zdrowie-i-uroda
    Wybierz miasto:

    Dzieci biorą przez nas

    Iza Bednarz

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Bardzo często sami uczymy dzieci uciekania od problemów w narkotyki.

    Bardzo często sami uczymy dzieci uciekania od problemów w narkotyki. ©archiwum

    Rozmowa z Piotrem Jabłońskim, dyrektorem Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii.
    Bardzo często sami uczymy dzieci uciekania od problemów w narkotyki.

    Bardzo często sami uczymy dzieci uciekania od problemów w narkotyki. ©archiwum


    *Czym obecnie odurza się młody człowiek w Polsce?
    Piotr jabłoński. - Koniec lat 90. i początek naszego wieku to radykalna zmiana sceny narkotykowej w Polsce. Do tej pory utożsamialiśmy narkomanię w Polsce z polską heroiną, polskim kompotem, ze starym wzorem używania narkotyków dożylnie. Obecnie najpopularniejszym narkotykiem w naszym kraju jest marihuana, a obok niej amfetamina, często młodzi ludzie sięgają też po extasy, LSD, po środki halucynogenne, takie jak grzyby.
    Wzrasta też konsumpcja kokainy. Na razie jest to jeszcze bardzo drogi narkotyk i nie jest specjalnie rozpowszechniony. Konsumowana ilość jest niewielka, ale dynamika wzrostu jest ogromna. Wskazuje na to, że to wzorem krajów zachodnich, kokaina może być kolejnym narkotykiem, z którym będziemy musieli się zmierzyć. Ale nie możemy mówić tylko o substancjach nielegalnych. Narkomania to również alkohol, alkohol pomieszany z innymi narkotykami, np.: palenie marihuany plus piwo, albo barbiturany, czyli generalnie "prochy" plus inny alkohol, to jest normalny wzór, często spotykany wśród młodzieży. Obecnie musimy mówić o politoksykomanii, używaniu kombinacji różnych narkotyków.

    Co daje marihuana?

    Co daje marihuana?


    Najpopularniejszym narkotykiem w Polsce jest marihuana, wyrabiana z konopi indyjskich. Raport amerykańskiego National Instytut Drag Abuse oparty na badaniach wśród uczniów palących nałogowo marihuanę pokazał, iż uczniowie ci mieli trudności ze skupieniem uwagi, rejestrowaniem i przetwarzaniem informacji i gorzej rozwiązywali testy. Według tego samego raportu mężczyźni regularnie zażywający marihuanę mają nieprawidłową regulację poziomu testosteronu, co zwiększa ryzyko impotencji. U kobiet mogą powstać zaburzenia cyklu miesiączkowego, zmniejszające płodność



    * Jak to zjawisko jest rozpowszechnione wśród młodzieży?
    - Mamy obecnie trzy wskaźniki: kiedykolwiek w życiu, w ciągu ostatnich 12 miesięcy i w ciągu ostatnich 30 dni. W badaniach, które przeprowadzało nasze biuro i inne instytucje, okazało się, że 5-6 proc. ludzi w Polsce miało doświadczenia z używaniem marihuany chociaż raz w życiu. Jeśli zawęzimy tę grupę do grupy wiekowej 16-26 lat, to w niektórych miejscach Polski będziemy mieli ponad 40 proc. takich którzy mieli doświadczenie z narkotykami. To jest dużo, nawet bardzo dużo. Innym bardzo ważnym wskaźnikiem epidemiologicznym, który przekłada się bezpośrednio na zdrowie i bezpieczeństwo publiczne, jest prowadzenie pojazdów samochodowych pod wpływem narkotyków. Wszyscy przyzwyczajeni jesteśmy do komunikatów o 3 tysiącach pijanych kierowców zatrzymanych w czasie długiego weekendu. Natomiast nasze badania pokazują, że około 1 procent wszystkich kierowców chociaż raz w życiu prowadzi pojazd pod wpływem innej substancji niż alkohol. To może tak wyglądać niegroźnie, tylko 1 procent, ale ten procent to jest 150 tysięcy ludzi. To jest małe miasteczko kierowców pod wpływem narkotyków.

    * 1Czy jest jakaś dobra wiadomość?
    - Dobra wiadomość jest taka, że monitorując sytuację wśród młodych ludzi badaniem ogólnoeuropejskim ESPAD od 1995 roku, po raz pierwszy zanotowaliśmy stabilizację. Przez całe lata 90. i początek tego wieku odnotowaliśmy tylko wzrost sięgania po narkotyki. Po raz pierwszy w 2005 roku odnotowaliśmy stabilizację. A w grupie młodszej nawet lekki spadek. Sprawdzaliśmy to w innych badaniach, zarówno ogólnopolskich i lokalnych. Wydaje się, że ta tendencja jest prawdziwa. W tym roku robimy kolejne badanie i zobaczymy czy ta tendencja się utrwaliła. Po raz pierwszy mamy jakieś tchnienie optymizmu. Ale to się nie może przełożyć na samozadowolenie. Powinno się przełożyć na chęć głębszego dowiedzenia się co się stało? Co zadziałało? Czy zadziałało prawo, czy kampanie społeczne, czy wreszcie to, że udało nam się po raz pierwszy doprowadzić do takiej sytuacji, że na polu przeciwdziałania narkomanii mamy trzech aktywnych partnerów: państwo, samorząd, który wreszcie dołączył, i organizacje pozarządowe.

    * Samorząd wreszcie dojrzał do tego, że narkomania to nie problem policji, szkoły, rodziców, czy wreszcie samej młodzieży?
    - Wreszcie chyba zrozumieliśmy, że powinniśmy inwestować w swoje sąsiedztwo, bo to jest nasza rodzina, nasi znajomi, sąsiedzi, przyjaciele. I tu samorząd zaczyna dostrzegać, że zapobieganie uzależnieniom to nie jest tylko zapobieganie przestępczości, że to jest inwestowanie w swoje najbliższe otoczenie. Wiele badań amerykańskich i brytyjskich mówi, że jeden funt wydany na profilaktykę to jest 9 funtów, które trzeba potem wydać na sąd, policjanta, więzienie, pomoc społeczną. Myślę, ze samorządy zaczęły wreszcie dostrzegać, że to nie jest problem marginalnej grupy ludzi, ale problem tego społeczeństwa, którym jesteśmy.

    * Jak u nas wypadają te porównania leczenie człowieka uzależnionego, a nakłady na profilaktykę?
    - U nas ciągle jeszcze więcej inwestujemy w leczenie, ściganie, wtedy kiedy zupa się już wylała. Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza rocznie grubo ponad 100 mln złotych na leczenie uzależnionych. Ile się wydaje w Polsce na profilaktykę, nie umiemy ocenić. Co roku Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii organizuje konkurs na profilaktykę dla organizacji pozarządowych i 80 proc. naszego budżetu, to jest około 6 milionów złotych idzie na wspieranie ich działalności. Samorządy w dużych gminach mają coraz częściej po kilka milionów złotych na profilaktykę uzależnień, ale są też małe gminy, które nie mają w ogóle nic.

    * W jakim wieku są osoby, które obecnie sięgają po narkotyki w Polsce? Jaka jest dolna granica?
    - Sięganie po narkotyki zaczyna się z reguły w wieku 15-16 lat, ale zdarzają się również inicjacje znacznie wcześniejsze. Zdarza się, że po narkotyki sięgają 10-11-latki. Chcę podkreślić, żebyśmy nie myśleli, że oto wrotami do narkomanii w Polsce jest marihuana, jako ten najbardziej popularny narkotyk, łatwo dostępny i stosunkowo tani. Wrotami do narkomanii jest alkohol. Większość dzieci zanim sięgnęła po substancje nielegalne, odurzała się, czy spróbowała substancji legalnych: alkoholu. I co jest również polskim negatywnym fenomenem: to powszechne sięganie po leki, bez zleceń lekarza. Co gorsze, bardzo często zaczyna się to za przyzwoleniem lub wręcz namową rodziców.

    * W jakich sytuacjach?
    - Najprostszych, codziennych, powszechnych: nie denerwuj się, nie stresuj, nie możesz usnąć? Mamusia bierze tabletkę, weź pół. To się bardzo często zdarza. Uczymy w ten sposób dzieci mechanizmu uciekania od problemów, nie radzenia sobie. Tak jak z przysłowiowym zębem: jak boli, to lepiej wziąć proszek, zamiast pójść do dentysty. Takie wzorce upowszechnia się. Leki bez recepty, a często na receptę, są w domu, bo przecież każdy ma coś przeciwbólowego, coś uspokajającego, coś nasennego.

    Czy przeprowadzano badania jak dużo dzieci w Polsce używa leków?
    - Ponad 20 procent w grupie wiekowej 16-18 lat. Polska, na równi z Litwą należy do czołówki europejskiej jeśli chodzi o konsumpcję leków bez potrzeby.

    * Wróćmy jeszcze do narkotyków i bezpieczeństwa. Czy Pana zdaniem to, że dzieci będą nosić mundurki, że będzie identyfikacja ucznia z placówką, utrudni dilerom dostęp do szkół?
    - Nie. W moim przekonaniu nie zwolni to szkół w żadnym stopniu z obowiązku radzenia sobie z tym problemem, dlatego, że diler w szkole to jest uczeń, kolega z tej samej klasy, tej samej grupy wiekowej. I tu trzeba dotrzeć. Przy dzisiejszych zabezpieczeniach, jakie szkoły prowadzą, wchodzenie osób z zewnątrz jest bardzo utrudnione. Ale tak zawsze było, że tym najaktywniejszym dilerem w szkole był uczeń.

    * Więc tak naprawdę nie można uwolnić szkoły od narkotyków?
    - Są różne próby, monitoring, rewizje. Jest to dobre, jeśli jest robione sensownie, a nie po to, żeby odfajkować. Jest to dobre, jeśli jest przeprowadzane w otoczce programu profilaktycznego, a nie akcyjnego wejścia służb ochrony. Trzeba próbować do skutku.

    Dziękuję za rozmowę

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Styl życia

    Polecamy

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Mała Miss i Mały Mister 2016 - kandydaci. Zgłoś dziecko

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Pierwszaki 2016 w Świętokrzyskiem. Zobacz wszystkie klasy i zagłosuj

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Z Echem Dnia możesz wygrać pieniądze i fantastyczne mieszkanie!

    Jedzenie i zabawa

    Na językach