Piłkarze Siarki zawiedli swoich kibiców

    Piłkarze Siarki zawiedli swoich kibiców

    Piotr SZPAK szpak@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Piłkarze Siarki Tarnobrzeg (w wyskoku Tomasz Walat, z prawej Przemysław Stąporski), tym razem swoją postawą zawiedli tarnobrzeskich kibiców.

    Piłkarze Siarki Tarnobrzeg (w wyskoku Tomasz Walat, z prawej Przemysław Stąporski), tym razem swoją postawą zawiedli tarnobrzeskich kibiców. ©M. Radzimowski

    Trzecioligowi piłkarze Siarki Tarnobrzeg rozczarowali. Fatalna postawa rzeszowskiego arbitra.
    Piłkarze Siarki Tarnobrzeg (w wyskoku Tomasz Walat, z prawej Przemysław Stąporski), tym razem swoją postawą zawiedli tarnobrzeskich kibiców.

    Piłkarze Siarki Tarnobrzeg (w wyskoku Tomasz Walat, z prawej Przemysław Stąporski), tym razem swoją postawą zawiedli tarnobrzeskich kibiców. ©M. Radzimowski

    Równo z wyjściem piłkarzy Siarki na przedmeczową rozgrzewkę zaczął padać deszcz, później już z chmur lunęło, zrobiło się zimno, ale zawodnicy jakoś nie kwapili się do rozgrzania kibiców.

    Trener Adam Mażysz poprowadził "Siarkowców" po raz czwarty i ani razu jeszcze nie przegrał. Jednak w sobotę nie miał powodów do zadowolenia. Jego podopieczni nie walczyli już tak jak od nich zapewne oczekiwał.

    ZMARNOWANE OKAZJE

    Goście mogli zdobyć prowadzenie już w pierwszej minucie gry, ale Łukasz Ćwiczak ładnie obronił strzał Marka Piotrowicza.
    W 7 minucie gospodarze przeprowadzili piękną akcję, piłka trafiła do nie pilnowanego Romana Bobaka, ale ten zachował się beznadziejnie, nie trafiając nawet w światło bramki. Na słowa krytyki zasłużył także słabo w sobotę grający Przemysław Stąporski. W 33 minucie otrzymał idealną piłkę od Tomasza Walata, ale zamiast "zapytać" bramkarza, w który róg strzelić, to kropnął prosto w niego, a ten u uśmiechem na ustach obronił.

    DUŻO BŁĘDÓW

    W 43 minucie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Piotr Mazurkiewicz strzałem głową umieścił piłkę w bramce gości, ale jego radość ze strzelonego gola przerwał gwizdek beznadziejnie chwilami prowadzącego mecz arbitra z Rzeszowa, który odgwizdał faul napastnika Siarki. W tej sytuacji sędzia raczej nie miał racji. Trzeba przyznać, że kartki, które arbiter pokazał piłkarzom obu drużyn były w zdecydowanej większości słuszne, ale tyle błędów, co pan Łukasz Strzępek popełnił w tym meczu, to rzadkość. Cóż, rzeszowianin nie miał najwyraźniej najlepszego dnia.

    PECH GOŚCI

    Początek drugiej połowy był tak kiepski, że nieliczni przemoknięci kibice zaczęli wyrażać swoją dezaprobatę w stosunku do piłkarzy. Pierwsi przebudzili się goście, którzy powinni zdobyć gola. Była 60 minuta, kiedy Piotrowicz posłał mocne płaskie dośrodkowanie w pole karne Siarki, a Damian Guzek dokonał nie lada sztuki nie trafiając z dwóch metrów do pustej bramki. Pięć minut później po olbrzymim zamieszaniu Michaił Litwińczuk z siedmiu metrów strzelił pod poprzeczką. Gospodarze mogli jednak wygrać ten mecz. W 88 min dopiero, co wprowadzony na boisko Jakub Rożek dostał "dar od niebios", po kiksie obrońców gości był w idealnej sytuacji, ale zupełnie się pogubił. Gospodarze grali już wtedy w "dziesiątkę", bowiem w 78 min., po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Tomasz Walat.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!