Oddali miliony długu, ale nie w gotówce

    Oddali miliony długu, ale nie w gotówce

    /AD/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mieleckie lotnisko rozwiązało sprawę z jednym ze swoich największych wierzycieli. Zostało mu jeszcze między innymi starostwo, któremu jest winne spore

    Mieleckie lotnisko rozwiązało sprawę z jednym ze swoich największych wierzycieli. Zostało mu jeszcze między innymi starostwo, któremu jest winne spore pieniądze z tytułu opłaty za wieczyste użytkowanie terenu. ©A. Dziekan

    Mieleckie lotnisko rozwiązało sprawę z jednym ze swoich największych wierzycieli. Zostało mu jeszcze między innymi starostwo, któremu jest winne spore

    Mieleckie lotnisko rozwiązało sprawę z jednym ze swoich największych wierzycieli. Zostało mu jeszcze między innymi starostwo, któremu jest winne spore pieniądze z tytułu opłaty za wieczyste użytkowanie terenu. ©A. Dziekan

    Z 25-milionowego długu spółki "Cargo" - właściciela mieleckiego lotniska - do miejskiej kasy już na pewno nie wpłynie ani złotówka, bo część wierzytelności miasto zamieniło na udziały w spółce. Wczoraj stało się to faktem, a drugą część zamierza odzyskać w gruncie - przejmie 66 hektarów terenu lotniska na swoje cele.

    Spółka "Cargo" zadłużała się wobec gminy Mielec od wielu lat. Nie płaciła jej podatku od nieruchomości. W końcu uzbierała się kwota 25 milionów złotych.

    Coś należało wreszcie z tym długiem zrobić. Na odzyskanie wierzytelności w gotówce nie było widoków. Spółka jest zadłużona na ogromne kwoty nie tylko wobec miasta.

    Pojawił się pomysł, żeby miejskie wierzytelności zamienić na udziały. Prezydent Mielca już od jakiegoś czasu mówił, że ma właśnie takie plany. W ubiegłym tygodniu na takie rozwiązanie zgodzili się w głosowaniu radni miejscy. Wczoraj stało się to faktem. - Został podpisany protokół uzgodnień w sprawie przeniesienia własności udziałów w spółce "Cargo", w zamian za wygaśniecie wierzytelności gminy miejskiej Mielec - mówi rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego Marzanna Madejska-Patyk.

    Na mocy tego protokołu miasto przejmie 18.549 udziałów w spółce o wartości 18.549.000 złotych.

    Do całego długu - 25 milionów złotych - więc jeszcze trochę brakuje. Marzanna Madejska-Patyk informuje, że miasto zamierza w zamian za pozostałą część wierzytelności przejąć od lotniska na własność 66 hektary terenu. Planuje na tym obszarze powołać park przemysłowy, czyli przeznaczyć go pod inwestycje dla firm, które zechcą budować swoje fabryki w Mielcu.

    Czy taki sposób odzyskania należności jest korzystny dla Mielca? Może lepiej byłoby jednak domagać się spłaty długu w gotówce?

    Pani rzecznik tłumaczy, że przejmując udziały, miasto stało się współwłaścicielem lotniska (drugim właścicielem jest Agencja Rozwoju Przemysłu). Dzięki temu nie ma już szans na to, żeby na przykład lotnisko zostało sprzedane jakiemuś obcemu inwestorowi. Na pewno będzie służyć, jak do tej pory mieleckim firmom, a w przyszłości, jeśli się odrodzi w pełni i wykorzysta swoje wszystkie możliwości, być może także mieszkańcom Mielca.

    Przejęcie 66 hektarów to też - zdaniem Marzanny Madejskiej-Patyk - dobre rozwiązanie. Bo przecież pojawią się tam nowe firmy. A to jest równoznaczne z powstaniem kolejnych miejsc pracy dla mielczan.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo