Zasypią wysypisko w Nisku

    Zasypią wysypisko w Nisku

    Bartłomiej Pucko

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W tym roku na dobre ruszy rekultywacja zamkniętego wysypiska. Prace potrwają 30 lat.

    W tym roku na dobre ruszy rekultywacja zamkniętego wysypiska. Prace potrwają 30 lat. ©B. Pucko

    Rusza długo oczekiwana rekultywacja wysypiska śmieci w Nisku. Magistrat przygotował dokumentację, lada chwila ogłosi przetarg na wykonanie prac.
    W tym roku na dobre ruszy rekultywacja zamkniętego wysypiska. Prace potrwają 30 lat.

    W tym roku na dobre ruszy rekultywacja zamkniętego wysypiska. Prace potrwają 30 lat. ©B. Pucko

    Przy okazji powstanie zbiornik retencyjny.

    Miejskie wysypisko śmieci jest nieczynne od ponad dwóch lat. Zamknęli je inspektorzy ochrony środowiska. Taką decyzje wymusiły unijne przepisy - składowisko nie spełniało podstawowych norm ekologicznych. Gmina dogadała się z odbiorcą zewnętrznym i śmieci trafiają do sąsiedniej Pysznicy.

    Brakowało pieniędzy

    Tymczasem niżańskie wysypisko miało zostać poddane rekultywacji.
    Miało, ale kasa miasta wciąż świeciła pustkami. W ubiegłym roku wykonano mały procent prac, głównie zabezpieczających. Ale właściwą rekultywację zawieszono do czasu zatwierdzenia budżetu gminy. W tym roku pieniądze się znalazły i prace mają ruszyć pełna parą.
    - Jesteśmy w fazie ogłaszania przetargów i po ich rozstrzygnięciu będziemy dokładnie wiedzieli ile w tym roku zapłacimy za rekultywację - mówi Julian Ozimek, burmistrz Niska.

    Wiadomo, że doprowadzenie do ładu byłego gminnego składowiska potrwa około 30 lat i pochłonie 6 milionów złotych.

    Obawa przed skażeniem

    W tym roku władze miasta chcą usypać czaszę, którą następnie trzeba przykryć ziemią. Dodatkowo trzeba wykopać odpowiednie rowy, by ścieki ze składowiska nie trafiały na prywatną ziemię. Sprawa jest o tyle pilna, że składowisko jest tykająca bombą ekologiczną. A to za sprawą byłych zakładów mięsnych.

    Przez lata na wysypisko trafiały szczątki organiczne pozostałe po procesie produkcyjnym. Potem przykryto je innymi odpadami. Władze miasta obawiają się, że deszcz może wypłukać organiczne toksyny ukryte pod warstwą śmieci. A to mogłoby oznaczać skażenie wód gruntowych w całej okolicy. Na razie wyniki badań wody spływającej ze składowiska są uspokajające: nie ma skażenia. Ale lepiej dmuchać na zimne - mówią w magistracie.

    Wykopią jezioro

    Przy okazji rekultywacji składowiska powstanie zbiornik retencyjny na osiedlu Wolina. - Skoordynowaliśmy obie inwestycje, bo ziemią z wyrobiska w Wolinie przykryjemy czaszę wysypiska - mówi burmistrz Ozimek.



    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć