie przyszły później - mówi.

Od małego uwielbiała rysować i chociaż rodzice myśleli o innym zawodzie, ona postawiła na swoim i zdała do liceum plastycznego w Kielcach. Wybrała klasę tkactwa a rodzice poddali się, kiedy zobaczyli jak córka jest szczęśliwa.

Po szkole wróciła do rodzinnej Ossali, pracowała w domu kultury w Staszowie jako instruktor plastyki, w Środowiskowym Domu Samopomocy była terapeutą osób dorosłych, a potem zaczęła pracować z dziećmi niepełnosprawnymi. Ta praca dawała jej mnóstwo satysfakcji.

- Przez cały czas nie rezygnowałam z malowania, zaczęłam także tworzyć pierwsze swoje bombki. Na tych jednokolorowych malowałam zimowe pejzaże. Rozdawałam je w prezencie, robiłam na zamówienie dla firm szukających oryginalnych upominków.

NARODZINY FABRYKI

Kiedy wraz z mężem Dariuszem zdecydowali się stworzyć w budynku upadłej spółdzielni inwalidów, gdzie kiedyś także wytwarzano szklane ozdoby, fabrykę bombek, pani Lucyna została jej projektantem. Teraz mogła tworzyć rzeczy, które sama wymyślała: wykonane z cieniutkiego szkła ptaki, owoce, warzywa.

- Początkowo próbowała godzić pracę w fabryce bombek z pracą z dziećmi, ale musiała zrezygnować z nauczania. Projektowanie pochłaniało ją coraz bardziej a gdy tylko utworzono edukację plastyczną na ówczesnej Akademii Świętokrzyskiej zapisała się na malarstwo sztalugowe. Była najlepszą studentką na roku i jako anegdotę znajomi opowiadają jak poprawiała z oceny 4,5 na 5.

Piątkę dostała. Kiedy miała chwile zwątpienia, gdy wydawało się, że nie da rady uczyć się i pracować, mąż dodawał otuchy. W 2005 dyplom obroniła a pracę poświęciła działalności konserwatorskiej w Krakowie Pawła Popiela, krajana, związanego z pobliskimi Kurozwękami, honorowego obywatela Krakowa.

Na studiach dużo serca wkładała w rzeźbę, malowanie i rysunek, które dawały i dają jej bardzo dużo radości. Pierwszą indywidualną wystawę obrazów miała w Tarnobrzegu, potem w Krakowie, do którego wracała kilkakrotnie, pokazywała prace na kilkunastu indywidualnych i zbiorowych wystawach. W Biurze Wystaw Artystycznych w Kielcach intrygowały jej płótna w klimatach wiejskich. - Inspiruje mnie przyroda - wyjaśnia. - Lubię malować naturę, ale także pejzaże, kwiaty i architekturę. Kilkanaście dni temu byłam na plenerze malarskim w Pińczowie, namalowałam kilka takich obrazów.

OD 10 LAT

Dziesięć lat temu staszowska fabryka bombek pokazała się na największych światowych targach ozdób świątecznych Christams World we Frankfurcie. Stoisko miała wtedy niewielkie, ale w starciu z gigantami rynku i starymi wyjadaczami nie wypadli źle, ich kolekcja została zauważona. Lucyna Gozdek ma satysfakcję, bo każdego roku w listopadzie wysyła swoje projekty - bombki na Trendy, które są rywalizacją projektantów z całego świata. To tam zapadają decyzje co jest trendy, co wyznacza kierunek w bombkowej modzie. - Każdego roku kilkanaście moich projektów zostaje przyjętych, to powód do radości - mówi Lucyna Gozdek.

Te wybrane prace można zobaczyć w styczniu-lutym w trakcie targów we Frankfurcie na specjalnej wystawie. Tegoroczny, dziesiąty pobyt na Christmas World był dla staszowskiej firmy szczególny, bo na ich stoisko zawitał światowy kreator mody i designu Jean Paul Gaultier. Był honorowym gościem targów, na których prezentował swój nowy model drzewka bożonarodzeniowego i później, zwiedzając targi zachwycił się bombkami pani Lucyny. - Rzeczywiście nasze stoisko wyróżniało się - przyznaje projektantka. - Wybrałam czarną wiklinę, czarne były nawet pokrowce na krzesła spięte tylko amarantowymi wstążkami. Na tym tle błyszczały bombki.

Bombki Lucyny Gozdek są najróżniejszych kształtów: jest nawet bombka kanapka z jajkiem sadzonym, koreczki z oliwkami czy strucla, wszystkie w bajkowych kolorach. - Ja nie boję się kolorów. W dzieciństwie choinka w domu była przybrana różnokolorowymi ozdobami, dzisiaj ubieram ją też kolorowo, ale lubię nietypowe połączenie na przykład różu z zielenią i fioletem, inne moje ulubione barwy to żółć z amarantem i pomarańczem, czy pomarańcz z fioletem.

Fascynację kolorami widać także w strojach pani Lucyny, która często ubiera się w zdecydowane barwy, ma oryginalny makijaż.

BOMBKI DOBRE NA WIELKANOC

Na wiosnę, jak co roku Lucyna Gozdek zmienia wystrój w swoim domu. -Tak jak kobieta potrzebuje nowej fryzury by się lepiej poczuć tak i dom na wiosnę potrzebuje odświeżenia. Dlatego zmieniam dodatki - wyjaśnia.

Do zdobienia domu na Wielkanoc wykorzystuje bombki. Kilka lat temu wyprodukowała pierwsze szklane zajączki, kurki. - Już wcześniej szklane ozdoby zdobiły pokoje przez cały rok, a na wiklinowych czy wierzbowych gałązkach można z powodzeniem wieszać szklane jajka, ptaki czy motyle, które wywołują wiosenny nastrój - są bardzo wiosenne.

Komu mało takich symboli może sięgnąć po paterę z ciastkami. Tak pięknymi, że mała Zosia patrząc na apetyczne mufinki prosi mamę: - Kup mi taki. Do zjedzenia.

- Upiekę jak wrócimy do domu, odpowiada mama. Prowadzenie domu jest dla pani Lucyny równie ważne jak praca.- Gotuję i to jak mówią całkiem nieźle, razem z Zosią sprzątamy. Jak znajduję na to czas? Żyję intensywnie i szybko, więc czas mam na wszystko.

Pytana ile wzorów bombek zaprojektowała odpowiada z rozbrajającym uśmiechem. - Nie wiem. Nigdy tego nie liczyłam, każdego roku powstaje nowa kolekcja.


Komentarze (1)

Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Sport

Strefa Imprez

Wideo

Galerie zdjęć

Polecamy

Oceniamy rok pracy radnych świętokrzyskich gmin. Zagłosuj!

Oceniamy rok pracy radnych świętokrzyskich gmin. Zagłosuj!

Wybieramy Miss Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Miss Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Mistera Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ

Wybieramy Mistera Studniówki 2016 Ziemi Świętokrzyskiej. Sprawdź ranking i ZAGŁOSUJ