25 Finał WOŚP w Kielcach. Biegacze, morsy, karatecy i...

    25 Finał WOŚP w Kielcach. Biegacze, morsy, karatecy i mnóstwo zabawy na Rynku (WIDEO, zdjęcia)

    Izabela Mortas

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    25 Finał WOŚP w Kielcach. Biegacze, morsy, karatecy i mnóstwo zabawy na Rynku (WIDEO, zdjęcia)
    1/100
    przejdź do galerii

    ©Dawid Łukasik

    Z puszką biegają smoki, myszka Miki, jeż „Edek”, na wpół rozebrane morsy. Europoseł Bogdan Wenta rywalizuje z żoną, kto z nich uzbiera więcej do orkiestrowej skarbony. Karatecy za tysiąc złotych rozbijali jedną ręką stos 10-ciu betonowych bloczków. W 5-kilometrowym biegu udział wzięli nie tylko wytrawni sportowcy, lecz także ich czworonożni przyjaciele. Oj, dzieje się na kieleckim Rynku!


    Granie rozpoczęło się od specjalnego, orkiestrowego biegu na 5 kilometrów. Zanim ochotnicy stanęli na linii startu, rozgrzali się pod okiem Iwony Wenty, która zachęcała wszystkich do energicznych ćwiczeń w rytm muzyki.
    Humory dopisywały od samego początku. Biegacze ruszyli o godzinie 11, a już kwadrans później na metę docierali najszybsi. Ale nie zwycięstwo tego dnia liczyło się najbardziej, lecz pomoc Orkiestrze, jak zaznaczali sami uczestnicy. - Zajmuję się bieganiem na co dzień, ale w ostatnim czasie miałem przerwę z uwagi na bóle w kolanie. Dzisiaj nie mogłem odpuścić. Dystans nie za długi, cel szczytny, musiałem - mówił Andrzej Bazak, jeden z uczestników biegu. W happeningu wzięły udział także... czworonogi. Mocno dopingowany przez wszystkich był duet: 68-letni Marek Kozyra i jego pies Kajtek. - On mnie motywuje, ciągle nie mogę go dogonić - mówił o swoim pupilu kielczanin. - To nasz ulubiony zespół. Pan Marek z Kajtkiem biegają tak, że sam ich nie mogę dogonić - chwalił europoseł Bogdan Wenta, który na mecie nagradzał medalami biegaczy. Były selekcjoner polskich szczypiornistów sam cieszył się ogromnym zainteresowaniem kielczan. To do jego puszki właśnie co rusz podchodziły nowe osoby z datkami. Jego żona żartowała, że nie podda się bez walki i także spacerowała z orkiestrową skarboną.

    25 Finał WOŚP w Kielcach. Pobiegli w szczytnym celu - czytaj więcej, zobacz zdjęcia



    Nie poddawały się też morsy, które w południe kąpały się w rozłożonych na Rynku basenach. W strojach kąpielowych, a nawet hiszpańskim sombrero grupa Morsów Ekstremalni śmiało wchodziła do zimnej wody. - Naprawdę jest cieplutka - przekonywała zgromadzonych wokół „kąpielisk” kielczan i zachęcała do zasilania ich puszek. - Im więcej wrzucicie, tym dłużej będziemy tu siedzieć - namawiał Marcin Kosiba, szef grupy.

    Wiele działo się także na scenie. Występowała młodzież, zespoły ludowe, były pokazy tańca, energetyczna zumba i oczywiście mnóstwo licytacji. Największym wzięciem cieszyły się gadżety przekazywane przez sportowców z regionu, którzy sami je prezentowali na scenie. Rękawice bokserskie Sandry Drabik zostały wylicytowane za 700 złotych przez Edytę Bucką, mamę 8-miesięcznej Małgosi. - Orkiestra i jej sprzęt w maju uratowały mojej córce życie - mówiła wzruszona ze sceny. Za 770 złotych poszły gadżety od szczypiornistek z Korony Handball, za 1300 złotych od siatkarzy z Effectora. Zacięty bój toczył się o piłkę Vive Tauronu Kielce, którą na scenie z prowadzącymi Michałem Maikim Trzepałką i Pawłem Papajem licytował sam Sławek Szmal z synami. Ostatecznie piłka zarobiła aż 1050 złotych - wykupiła ją ekipa tancerki Kamili Drezno. Licytowano także torty, vouchery, maskotki, a nawet betonowe bloczki, które następnie piętrowo ustawione jednym ciosem rozbijał Adam Marcjan ze Świętokrzyskiego Klubu Karate Kyokushin. 10-piętrowa konstrukcja kosztowała tysiąc złotych, a takich w ciągu dnia ustawiono kilka!

    Kolejki ustawiały się po grochówkę ugotowaną przez Stowarzyszenie Pro Civitas w Piekoszowie, kielczanie chętnie też częstowali się gorącą herbatką, którą zapewnili organizatorzy sceny - Projekt Świętokrzyskie. Przybyłych cały czas rozgrzewa też widok niesamowitych samochodów po tunningu, które prezentuje firma RR Customs. Kto chce mieć pamiątkę, wybija monety ze Stowarzyszeniem Razem Dla Wszystkich lub robi zdjęcia z Orkiestrowymi gadżetami w fotobudce „Lady Foto”.

    Kielczanom zabawa bardzo się podoba. - Do tej pory wspieraliśmy Orkiestrę w Warszawie, to pierwszy nasz finał w Kielcach. Atmosfera jest niesamowita, czuć że gramy ponad podziałami - mówi Sylwester Kościelecki, który na Rynku bawił się z córką Hanią. Towarzyszyli im Ewelina Krawiec z synem Olafem, naszym Małym Misterem Ziemi Świętokrzyskiej 2015.

    Zobacz galerię

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Łysy

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo