Światełko do nieba w Kielcach (video, zdjęcia)

    Światełko do nieba w Kielcach (video, zdjęcia)

    Iza Bednarz, Anna Niedzielska, Paweł Więcek

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    O godzinie 20 na placu Artystów poszybowało światełko do nieba.

    O godzinie 20 na placu Artystów poszybowało światełko do nieba. ©D. Łukasik

    Dwa i pół tysiąca wybuchów i setki tysięcy światełek poleciały do nieba nad Galerią Echo.
    O godzinie 20 na placu Artystów poszybowało światełko do nieba.

    O godzinie 20 na placu Artystów poszybowało światełko do nieba. ©D. Łukasik



    W górę serca poszybowały wczoraj nad kielecką ulicą Sienkiewicza i Galerią Echo podczas XVI Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kielczanie wrzucali datki do puszek, licytowali i z powrotem oddawali wygrane fanty na licytację, nie żałowali nawet krwi dla chorych dzieciaków.

    Prawie 1000 wolontariuszy kwestowało wczoraj w Kielcach, najwięcej oczywiście na Sienkiewicza i przed Galerią Echo, ale nie brakowało ich też przy stacjach benzynowych, na skrzyżowaniach, a rano przed kościołami.
    - Nikt mi nie odmówił, każdy wrzucał tyle, na ile go było stać, chociaż w tym roku było więcej bilonu, ale liczy się serce. Jedna pani powiedziała, że specjalnie mi wrzuca pieniądze, bo jestem dziewczyną i ma do mnie większe zaufanie - powiedziała nam Kasia Pasek, wolontariuszka-rekordzistka, która w ubiegłym roku miała w puszce ponad 1300 złotych. - Zbieram od 8 rano, muszę już zmienić puszkę, bo się boję, że dno odpadnie - oznajmiła nam przed godziną 16.

    1000 ZŁOTYCH DROBNYMI

    Byli kielczanie, którzy specjalnie przyszli z przewidzianą sumą do wydania na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Spotkaliśmy Roberta Dziubełę, właściciela firmy DEFRO, który ze stoickim spokojem wyciągał z kieszeni plik banknotów 20-złotowych, spiętych schludnie gumką-recepturką, a jego syn Hubert (lat 10) zasilał kolejne puszki. O intensywności działań świadczyło to, że Hubert był już "serduszkowo-cętkowany", jak dalmatyńczyk. Tato Huberta przyznał się nam, że na "orkiestrowe" szaleństwa przeznaczył 1000 złotych drobnymi.

    Antonina Stachera z bratem Tomkiem i swoim 11-letnim synem gra w Orkiestrze od 11 lat, wcześniej sama zbierała, w harcerskim mundurku. - Zawsze miałam potem zapalenie oskrzeli, bo nie można było zakładać kurtek - wspomina ze śmiechem. - Kuba gra ze mną co roku, nawet jak był malutki, przywoziłam go w wózeczku. Nas nie trzeba przekonywać do Orkiestry, mamy ją we krwi.
    Pięknie grała Ewelina Kumańska z rodzicami. Dziewczynka wylicytowała obrazek przedstawiający dęba Bartka (kosztował 15 złotych, ale tato wrzucił do puszki 20 zł), potem licytowała jeszcze śliczne, szmaciane laleczki, a na końcu pieska rasy świętokrzyskiej mieszanej wielokrotnie. - Taki był nasz cel na dziś, pomóc chorym dzieciakom. Ewelina sama jest chora, ma zespół Downa, dobrze rozumie potrzeby chorych dzieci - powiedziała nam mama Eweliny.

    Zdarzały się przedmioty licytowane wielokrotnie. Takie cudo, które natychmiast zostało misterem obiektywu, przeznaczył na licytację Tomasz Lato, przewodniczący Rady Powiatu Kieleckiego i dyrektor szkoły w Mąchocicach-Scholasterii. - Piesek urodził się suczce, mieszkającej przy naszej szkole, miał chyba z 16 ojców, więc jest obronny, tropiący, towarzyski, opiekuńczy i co tylko kto chce. Uważa, że jest wart przynajmniej 300 złotych - ogłosił na scenie. A piesek ziewał, machał łapką i przyciągał tłumy dzieciaków.

    W walce o psiaczka zmierzyli się poseł Henryk Milcarz, starosta powiatu kieleckiego Zenon Janus oraz Ryszard Barwinek. Poseł Milcarz, przelicytowawszy kilkakrotnie samego siebie, został właścicielem pieska za 200 złotych i…oddał go z powrotem, na wieść o tym, że psiak ma brata. - Rodzeństw się nie rozdziela, zatem w pana ręce, panie przewodniczący - uhonorował Tomasza Lato koszem ze szczeniakiem.

    Jak burza poszły z reanimacją fantomów dzieciaki ze Szkoły Podstawowej nr 20 w Białogonie. Dwadzieścioro dzieciaków rozłożyło na scenie przy placu Artystów kocyki i w tempie 30 uciśnięć na 2 oddechy reanimowało dmuchane fantomy, zwane Anią.

    Zagraliśmy też trochę wcześniej. W piątek 11 stycznia w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach odbyło się spotkanie noworoczne, organizowane przez Andrzeja Szejnę - posła do Parlamentu Europejskiego oraz Sławomira Kopycińskiego - posła na Sejm RP. Podczas spotkania sztab WOŚP przy Federacji Młodych Socjaldemokratów w Kielcach przeprowadził licytację gadżetów firmowych Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Licytowano m.in. koszulkę, kalendarze, kubek i torbę. Pod młotek poszło siedem gadżetów, utargowano 950 złotych. Kupującymi byli m.in. Marek Sochacki - prezes Świętokrzyskiego MONAR, Robert Siejka - radny miasta Kielce oraz Sylwester Kwiecień - były prezydent Starachowic.


    GRAŁY SILNIKI I GITARY

    Na placu przy Czterech Porach Roku "orkiestrowe" granie rozpoczęły gitary zespołu ADHD i silniki maszyn, należących do członków Kieleckiego Stowarzyszenia Quadów ATV Kielce.

    - Przyjechało ponad 20 maszyn, przede wszystkim sportowe, ale są też terenówki. Oprócz pokazu naszych możliwości do Orkiestry dokładamy się też wyprawą na quadach, którą zorganizujemy w dowolnym dla dającego do puszki największą kwotę terminie - śmiali się Łukasz Pomianowski, Adrian Obarski i Grzegorz Dziewięcki z klubu ATV Kielce

    Z ciekawością oglądano najnowszy nabytek świętokrzyskiej policji - forda mondeo, który jeździ w cywilu.

    - Mamy dwa takie auta, obydwa są wyposażone w kamery z radarem z przodu i z tyłu, przez co mogą rejestrować zbyt duże prędkości dwóch samochodów równocześnie. Ciekawostką jest to, że kamery widzą po ciemku, dzięki noktowizorom, no i że przed tym samochodem raczej żaden pirat drogowy nie ucieknie - śmiał się młodszy aspirant Sławomir Kowalczyk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

    SŁODKA LICYTACJA

    Na scenie i przed nią non stop coś się działo. Piękny pokaz tresury służbowych psów dali funkcjonariusze kieleckiej policji i Straży Miejskiej, którzy przy okazji zrobili dla najmłodszych grających konkurs o tym, jak się zachować, gdy zwierzę jest agresywne. Później pokaz dały połączone siły Kieleckiego Klubu Karate Kyokushin i Świętokrzyskiego Klubu Tańca i Tańca Sportowego Jump. Wspólnie zresztą wygrały pierwszą licytację, dając za "orkiestrowy" tort 200 złotych.

    Później na scenę powędrowały kolejne kieleckie gwiazdy - Małgosia Nakonieczna i zespół Fliper - oraz gadżety. Znany mistrz fryzjerstwa Marcin Kwieciński podbijał cenę sportowej torby, która ostatecznie poszła w ręce Mariusza Kani.

    DZIADEK REKORDZISTA

    Przez cały ten czas w sztabie "Echa Dnia" pracowała ekipa, dowodzona przez Joannę Tomusiak, która w tym roku miała pod sobą prawie 700 wolontariuszy. Wspomagające nas panie Halina Laskorzyńska, Alina Kopeć i Teresa Bęben z zespołu kasowo-skarbcowego Centrum Sieci Pocztowej Kielce, czyli Poczty Polskiej, miały pełne ręce roboty. Mimo że pieniądze w Orkiestrze liczą od 10 lat, momentami nie nadążały rozpakowywać puszek.

    Najcięższą, 25-kilogramową robotę, zapewnił im Leszek Wrona, dziadek 5,5-letniej Zosi oraz 2-letniego Dominika. Wspólnie z wnukami przez cały rok zbierał drobne.

    - Tata jest znany na całym osiedlu jako osoba, która nigdy nie ma drobnych. Prawie wszystkie monety są odkładane - śmiały się jego córki. Przeliczanie wielkiego wora pieniędzy trwało kilkanaście minut, a wynik był imponujący - 4 tysiące 572 złote 38 groszy!

    - Pobiłem swój rekord zdecydowanie, w ubiegłym roku było trochę ponad półtora tysiąca. Ale to bardzo dobrze, bo Orkiestra jest bardzo potrzebna szpitalom i niech gra jak najdłużej - śmiał się Leszek Wrona.

    ORKIESTRA PRZED GALERIĄ

    Finał na parkingu przed Galerią Echo wystartował tuż po godzinie 13. Nieco wcześniej na płytę parkingu wjechały, przeraźliwie warcząc, sportowe auta członków klubu Scyzzor i pełne gracji zabytkowe samochody ze stajni Bożeny Wojciechowskiej. Koło sceny rozłożyła się brać szlachecka z Kompanii Wolontarskiej oraz grupa ratownicza Fraktal.

    W międzyczasie pedały roweru treningowego poszły w ruch i zaczęło się kręcenie rekordu w ilości przejechanych kilometrów. Kto chciał, wskakiwał na rower, wypożyczony przez Fitness Club K2, i pedałował co sił, by przyczynić się do tego dzieła.

    Tuż przed występem grupy Consonans z Młodzieżowego Domu Kultury nadciągnęli mężczyźni na quadach ze stowarzyszenia ATV. Po koncercie na powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych urządzili ostrą jazdę bez "trzymanki". Podwójną przejażdżkę po świętokrzyskich lasach i pagórkach po zaciekłej licytacji zdobyły Edyta Wójcik i Kasia Dziedzic oraz Anna i Paweł Sarek. Zwycięzcy powiększyli konto Orkiestry o ponad 1000 złotych!

    Był pokaz psich umiejętności oraz karateków z Kieleckiego Klubu Karate Kyokushin. Po tej prezentacji odbył się konkurs dla dzieci na temat wiedzy o policji, urządzony przez funkcjonariuszki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

    Kolejna licytacja wzbudziła nie mniejsze zainteresowanie niż poprzednia. Najpierw przed sceną zaparkowały dwa bolidy grupy Scyzzora, a na scenę wskoczyli jej przedstawiciele. Na "orkiestrową" aukcję przekazali dwie opony z Formuły 3 oraz dwie koszulki, a także darmową lekcję szybkiej jazdy na torze w Miedzianej Górze. Triumfator pierwszej licytacji, Michał, obiecał, że z opony zrobi sobie stolik, natomiast zwyciężczyni drugiej wrzuciła kasę do puszki i zrzekła się nagrody, bo jest klubowiczką.

    Strażacy ze straży pożarnej w Kielcach dali próbkę swych możliwości w zaaranżowanej scenie ratowania poszkodowanego w wypadku. W tym celu niemal poćwiartowali malucha!

    Z LICYTACJI NA LICYTACJĘ

    Licytacja trwała do samego końca zabawy. W przerwach między występami zespołów, nowych właścicieli znajdowały kolejne przedmioty ufundowane przez dzierżawców z Galerii Echo: kosmetyki, kolacja dla dwojga, bilety do kina.
    Jednym z najwytrwalej licytujących był Sebastian Szczębara z Pińczowa. - Przyjechałem posłuchać chłopaków z zespołu Młode Orły, a że przy okazji można pomóc małym dzieciom, to korzystam z tej możliwości - powiedział.

    Natomiast najwięcej rzeczy wylicytował dyrektor Galerii Echo, Grzegorz Czekaj. W jego ręce powędrował także puchar przekazany przez Michała Sołowowa, zdobyty za zajęcie drugiego miejsca w Rajdzie Rzeszowskim w 2007 roku. Dyrektor Czekaj kupił także autentyczną koszulkę, w jakiej wystąpi reprezentacja Polski na Igrzyskach w Pekinie. Koszulka fundowana przez Echo Investment została zakupiona za 300 złotych. Oba przedmioty dyrektor Czekaj przekazał na powtórną licytację w Kieleckim Centrum Kultury.

    JAJA Z ORKIESTRY

    Z ciekawych przedmiotów, jakie wczoraj były sprzedawane, na uwagę zasługują dwa jajka, które przekazała Galeria Echo. Mniejsze szybko znalazło nabywczynię, która dała za nie 20 złotych. Drugie, mierzące prawie dwa metry jajo musiało poczekać dłużej, aż w końcu za 50 złotych kupił je Marcin Jantoś. - Nie ma jeszcze pomysłu, jak je przewiozę do domu, ale już wiem, gdzie będzie stało - powiedział nowy właściciel.

    Do wieczora zmarznięty tłum rozgrzewały zespoły: Młode Orły, Fresh&Fanki oraz Ambulans. Ogromną atrakcją wieczoru był pokaz Teatru Ognia z Radomska. Piekarnia Pod Telegrafem zapewniła głodnym licytującym chleb ze smalcem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo