Brał udział w pobiciu chłopaka, który zmarł. Zamiast...

    Brał udział w pobiciu chłopaka, który zmarł. Zamiast odsiedzieć karę, uciekł za granicę

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu wyrok zapadł w 2006 roku.

    W procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu wyrok zapadł w 2006 roku. ©M. Radzimowski

    Marcel P. ze Stalowej Woli - jeden ze skazanych za śmiertelne pobicie chłopaka w klubie "Weekend" w 2004 roku, jest już w rękach organów ścigania. Bandyta uciekł za granicę po tym, gdy został skazany na trzy i pół roku więzienia!
    W procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu wyrok zapadł w 2006 roku.

    W procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu wyrok zapadł w 2006 roku. ©M. Radzimowski

    Po około dwóch latach udało się zatrzymać Marcela P., jednego z pięciu skazanych w głośnym procesie dotyczącym śmiertelnego pobicia w dyskotece "Weekend" (dziś nieistniejącym) w Stalowej Woli.

    Przestępca został właśnie zatrzymany na terytorium Wielkiej Brytanii, gdzie się ukrywał przed więzieniem. Został namierzony i zostanie przekazany do odbycia kary w naszym kraju, na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania. Do sądu w Tarnobrzegu dotarła właśnie informacja w tej sprawie.

    ZMARŁ W SZPITALU

    Zdarzenia, które zakończyły się tragicznie rozegrały się 26 grudnia 2004 roku. 24-letni Marcin Kos wybrał się do dyskoteki wspólnie ze znajomymi. Była między innymi jego siostra Małgorzata oraz narzeczona, z którą planował wziąć trzy miesiące później ślub... W klubie "Weekend" bawiło się dużo ludzi.
    Przebywał tam także 26-letni Robert K. pseudonim "Lopez". Jak w czasie śledztwa ustaliła prokuratura, to właśnie on pierwszy uderzył chłopaka, w łazience. Zaatakował chłopaka ponownie, tym razem na sali. Dołączyli do niego koledzy i zaczęli bić Marcina oraz będące z nim osoby.

    Pobity 24-latek zaczął tracić przytomność. Wezwano pogotowie ratunkowe. Chłopak trafił na stół operacyjny. Okazało się, że miał połamane kości głowy i wewnętrzne wylewy. Zmarł półtorej doby później w szpitalu.

    W czasie śledztwa prokuratura ustaliła, że podejrzani kontaktowali się ze sobą nawzajem, a także ze świadkami, za pośrednictwem internetowego komunikatora gadu-gadu. W ten sposób próbowali ustalić jednolitą treść zeznań.

    TRAFI ZA KRATY

    Następnego dnia "Lopez" wyjechał do Anglii. Policja zatrzymała jego kompanów - Mariusza K., Marcela P., Dariusza Ś., Krystiana K. W maju 2005 roku na granicy zatrzymany został także Robert K., który właśnie wracał do kraju.

    W czasie procesu oskarżeni obciążali siebie nawzajem, próbując umniejszać swoją rolę. Niektórzy wręcz twierdzili, że jedynie uspokajali bijące się towarzystwo, ale sami nikogo nie bili. Sąd ustalił, że doszło do pobicia, w którym brało udział wiele osób. I brali w nim udział oskarżeni, oni sprowokowali zdarzenia. Pierwszy cios zadał Robert K., dlatego na nim spoczywa największy ciężar winy. W klubie doszło do pobicia, które dopiero po pewnym czasie przerodziło się w bójkę.

    "Lopez" skazany został na pięć lat więzienia, pozostali czterej na kary po trzy i pół roku pozbawienia wolności. Po tym, jak wyrok się uprawomocnił, odpowiadający z wolnej stopy Marcel P. uciekł do Wielkiej Brytanii. Teraz jednak trafi za kraty i z pewnością nie ma co liczyć na warunkowe przedterminowe zwolnienie.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Miss Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Mister Studniówki 2017. Zobacz i zagłosuj

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Światłowodowa rewolucja (materiał informacyjny)

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć