Skandal w szpitalu w Skarżysku. Zapomnieli poinformować o śmierci babci

Dodano: 14 czerwca 2011, 7:00 Autor:

Skandal w szpitalu w Skarżysku-Kamiennej. "Zapomniano” poinformować rodzinę o śmierci starszej kobiety, choć o jej zdrowie dopytywała się wnuczka.

Tak powinno być

Rozporządzenie ministra zdrowia z 31 października 2006 roku w sprawie postępowania ze zwłokami osób zmarłych w szpitalu.
Osoba wskazana w regulaminie porządkowym szpitala niezwłocznie zawiadamia o śmierci pacjenta przebywającego w szpitalu lekarza leczącego lub lekarza dyżurnego. Lekarz ten, po przeprowadzeniu oględzin, stwierdza zgon i jego przyczynę oraz wystawia kartę zgonu. W przypadkach, gdy zgodnie z ustawą ma być przeprowadzana sekcja zwłok, stwierdzenie przyczyny zgonu następuje po przeprowadzeniu sekcji zwłok. Wyżej wymieniona osoba wskazana w regulaminie porządkowym szpitala niezwłocznie po stwierdzeniu zgonu pacjenta zawiadamia wskazaną przez chorego osobę lub instytucję, przedstawiciela ustawowego albo opiekuna faktycznego, o śmierci pacjenta.

Sytuacja pacjentki bez zmian – usłyszała kobieta telefonująca do szpitala w Skarżysku-Kamiennej, żeby dowiedzieć się o swoją babcię. Pacjentka zmarła poprzedniego dnia. Dopiero dwa dni później udzielono jej informacji o śmierci babci.

– Dla mnie to jakaś paranoja, jak można tak traktować chorego i jego rodzinę. Przecież odwiedzaliśmy babcię, przy przyjmowaniu jej do szpitala został podany numer kontaktowy, gdyby nastąpiła jakaś nagła sytuacja, dlatego rodzina powinna być powiadomiona o śmierci nazajutrz rano, a nie po dwóch dniach! – denerwuje się Grzegorz Herman, wnuk Leokadii Herman, która zmarła w szpitalu w Skarżysku-Kamiennej.

Pani Leokadia po przebytym udarze trafiła 3 maja na Oddział Neurologii Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej. – Wiedzieliśmy, że stan babci jest ciężki, liczyliśmy się z tym, że może w każdej chwili umrzeć, dlatego odwiedzaliśmy ją regularnie. Podałam swój adres i telefon w dokumencie, który wypełnia się w momencie przyjmowania chorego do szpitala. Były tam wszystkie potrzebne dane – relacjonuje pani Agnieszka, wnuczka zmarłej.

28 maja około godziny 21 Leokadia Herman zmarła. Kiedy 29 maja około godziny 13 wnuczka pani Herman zadzwoniła do szpitala, żeby dowiedzieć się, czy stan babci się poprawił, została poinformowana, że sytuacja pacjentki jest bez zmian. – Wybrałam się do szpitala w poniedziałek, 30 maja, do ordynatora, bo babcia miała zostać wypisana do domu. I dopiero od niego dowiedziałam się, że babcia zmarła dwa dni temu. Ordynator mi wytłumaczył, że był na urlopie, więc nie mógł mnie zawiadomić, a jakaś lekarka wyjaśniła, że nikt nie miał czasu szukać w karcie chorego, czy jest adres i telefon osoby, którą trzeba poinformować o śmierci babci – relacjonuje wnuczka Leokadii Herman.

KTOŚ ZANIEDBAŁ

Rodzina zmarłej pacjentki uważa, że szpital rażąco zaniedbał swoje obowiązki. Potwierdza to również Danuta Jackowska ze Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, powołując się na rozporządzenie ministra zdrowia z 2006 roku, mówiące o tym, że szpital ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić wskazaną wcześniej przez chorego osobę lub instytucję o śmierci pacjenta. – Zwykle takie zawiadomienie składa się telefonicznie po dwóch godzinach od stwierdzenia zgonu – dodaje.

SZPITAL SIĘ KAJA

Maciej Juszczyk, dyrektor szpitala w Skarżysku-Kamiennej, ubolewa nad tym, co się stało. Przyznaje, że nie zawsze udaje się zapanować nad wszystkim, co się dzieje w szpitalu, w tym także nad personelem medycznym. – Poleciłem dyrektorowi do spraw medycznych przeprowadzenie procedury sprawdzającej i w najbliższym czasie odpowiem na zarzut rodziny pacjentki. To, co się stało jest absolutnie naganne – mówi.

Grzegorz Herman złożył pisma do dyrekcji szpitala i do rzecznika praw pacjenta o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które zaniedbały obowiązek poinformowania rodziny o śmierci bliskiej osoby.

– Nie chcemy się mścić. Chcemy przestrzec innych pacjentów i ich rodziny. Mamy nadzieję, że takie sytuacje już się nie powtórzą – mówią przedstawiciele rodziny zmarłej.

– Przeżyłem w swoim życiu śmierć drugiej babci, która również zmarła w nocy w szpitalu, i w tamtym przypadku lekarze bez problemu znaleźli numer kontaktowy zapisany w karcie i potrafili poinformować nad ranem, że nastąpiła śmierć. Dlatego bardzo dziwi i smuci mnie zachowanie lekarzy Oddziału Neurologii Szpitala Powiatowego w Skarżysku-Kamiennej – dodaje Grzegorz Herman.

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Najpopularniejsze

Który budynek w powiecie skarżyskim uważasz za najbrzydszy?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 200.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0-801-164-279

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 42106419

Napisz na Skype: interwencje

Serwisy społecznościowe

echodnia.eu jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.echodnia.eu jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.