Mieszkańcy Woliny walczą o obwodnicę

    Mieszkańcy Woliny walczą o obwodnicę

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tak właśnie wygląda ruch na drodze w Wolinie. Zdaniem mieszkańców, informacja o tym, że ruch samochodów jest umiarkowany, stanowi kompletny absurd.

    Tak właśnie wygląda ruch na drodze w Wolinie. Zdaniem mieszkańców, informacja o tym, że ruch samochodów jest umiarkowany, stanowi kompletny absurd.

    Mieszkańcy Woliny w powiecie niżańskim zaciekle walczą o to, żeby obwodnica dla Stalowej Woli i Niska nie pominęła ich wsi.
    Tak właśnie wygląda ruch na drodze w Wolinie. Zdaniem mieszkańców, informacja o tym, że ruch samochodów jest umiarkowany, stanowi kompletny absurd.

    Tak właśnie wygląda ruch na drodze w Wolinie. Zdaniem mieszkańców, informacja o tym, że ruch samochodów jest umiarkowany, stanowi kompletny absurd.

    Ich protest przeciwko najnowszym planom, czyli zakończeniu obwodnicy tuż przed ich domami, trafił do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

    Paweł, Stanisław, Tadeusz, Józef, Jolanta - to tylko kilka spośród 20 osób, które zginęły w ostatnich latach na drodze krajowej 77 we wsi Wolina w powiecie niżańskim. - Jeśli nie będziemy mieć obwodnicy, to będą kolejne ofiary - mówią mieszkańcy.

    RATUJE ICH KILKA KILOMETRÓW ASFALTU

    Z desperacją walczą o przedłużenie planowanej obwodnicy dla Stalowej Woli i Niska o zaledwie około dwóch kilometrów. - Wtedy wreszcie nasza wieś uwolni się od wypadków, niebezpieczeństwa, hałasu, drżących żyrandoli i pękających ścian w domach - mówią. - To jest prawdziwy horror - dodaje Władysław Malczyk.

    - Tiry jeżdżą tą drogą non stop. Bardzo często jest tak głośno, że kiedy rozmawia się na podwórku przed domem, to z odległości dziesięciu metrów kompletnie nie słychać, co mówi druga osoba - dodaje. - Do drgań w domu już się prawie przyzwyczailiśmy, ale swąd spalin jest nie do wytrzymania. Nie ma szans na przewietrzenie w domu - wyjaśnia.

    PROTEST NA BIURKU DYREKTORA

    Mieszkańcy kilka dni temu kolejny raz oprotestowali faworyzowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad trasę obwodnicy dla Stalowej Woli i Niska, która pomija wieś. Pismo trafiło właśnie do siedziby w Rzeszowie. - Skrócenie obwodnicy stanowiłoby dla nas prawdziwą tragedię - mówią.

    Okazuje się, że nowy pomysł Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skraca obwodnicę o kilka kilometrów, na wysokości cmentarza w Racławicach, tuż przed Woliną. A to oznacza, że cały ruch z obwodnicy wpadnie prosto do tej wsi.

    - Tymczasem cały czas byliśmy informowani, że obwodnica pójdzie bokiem Woliny - mówi Helena Łebko, sołtys wsi. - Kiedy dowiedzieliśmy się o nowym projekcie, poprosiliśmy przedstawicieli generalnej dyrekcji na spotkanie. Usłyszeliśmy, że są małe szanse, żeby obwodnica poszła wcześniej planowaną trasą, czyli wzdłuż Sanu i bokiem Woliny, ponieważ byłoby to zbyt kosztochłonne, to tereny zalewowe, a oprócz tego zniszczyłoby to tak zwane Sanisko, obszar cenny przyrodniczo - relacjonuje pani sołtys.

    EKRANY, ALE GDZIE?

    Mieszkańcy usłyszeli, że jeśli obwodnica skończy się przed ich wsią, a ruch na drodze będzie dla nich uciążliwy, to generalna dyrekcja zamontuje ekrany akustyczne, wymieni stolarkę okienną w pobliskich domach, zrobi chodniki i ścieżki rowerowe, posadzi zieleń izolacyjną czy zamontuje separatory.
    Tymczasem mieszańcy zadają proste pytanie: gdzie?

    - Każda droga krajowa, czyli ta, która przebiega przez środek naszej wsi, powinna być minimum drogą klasy G. To oznacza, że jej szerokość powinna wynosić w obszarze zabudowanym 7 metrów. Nasza ma 6,20 metra - wylicza Zofia Baran, mieszkanka wsi. - Szerokość pobocza gruntowego takiej drogi powinna wynosić minimum 1,20 metra, a utwardzonego 2 metry, kiedy u nas pobocze ma od 30 centymetrów do maksymalnie metra. Co ciekawe, minimalna odległość chodnika od krawędzi drogi powinna wynosić 2,5 metra. Tymczasem tutaj od krawędzi drogi, i tak nie spełniającej minimalnych wymogów, do domów są w niektórych miejscach tylko 3 metry. Nie bardzo potrafimy sobie wyobrazić, gdzie miejsce na ten chodnik, obiecaną ścieżkę rowerową i do tego ekrany akustyczne - mówi.
    - Nawet jeśli takie ekrany się zmieszczą, to niewiele to da.

    GENERALNA DYREKCJA USPOKAJA

    Joanna Rarus, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zapewnia, że wszystkie te informacje będą rzetelnie przekazane wojewodzie.
    To w jego gestii jest decyzja o wyborze trasy obwodnicy. Rarus Informuje jednocześnie, że generalna dyrekcja przedstawi do zaopiniowania wojewodzie kilka wariantów przebiegu tras obwodnic, choć nie ukrywa, że ta najbardziej niekorzystna dla wsi będzie polecana.

    - Między innymi będą to dwie trasy - numer 2A i 3, które omijają Wolinę od strony wschodniej wzdłuż Sanu, oraz wariant, który skraca obwodnicę w Racławicach. Przed Woliną połączy on ją z drogą krajową numer 77 (biegnącą przez środek wsi - przyp. red.) - wyjaśnia Joanna Rarus.

    Podkreśla ona jednocześnie, że generalna dyrekcja ten ostatni wariant obwodnicy uzupełniła o propozycję mieszkańców wsi.

    PROPOZYCJA MIESZKAŃCÓW

    Rada sołecka, zaproponowała, żeby obwodnica nie kończyła się na Racławicach, a biegła dalej po stronie zachodniej wsi i dołączyła na wysokości wiaduktu kolejowego, tuż przed Przędzelem, do planowanej drogi ekspresowej S-19 Lublin - Rzeszów.

    Jak się dowiedzieliśmy, do każdej propozycji obwodnicy będą dołączone obiektywne raporty, uwzględniające wszystkie za lub przeciw budowie trasy w określonym miejscu. - Dołączamy do nich także pisma z konsultacji społecznych i pisemne protesty mieszkańców - mówi Rarus.

    Mieszkańcy wsi muszą pogodzić się z faktem, że generalna dyrekcja także ten najbardziej dla nich niekorzystny wariant obwodnicy przedstawi do zaopiniowania wojewodzie.

    Nie ukrywa również, że według niej, to najbardziej korzystny wariant. Dlaczego? - Ponieważ, naszym zdaniem, przy takim natężeniu ruchu w tym miejscu nie ma potrzeby budowy obwodnicy - mówi Rarus.

    MAŁY RUCH?

    Co ciekawe, generalna dyrekcja opiera się na badaniach natężenia ruchu z 2005 roku i te dane zamierza dołączyć do dokumentacji.

    Choć i one nie wskazują, żeby natężenie ruchu było niskie. Jak wynika z tych badań, na dobę przejeżdżało tą drogą w 2005 roku prawie 4700 samochodów, czyli jedno auto co 18 sekund. Mieszkańcy kwestionują te dane, bo z ich obserwacji wynika, że aut przybywa, a prognoza na 2012 rok, że na dobę przejedzie tędy 6267 aut, jest zdecydowanie zaniżona.

    Zgodnie z założonym przez generalną dyrekcję planem, opinia wojewody powinna być gotowa w drugim kwartale 2009 roku. - Ta decyzja będzie mieć dla nas rygor natychmiastowej wykonalności - przyznaje rzecznik prasowy.

    Mieszkańcy mają jeszcze szansę na walkę o obwodnicę dla wsi. Swoje protesty mogą zgłaszać także do wojewody, który ma obowiązek uwzględnić przy wyborze trasy także społeczne opinie.

    Od jednego z mieszkańców usłyszeliśmy, że w walce o obwodnicę dla wsi nie zawaha się nawet blokować krajowej trasy nr 77.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć