Kolejni uczniowie liceum ze Stalowej Woli odnieśli sukces na...

    Kolejni uczniowie liceum ze Stalowej Woli odnieśli sukces na Misyjnej Olimpiadzie Znajomości Afryki

    Zdzisław SUROWANIEC surowaniec@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Adrian Moskal jest zwariowany na punkcie sportu i piłki nożnej. Jego marzeniem jest wyjechać w 2010 roku na futbolowe mistrzostwa świata do Republiki Południowej Afryki. Zrobił krok w tym kierunku. Wygrał VII Misyjną Olimpiadę Znajomości Afryki.
    Adrian - zwycięzca Misyjnej Olimpiady Znajomości Afryki.

    Adrian - zwycięzca Misyjnej Olimpiady Znajomości Afryki. ©Zdzisław Surowaniec

    W nagrodę pojedzie… No nie, nie na Czarny Ląd, tylko na wycieczkę do Jastrzębiej Góry.

    Liceum Ogólnokształcące imienia Komisji Edukacji Narodowej w Stalowej Woli należy do najlepszych w kraju, dzięki olimpijczykom. W tym roku uczniowie szkoły znowu błysnęli na Misyjnej Olimpiadzie Znajomości Afryki. Duża w tym zasługa Jolanty Biłogras - wicedyrektorki i nauczycielki geografii. Przygotowywani przez nią uczniowie sięgają po najwyższe laury.

    DUŻY SUKCES

    Przed dwoma laty misyjną olimpiadę, organizowaną na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, wygrała Małgorzata Filip. Jej zdjęcie ukazało się na okładce relaksowego wydania "Echa Dnia". W tym roku jej siostra Joanna została laureatką olimpiady. Natomiast Adrian zadbał o to, aby o liceum było głośno w Polsce i to on zgarnął najwyższą nagrodę. To niebywały sukces.

    - Oni sami przygotowywali się na olimpiadę. Ja im tylko podawałam informacje, jak zdobyć materiały źródłowe - przekonuje opiekunka uczniów Jolanta Biłogras. Przyznaje, że jako geograf pasjonuje się misjami i pielgrzymkami. Być może właśnie ta pasja udzieliła się uczniom.

    O Adrianie pani dyrektor mówi, że jest niezwykle pracowity, spokojny, opanowany. - Nie można być chaotycznym, kiedy rozwiązuje się testy wielokrotnego wyboru - uważa pani dyrektor.

    Adrian ma ścisły umysł, chodzi do klasy matematyczno-geograficznej. A jednak odniósł sukces na olimpiadzie humanistycznej. Kiedy z nim rozmawiałem, uderzyła mnie jego wrażliwość. Kiedy zapytałem, jaki impuls pchnął go na olimpiadę, powiedział, że chciał poznać Afrykę, żeby mieć argumenty do rozmowy z kolegami, którzy się wywyższają.

    POGARDZANY KONTYNENT

    - Zainteresowałem się kontynentem afrykańskim, bo jest pogardzany i niedoceniany. Kiedy dowiedziałem się, że jest możliwość brania udziału w olimpiadzie znajomości Afryki, to tym bardziej się do tego zapaliłem, w reakcji na różne rasistowskie gesty i słowa - zwierza się Adrian.

    I dalej mówi: - Polskie społeczeństwo jest dość nietolerancyjne. Chodzę na mecze "Stalówki" i widzę reakcje na czarnoskórych piłkarzy. A przecież nie powinno się oceniać ludzi po kolorze skóry, po rasie, religii i wyznaniu. Najważniejszy jest człowiek, jego działanie i zachowanie.

    Adrian, mimo młodego wieku, ma bardzo dojrzałe spojrzenie na świat: - Nietolerancja bierze się z niewiedzy - stawia diagnozę. - Wydaje nam się, że Afrykanie nie mają historii, że są kimś gorszym. Takie sytuacje w naszym kraju nie powinny mieć miejsca. Bo jak pokazała historia, czyli druga wojna światowa, Hitler też uważał, że pewne rasy, ludzie, są niżsi, gorsi i że należy ich wytępić. I właśnie teraz powtarzamy to z innymi rasami. A przecież nasza historia, która nas dotknęła szczególnie boleśnie, powinna nas nauczyć, że należy zmienić takie myślenie, żebyśmy ludzi nie oceniali po kolorze skóry, po wyznaniu, tylko po prostu po zachowaniu, jacy oni są, co mogą dla nas zrobić.

    BOGATA KULTURA

    - Podczas nauki zaskoczyło mnie bogactwo afrykańskiej kultury. Ci mieszkańcy mają niesamowitą historię, bardzo ciekawą. Ona jest odmienna, różni się sporo od naszej historii czy religii, ale jest osobliwa, ciekawa, inna, wyjątkowa - przyznaje Adrian.

    Na olimpiadzie niezbędne są ogólna wiedza o Afryce, znajomość historii Afryki, ludności, języków, polityki państw afrykańskich i oczywiście działalności misyjnej Kościoła katolickiego, zwłaszcza tego, czego dokonali papieże Paweł VI i Jan Paweł II.

    - Sporo się dowiedziałem o Afryce i na pewno to mi się przyda. Mogę innym ludziom przekazać to, czego się dowiedziałem. I przekonać ich. Bo wśród moich kolegów też występują różne zachowania rasistowskie, lekceważenie tych osób, które mają inny kolor skóry - zapewnia.

    - Misje Kościoła katolickiego wpłynęły pozytywnie na Afrykę, na ludy afrykańskie - przekonuje Adrian. Ale zaraz dodaje, że trzeba szanować kulturę Afrykanów, pomagać im, ale nie uszczęśliwiać na siłę.

    MISJONARZ POKOJU

    - Ogromną pracę wykonał Jan Paweł II, który był misjonarzem pokoju, jeździł po państwach afrykańskich i głosił Dobrą Nowinę - uważa Adrian. Jego zdaniem, Kościół realizuje plan, aby Afrykanie zmienili niektóre swoje zachowania i przyzwyczajenia, szczególnie społeczne i gospodarcze, bo będzie to dla ich dobra.
    Można nawet sporo nauczyć się od Afrykanów. - Oni są bardzo żywiołowi i spontaniczni, czego nam niekiedy brakuje - uważa Adrian.

    Przyznaje, że zwycięstwo na olimpiadzie dało mu ogromną radość, tym bardziej że konkurencja była bardzo silna. - To mój pierwszy sukces jeśli chodzi o naukę. Do tej pory miałem jedynie sukcesy sportowe - przypomina. Adrian będzie zdawał maturę za rok. Myśli o studiowaniu geodezji w Akademii Górniczo-Hutniczej.

    ŚLADAMI SIOSTRY

    - Wystarczy chcieć - mówiła nam przed dwoma laty o recepcie na sukces Małgorzata Filip, absolwentka liceum ogólnokształcącego. Wówczas chciała i zwyciężyła w Misyjnej Olimpiadzie. W jej ślady poszła siostra Joanna. Nie osiągnęła szczytu, została laureatką, ale to wystarczy do skorzystania z przywileju wyboru wyższej uczelni.

    Joasia przyznaje, że impulsem do startowania w olimpiadzie był sukces jej siostry. - Ucieszyłam się z jej sukcesu i stwierdziłam, że ta olimpiada będzie dla mnie pewnym doświadczeniem - powiedziała nam.

    Joasia interesuje się geografią, a olimpiada misyjna to był pokrewny temat. - Miałam notatki siostry, bardzo mi pomogły w przygotowaniach - przyznaje. To nie była łatwa nauka. Trzeba było poznać nazwy plemion, bóstw. Natomiast jeśli chodzi o misje, to w Afryce jest mało polskich misjonarzy. - Ale są i są ważni - uważa. Misjonarzem był zmarły przed dwoma laty kardynał Adam Kozłowiecki z Huty Komorowskiej koło Nowej Dęby.

    ZDAJE MATURĘ

    Poznanie Afryki wzbudziło w niej chęć zobaczenia tego świata. - Chciałabym zwiedzić kraje arabskie, Maroko, Senegal. Ale interesuje mnie także Afryka subsaharyjska - rozmarza się Joasia.

    Właśnie zdaje ona maturę. Jej siostra Małgorzata studiuje na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji. Ona chciałaby dostać się na studia humanistyczne do Krakowa. Siostry mieszkają w Kępiu Zaleszańskim i Misyjną Olimpiadę Znajomości Afryki ułatwi im wyfrunięcie w wielki świat. Zawdzięczają to swojej pracowitości. Ale i czarny kontynent odegrał w tym ważną rolę.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć