Senator z Doliny Strugu

    Senator z Doliny Strugu

    (Kazet, WW)

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Dziękuję za zaufanie, jakim zostałem obdarowany. Nie zawiodę nadziei pokładanych w mojej osobie - zapewniał wczoraj senator elekt Kazimierz Jawors

    - Dziękuję za zaufanie, jakim zostałem obdarowany. Nie zawiodę nadziei pokładanych w mojej osobie - zapewniał wczoraj senator elekt Kazimierz Jaworski. ©K. Zieliński

    - Dziękuję za zaufanie, jakim zostałem obdarowany. Nie zawiodę nadziei pokładanych w mojej osobie - zapewniał wczoraj senator elekt Kazimierz Jawors

    - Dziękuję za zaufanie, jakim zostałem obdarowany. Nie zawiodę nadziei pokładanych w mojej osobie - zapewniał wczoraj senator elekt Kazimierz Jaworski. ©K. Zieliński

    Do końca trwała walka o mandat senatora. Rozstrzygnęła się w Rzeszowie, którego mieszkańcy zdecydowanie poparli Kazimierza Jaworskiego, 48-letniego wójta Chmielnika. Wygrał mimo pomówień, że ciąży na nim wyrok sądu.

    Kazimierz Jaworski miał za sobą zdyscyplinowany elektorat, ludzi związanych z katolicko - narodowym nurtem społecznym. Do wyborów szedł z hasłem "Wiara i Doświadczenie". Wójta wspierało w kampanii Radio Maryja oraz Prawo i Sprawiedliwość. Zdobył 11 tysięcy 714 głosów.

    Jednak przewaga nad głównym kontrkandydatem nie była wielka. Tylko o 155 głosów mniej miał Mieczysław Maziarz, lekarz z Kolbuszowej, kandydat Ligi Polskich Rodzin, lansowany przez posła Zygmunta Wrzodaka. To właśnie Wrzodak przemawiając w Sejmie tuż przed wyborami uzupełniającymi stwierdził, że Kazimierz Jaworski ma na swoim koncie wyrok sądowy za spowodowanie wypadku. Jednak wyroku w tej sprawie nie było, a postępowanie umorzono. Dlatego Kazimierz Jaworski zapowiada, że słowa posła Wrzodaka są pomówieniem, rażąco odbiegają od prawdy i sprawa zakończy się w sądzie.

    Mimo stenogramów z posiedzeń sejmowych oraz wyraźnie zapisanego kontekstu wypowiedzi Zygmunta Wrzodaka poseł twierdzi, że nie powiedział, iż senator Jaworski został skazany wyrokiem sądowym.

    Podczas rozmowy odparł: - Ja się boję tylko Pana Boga, a nie pana Jaworskiego, czy kogokolwiek innego. Żadnych wyroków się nie boję. Muszę dokładnie sprawdzić wyciąg z protokołów, czy rzeczywiście takie słowa padły. Jeśli padły, to przeproszę - mówił poseł. Wybrany senator powiedział, że na tę potwarz odpowie na dzisiejszej konferencji prasowej w Rzeszowie.

    Wybory uzupełniające do Senatu RP na Podkarpaciu wyłoniły następcę dotychczasowego senatora Mieczysława Janowskiego, który już zasiada w Parlamencie Europejskim. Jaworski też startował w wyborach do PE, ale z ostatniego miejsca na liście PiS. Uzyskał wtedy piąte miejsce na Podkarpaciu.

    Frekwencja w niedzielę wyniosła 5,45 procent. Na 933 tysiące osób uprawnionych do głosowania, kartę do urn wrzuciło zaledwie 50,821 tys. wyborców.



    Kazimierz Jaworski: urodził się w 1956 roku w Chmielniku. Od 14 lat jest wójtem gminy. Ma wykształcenie średnie, jest żonaty, ma czworo dzieci w wieku od 9 do 23 lat. Prowadzi sześciohektarowe gospodarstwo. Przed 1989 rokiem pracował w "Nowinach", był założycielem Komisji NSZZ "Solidarność", wyrzucony ze względów politycznych w 1981 r. Dopiero w 1986 roku znalazł pracę w ZUS, jako stróż nocny. Od 1990 roku do dzisiaj wójt Chmielnika. Jest lokalnym liderem stowarzyszenia Dolina Strugu, która jest mikroregionem czterech gmin i twórcą jedynego w Polsce programu "SAMI SOBIE". Zaangażowany w życie kościoła - wiceprezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Rzeszowskiej, wiceprezes Rady Trzeźwości Diecezji Rzeszowskiej.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo