Komplet punktów dla Unii Nowa Sarzyna oraz Sokoła Nisko

    Komplet punktów dla Unii Nowa Sarzyna oraz Sokoła Nisko

    Grzegorz Lipiec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Piłkarze Sokoła Nisko mają wreszcie powody do radości. W sobotę zgarnęli pierwsze trzy punkty w sezonie, a co najważniejsze mają za sobą bardzo udane

    Piłkarze Sokoła Nisko mają wreszcie powody do radości. W sobotę zgarnęli pierwsze trzy punkty w sezonie, a co najważniejsze mają za sobą bardzo udane zawody. © KRZYSZTOF NOWALIŃSKI

    Kolejna seria spotkań w podkarpackiej czwartej lidze za nami.
    Piłkarze Sokoła Nisko mają wreszcie powody do radości. W sobotę zgarnęli pierwsze trzy punkty w sezonie, a co najważniejsze mają za sobą bardzo udane

    Piłkarze Sokoła Nisko mają wreszcie powody do radości. W sobotę zgarnęli pierwsze trzy punkty w sezonie, a co najważniejsze mają za sobą bardzo udane zawody. © KRZYSZTOF NOWALIŃSKI

    LKS Pisarowce - Sokół Nisko 0:2 (0:0)

    Bramki: 0:1 K. Lebioda 79, 0:2 Tur 92 z karnego.

    Sokół: Wietecha - Wojtak, Maciorowski żk, Woźniak, Tabaka - K. Lebioda żk, Niedziałek, Sudoł żk (80 Szpyra), Tyczyński (75 Kowal), Powęska (60 Puzio) - Tur (85 Bednarz żk).

    Sędziował: Mastaj z Dębicy. Widzów: 100.



    Po porażkach nareszcie fani i sami piłkarze Sokoła Nisko mają powody do radości. Ich drużyna odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo nad LKS-em Pisarowce.

    - Brawa dla drużyny. Zagraliśmy skutecznie w ataku i bylismy wyrachowani w obronie. To były klucze do wygranej - komentuje Artur Lebioda, opiekun Sokoła Nisko.

    Bramki padały w drugiej połowie. Najpierw Krystian Lebioda wykorzystał zagranie Marcina Tura, a kilka minut później sam Tur pokonał bramkarza miejscowych z rzutu karnego.

    Po wyjazdach w środę, 30 sierpnia Sokół zagra pierwszy domowy mecz. Rywalem beniaminek czwartej ligi: Wisłoka Dębica. - Liczymy na trzy punkty - kończy trener Sokoła.


    Wisłok Strzyżów - Unia Nowa Sarzyna 2:3 (1:2)

    Bramki: 1:0 Woźniak 1, 1:1 Kwaśniak 10, 1:2 Filip 37, 2:2 Kwaśniczko 58 z karnego, 2:3 Rogowski 86.

    Wisłok: Zimny - Durek, Kwaśniczko, Śliwa, Draga - Woźniak, Piechowiak (55 Włodyka), Grodzki ŻK, Krok, Prokop - Leś (88 Gorczyca).

    Unia: Żuraw - Florek, Klocek, Pieróg, M. Błajda ŻK (71 Bielak) - Filip, Bigas (76 Wośko), Sarzyński (68 Madej), Grześkiewicz ŻK, Sobota (60 Rogowski ŻK) - Kwaśniak (65 K. Błajda).

    Sędziował: Dobosz z Rzeszowa. Widzów: 150.



    - Mecz walki. Źle weszliśmy w niego, ale po wyrównaniu przejęliśmy inicjatywę i panowaliśmy na boisku. Wprawdzie po przewie lekko się pogubiliśmy i Wisłok na chwilę zamknął nas pod polem karnym, ale od 70 minuty znów zaczęliśmy grać piłką i lepiej to wyglądało - cieszył się z wygranej Zbigniew Hatylak, prezes Unii.

    Miejscowi znakomicie zaczęli. Już w 15 sekundzie meczu na listę strzelców wpisał się Jakub Woźniak a po chwili Wojciech Żuraw w sobie tylko wiadomy sposób obronił główkę Sławomira Śliwy.

    Gdy wydawało się, że w meczu beniaminków kolejny cios zadadzą gospodarze, Unia wyrównała. Po wolnym celną główką popisał się Patryk Kwaśniak. Ten sam zawodnik powinien wyprowadzić Unię na prowadzenie w 28 minucie, ale nie trafił czysto w piłkę.

    Po próbach z dystansu na prowadzenie wyszli goście. Żuraw odbił bowiem na róg uderzenie Śliwy a w odpowiedzi Wojciech Filip wpadł skrzydłem przed pole karne i huknął tak, że piłka odbiła się od poprzeczki, metr za linią bramkową i wyszła daleko w pole.

    Po przerwie gospodarze za wszelką cenę chcieli wyrównać. Często pod pole karne zapuszczali się nawet obrońcy i to właśnie po faulu na Patryku Kwaśniczce Wisłok wyrównał. Strzelał z wapna sam poszkodowany. Ten sam defensor chwilę później był bliski szczęścia główkując po rogu.

    Gdy w końcówce wydawało się, że zakończy się remisem decydujący cios po kontrze zadali goście po strzale rezerwowego Radosława Rogowskiego, któremu dogrywał Filip. Szanse na wyrównanie miał jeszcze Śliwa, ale główkował minimalnie niecelnie. W doliczonym czasie Krystian Błajda z wolnego z 18 metrów ostemplował poprzeczkę.

    Ciekawie było w Dębicy, gdzie Wisłoka grała z Głogovią Głogów Małopolski. Już po pięciu minutach meczu Wisłoka powinna mieć dwie, a nawet trzy bramki przewagi. Niestety miejscowi notorycznie marnowali sytuacje bramkowe, a z minuty na minutę coraz większym bohaterem gości stawał się młody bramkarz Filip Matusiak, który zastąpił nieobecnego Damiana Albrychta.

    W 2 minucie sytuację sam na sam z Matusiakiem przegrał Damian Bożek, potem Andrzej Wójcik po rogu trafił w poprzeczkę, a strzał Kacpra Maika głową z bliskiej odległości znów obronił bramkarz. W 45 minucie Bożek zagrał do Jakuba Szewczyka, a ten wrzucił piłkę na głowę Bartłomieja Motyki, który w końcu trafił do siatki. W 75 minucie los się zemścił, po błędzie defensywy Wisłoki Mateusz Dec zdobył wyrównanie.

    W pozostałych spotkaniach 4. kolejki podkarpackiej czwartej ligi: Wisłoka Dębica - Głogovia Głogów Małopolski 1:1 (1:0), Polonia Przemyśl - Piast Tuczempy 3:1 (1:1), Wisłok Wiśniowa - KS Wiązownica 0:0, Igloopol Dębica - Rzemieślnik Pilzno 2:2 (1:2), Cosmos Nowotaniec - Sokół Sieniawa 0:1 (0:0), Izolator Boguchwała - Ekoball Stal Sanok 1:1 (1:0), Granica Stubno - Błękitni Ropczyce - zakończyło się po zamknięciu tego wydania.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Zobacz koniecznie:

      Wszystko o Air Show 2017 w Radomiu

      Wszystko o Air Show 2017 w Radomiu

      Redukcja punktów karnych. Od kiedy nowe zasady?

      Redukcja punktów karnych. Od kiedy nowe zasady?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent